Hałas festiwalu budził mieszkańców. Miasto dołożyło milion złotych

RE: Rzeszów Festival był jedną z największych tegorocznych imprez kulturalnych w mieście.
Na zdjęciu: gra Organek. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

– To skandal, żeby urządzać komercyjną imprezę do drugiej w nocy. Moja mama to osoba w podeszłym wieku. Wybita ze snu, nie mogła zasnąć do rana – komentuje pani Urszula z bloku przy ul. Podwisłocze na Nowym Mieście. Chodzi jej o RE: Rzeszów Festival, którego pierwsza edycja odbywała się w sobotę i niedzielę na rzeszowskich Bulwarach.

W koncertach na dwóch scenach brały udział gwiazdy polskiej sceny muzycznej, m.in.: Pezet, Mrozu, Natalia Przybysz, Margaret, Brodka czy Organek. Występy zaczynały się o godz. 16 i trwały do późnych godzin nocnych, co nie podobało się wielu mieszkańcom. Jak udało nam się dowiedzieć, do festiwalu miasto dołożyło milion złotych, ponieważ było głównym partnerem wydarzenia. – Zapłaciłem kilkaset tysięcy gotówką za mieszkanie. Część mam jeszcze w kredycie. Zapewniono mnie, że to cicha i spokojna okolica – mówi pan Robert, mieszkaniec ul. Bulwarowej w Rzeszowie.

Głośna muzyka do późnych godzin

– Hałas w nocy z soboty na niedzielę oraz z niedzieli na poniedziałek do godziny drugiej! – burzy się na Facebooku internautka. Zaznacza ona, że nie jest wrogiem takich imprez, ale przynajmniej w nocy z niedzieli na poniedziałek koncerty powinny skończyć się maksymalnie o godz. 23. – Skoro i tak nie mogłam spać, poszłam zobaczyć, co się dzieje. Wejście na imprezę z biletami. Jednodniowy kosztował 130 zł, a dwudniowy 199 zł. Drogo – pisze. – Teren ogrodzony, osłonięty czarną folią, ale nie wszędzie. Od strony Wisłoka „bezbiletowcy” mogli oglądać i słuchać, choć nieco z boku i z daleka. To mi wystarczyło – relacjonuje. Kobieta pisze, że gdyby kupiła bilet, po imprezie zażądałaby zwrotu poniesionych kosztów. – Wewnątrz ogrodzenia znajdowały się dwie czynne sceny dla muzyków i tancerzy. Z obu wybrzmiewała głośna muzyka, mieszając się i przeszkadzając sobie nawzajem – opowiada internautka. W podobnym tonie wypowiadali się mieszkańcy bloków przy ul. Cegielnianej czy Capital Towers.
– RE: Rzeszów Festival był jedną z największych tegorocznych imprez kulturalnych w mieście. Było to wielkie święto muzyki z udziałem jednych z najciekawszych w kraju gwiazd muzycznych – mówi Artur Gernand z Urzędu Miasta. Dodaje, że festiwal trwał dwa dni i była to jedyna z dużych tegorocznych imprez zaplanowanych na rzeszowskich Bulwarach. – Pozostałe duże wydarzenia kulturalne miały i będą miały inne lokalizacje – m.in. rzeszowski Rynek, park Sybiraków, miasteczko Politechniki Rzeszowskiej – informuje Artur Gernand. – Oczywiście mamy świadomość, że pewnej części rzeszowian muzyka do późnych godzin nocnych mogła się nie podobać, ale jeszcze raz podkreślam – to były tylko dwa dni koncertów – mówi. – Dodam także, że na głównej scenie Re: Rzeszów Festivalu każdego dnia występowało sześciu wykonawców, dodatkowo odbywały się też koncerty na Scenie Dance. Występy odbywały się naprzemiennie, stąd późna pora zakończenia wydarzenia – podsumowuje.

Jaki był koszt?

Organizatorami RE: Rzeszów Festival była Agora S.A. i Wyborcza.pl, a głównym partnerem Miasto Rzeszów. Zapytaliśmy Agorę o wydatki na realizację koncertów oraz o to, ile pieniędzy zwróciło się z biletów. – Niestety, nie podajemy tego rodzaju informacji, tym bardziej że kwestie współpracy z partnerami przy tego rodzaju imprezach regulują odpowiednie umowy – poinformowała Agata Staniszewska, rzecznik prasowy i zastępca dyrektora ds. komunikacji korporacyjnej w spółce Agora. Zapytaliśmy więc, ile pieniędzy na wydarzenie przeznaczyło miasto jako partner. – Ta kwota to milion złotych i jeszcze nie jesteśmy rozliczeni, ponieważ wynika to z przetargu. Odpowiednie przelewy będą dopiero realizowane – poinformował Artur Gernand.

Kinga Siewierska