Rzeszów czeka na najlepszych żużlowców w Polsce

Uczestnicy wczorajszej konferencji prasowej Canal+ Online IMP. Nz. od lewej: Wiktor Lampart, Ryszard Czarnecki, Krystyna Stachowska, Piotr Szymański i Maciej Polny. Fot. Wit Hadło

W najbliższy poniedziałek (5.09. – godz. 19) na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie rozegra się decydująca batalia o tytuł indywidualnego mistrza Polski. Wczoraj na rzeszowskim obiekcie odbyła konferencja prasowa promująca to wydarzenie, które do stolicy Podkarpacia zawita ponownie po 60 latach.

Finałowy akcent rywalizacji o krajowy prymat w sezonie 2022 zapowiada się niezwykle ekscytująco. Wszystko przez fakt, że przed zawodami w stolicy Podkarpacia na czele klasyfikacji generalnej znajduje się dwóch zawodników z identycznym dorobkiem punktowym (po 31 pkt): Dominik Kubera i Bartosz Zmarzlik. – Wszystko rozstrzygnie się zatem w Rzeszowie – mówi broniący mistrzowskiego tytułu Bartosz Zmarzlik. – Cykl jest krótki, a więc te różnice punktowe między zawodnikami nigdy nie będą wielkie. To też dodaje emocji i kolorytu tej imprezie, która nabiera tym samym prestiżu. Naszym planem na ten rok było to, aby turnieje odbywały się na torach ekstra-, pierwszo- i drugoligowych. Dlatego bardzo się cieszę, że jesteśmy w Rzeszowie – mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ. – To świetny pomysł, aby IMP składały się z trzech turniejów. Broniłem tej idei, która się sprawdza. Można to już powiedzieć po zawodach w Grudziądzu i Krośnie. W moim przekonaniu jest to bardzo dobra promocja żużla, że monopolu na tę imprezę nie mają tylko kluby PGE Ekstraligi – przekonywał Ryszard Czarnecki, honorowy patron Canal+ Online IMP

Dlaczego Wiktor Lampart?

Rywalizacja o krajowy indywidualny czempionat wraca do Rzeszowa po 60 latach. Po raz ostatni finałowy turniej IMP odbył się na rzeszowskim obiekcie w 1962 r. (wcześniej w 1961 r. oraz jeden z cyklu trzech finałowych turniejów w 1956 r. – przyp. red.). – Takiej imprezy, jaka odbędzie się w najbliższy poniedziałek na stadionie przy ul. Hetmańskiej nie pamiętamy od bardzo dawna. Wszyscy na pewno zatęskniliśmy za tak wielkim wydarzeniem, jakim jest finał IMP i cieszymy się, że teraz przy wyjątkowych emocjach będziemy gościć najlepszych zawodników w kraju. Wierzę, że stadion będzie pełny i będziemy mieli okazję przeżywać wielkie emocje – mówiła wczoraj Krystyna Stachowska, wiceprezydent Rzeszowa.
W dwóch poprzednich turniejach z dziką kartą zawsze startował przedstawiciel klubu, na torze którego organizowane były zawody. W przypadku Grudziądza był to Norbert Krakowiak, a Krosna Mateusz Szczepaniak. Teraz jednak zrezygnowano z tej idei, bowiem dziką kartę na zawody w Rzeszowie dostał junior Motoru Lublin, Wiktor Lampart który jest jednak wychowankiem rzeszowskiej Stali.
– Stosujemy taką metodę, że prosimy o rekomendację klub, gospodarza zawodów. W tym przypadku klub z Rzeszowa zarekomendował Wiktora, w związku z tym innego wyboru nie było i my na niego przystaliśmy – odsłaniał kulisty nominacji do startu z dziką kartą Piotr Szymański. – Ucieszyłem się, że będę mógł wystartować w Rzeszowie i w takiej stawce, bowiem uwielbiam ścigać się z najlepszymi. Szans na mistrzostwo Polski z wiadomych względów nie mam, ale będę chciał powalczyć o zwycięstwo w tym turnieju. Na pewno nie będą to dla mnie jakieś towarzyskie zawody. Wychowałem się na tym torze, więc można powiedzieć, że jest on dla mnie najłatwiejszym torem, bo jeździłem na nim od samego początku. W Rzeszowie na pewno jeździ się inaczej, niż na krótkich torach. Jest szeroki, więc pozwala na dobre ściganie – przekonywał Wiktor Lampart

Słuszna decyzja

Po nie najwyższej frekwencji na pierwszym w turnieju w Grudziądzu, podczas drugiej odsłony IMP w Krośnie, tamtejszy stadion pękał w szwach. Jest szansa, że podobnie będzie w Rzeszowie, bowiem jak informują organizatorzy, na poniedziałkowe zawody została sprzedana już połowa biletów. – Myślę, że decyzja o tym, aby dwa ostatnie turnieje odbyły się w Krośnie i Rzeszowie była słuszna. W mojej opinii IMP od wielu lat były nie doceniane, natomiast ta formuła trzech turniejów, która powstała, w połączeniu z oprawą telewizyjną i promotora cyklu po konsultacjach z PZMot pokazuje, że warto w tę imprezę inwestować. Myślę, że sytuacja, jaka się wytworzyła na czele klasyfikacji generalnej IMP sprawi, że w Rzeszowie będzie pełen stadion i wielkie emocje
– mówił Maciej Polny, przedstawiciel promotora cyklu, speedwayevent.pl

Lista startowa turnieju w Rzeszowie: 1. J. Hampel (Lublin), 2. D. Kubera (Lublin), 3. M. Janowski (Wrocław), 4. K. Woryna (Częstochowa), 5. P. Przedpełski (Toruń), 6. B. Zmarzlik (Gorzów), 7. P. Dudek (Toruń), 8. G. Zengota (Rybnik), 9. J. Miśkowiak (Częstochowa), 10. Pr. Pawlicki (Grudziądz), 11. J. Jamróg (Gdańsk), 12. J. Kołodziej (Leszno), 13. B. Smektała (Częstochowa), 14. M. Cierniak (Lublin), 15. W. Lampart (Lublin), 16. T. Musielak (Krosno), R1. K. Buczkowski (Zielona Góra), R2. Ma. Szczepaniak (Krosno).
Klasyfikacja generalna IMP (po 2 z 3 turniejów): 1. D. Kubera i B. Zmarzlik po 31 pkt, 3. J. Kołodziej 23, 4. J. Hampel 20, 5. R. Janowski 17, 6. G. Zengota i P. Dudek po 16, 8. K. Woryna 15, 9. B. Smektała 13, 10. T. Musielak 11, Pr. Pawlicki 10, 12. P. Przedpełski 9, 13. K. Kasprzak i K. Buczkowski po 8, 15. M. Cierniak 6, 16. J. Miśkowiak, N. Krakowiak i R. Karczmarz po 5, 19. J. Jamróg 3, 20. Ma. Szczepaniak 2.

Marcin Jeżowski