Blok operacyjny nadal zamknięty

Ponad 30 pielęgniarek z bloku operacyjnego i oddziału intensywnej terapii od 22 sierpnia przebywa na zwolnieniach lekarskich. Fot. Archiwum

Co najmniej do przyszłej środy blok operacyjny w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie będzie zamknięty. Pracujące tam pielęgniarki przebywają na zwolnieniach lekarskich. Odwołane zostały wszystkie zabiegi planowe, wykonywane są tylko operacje ratujące życie. – Blok operacyjny działa w trybie ostrodyżurowym. Nie wiem, jak długo potrwa ta sytuacja – przyznaje Leszek Kwaśniewski, dyrektor krośnieńskiego szpitala.

Ponad 30 pielęgniarek z bloku operacyjnego i oddziału intensywnej terapii od 22 sierpnia przebywa na zwolnieniach lekarskich. Oficjalnie z powodu chorób, nieoficjalnie ma to być forma sprzeciwu wobec decyzji dyrektora krośnieńskiego szpitala, który naliczając wypłaty za lipiec zgodnie ze znowelizowaną ustawą o najniższych wynagrodzeniach w służbie zdrowia, nie wziął pod uwagę wykształcenia pielęgniarek i położnych, a jedynie specjalizacje, przez co wypłaty zostały naliczone wg niższego wskaźnika, przez co na konta personelu wpłynęło blisko dwa tysiące złotych mniej.
Dyrektor szpitala swoją decyzję tłumaczy brakiem funduszy na zrealizowanie wypłat wg wyższego wskaźnika. Jak powiedział Super Nowościom, miesięcznie na ten cel brakuje kilkuset tysięcy złotych. Szpital dostał za mało funduszy z NFZ na realizację zapisów nowej ustawy. – Jednorazowe wyrównanie nic nie da. Potrzebne jest systemowe rozwiązanie, a tego póki co nie ma – komentuje Leszek Kwaśniewski.

„Pielęgniarki to nie koszt”

Na zwolnieniach lekarskich przebywa aktualnie ponad 30 pielęgniarek, ale sytuacja dotyczy około 200. – Dyrektor nas zdegradował. Zgodnie z nową ustawą, która obowiązuje od 1 lipca, pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją powinna dostawać 7,330 zł, ale dyrektor szpitala „zdegradował nas” do samej specjalizacji, co oznacza, że będziemy zarabiać około dwa tysiące złotych mniej. Nie ma na to naszej zgody – mówiła Super Nowościom Lucyna Sznajder, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy szpitalu w Krośnie.
Pielęgniarki zrzeszone w OZZPiP są w sporze zbiorowym z pracodawcą. Przewodnicząca związku zapowiedziała, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z kierownictwem szpitala, strony podpiszą protokół rozbieżności, a to otworzy pielęgniarkom i położnym drogę do zorganizowania strajku ostrzegawczego. – Jesteśmy na to gotowe – podkreśliła przewodnicząca.
Wejście w spór zbiorowy z pracodawcą rozważa także personel zrzeszony w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Pielęgniarek Anestezjologicznych i Pracowników Bloku Operacyjnego. – Jeśli nie uda nam się dojść do porozumienia z dyrektorem i wyegzekwować należnych nam pieniędzy, weźniemy pod uwagę takie rozwiązanie – powiedziała nam przewodnicząca związku, Anna Futyma.
Krośnieński szpital podlega marszałkowi Władysławowi Ortylowi. Pielęgniarki i położne wysłały do niego pismo, w którym informują o sytuacji w krośnieńskim szpitalu. Apelują też o wsparcie i pomoc w rozwiązaniu patowej sytuacji. – Z tego co wiemy, we wszystkich szpitalach zarządzanych przez marszałka wypłaty naliczane są zgodnie z nową ustawą, tylko w naszym nie. Dla nas to niezrozumiała sytuacja. Czekamy na ruch marszałka, później będziemy decydować, co dalej – mówi Anna Futyma.

Martyna Sokołowska