Przybywa przeciwników spalarni nad jeziorem

Małgorzata Zych, przedstawicielka Stowarzyszenia „Nie dla spalarni nad Jeziorem Tarnobrzeskim” nadal zbiera podpisy pod petycją przeciwko inwestycji i monitoruje decyzje, które są w tej sprawie podejmowane przez władze miasta i instytucje
opiniujące. Fot. Bogdan Myśliwiec

700 mln zł chce zainwestować w Tarnobrzegu austriacko-hiszpańska firma FCC Environment w budowę instalacji termicznego przekształcania odpadów. Kontrowersje budzi nie tylko sama spalarnia, ale przede wszystkim jej lokalizacja. Pod petycją przeciwko inwestycji podpisało się już 3500 osób.

Temat budowy spalarni odpadów w Tarnobrzegu został wywołany kilka miesięcy temu, gdy austriacka spółka FCC Environment złożyła do Urzędu Miasta Tarnobrzega wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, chcąc zainwestować na terenie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, sąsiadującej z Jeziorem Tarnobrzeskim.
Małgorzata Zych, przedstawiciel Stowarzyszenia „Nie dla spalarni śmieci nad jeziorem”, która od wielu miesięcy interweniuje u wielu instytucji i próbuje sprawą zainteresować parlamentarzystów oraz inne decyzyjne osoby, poinformowała na środowej konferencji, na jakim obecnie etapie znajdują się postępowania administracyjne w sprawie budowy spalarni oraz działaniach spółki FCC i władz miasta związanych z tą sprawą. Mowa była także o efektach działań przeciwników spalarni.
– Rozmawialiśmy z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Rzeszowie i Regionalnym Zarządem Gospodarstwa Wody Polskie w Krakowie i tam podnoszono kwestię tego, że Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny pospieszył się z wydaniem swojej opinii, bo obok Marszałka Województwa Podkarpackiego to właśnie tylko ta instytucja wydała swoją opinię odnośnie tego raportu. Te opinie wydano. Wydano je pospiesznie, a w naszej opinii jest to spowodowane tym, że jest to urząd rezydujący tutaj na miejscu, a osoby zarządzające tą instytucją są powiązane z lokalnymi politykami i władzami miasta, które jak wiemy usilnie chcą zrealizować tę inwestycję, rozścielają czerwone dywany przed inwestorem – informuje Małgorzata Zych.
Z informacji przekazanych przez przedstawicielkę stowarzyszenia wynika, że władze Tarnobrzega chcą w najbliższym czasie zamienić się działkami z Agencją Rozwoju Przemysłu i to właśnie na tej działce ma stanąć zagraniczna spalarnia. ARP otrzymałoby w zamian atrakcyjną działkę w okolicy Mariny nad Jeziorem Tarnobrzeskim.
– Istnieje ogromne zagrożenie, że bez większego sprzeciwu społecznego, jeśli będą wydane pozytywne opinie raportu, ta inwestycja powstanie. A nie jest to bynajmniej inwestycja, która rozwiąże problem odpadów w mieście, bo odpady z miasta stanowić będą zaledwie 4 proc. przetwarzanych tam odpadów, a i nikt nie daje żadnych gwarancji, że będziemy za ich odbiór chociażby płacić mniej, a kto wie, czy i nie więcej, bo inwestycja warta setki milionów złotych, musi mieć skalkulowane koszty utrzymania. Nic na tej inwestycji nie zyskamy, a możemy jako mieszkańcy miasta tylko stracić.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie przedłużyła czas na wydanie opinii do raportu do końca listopada, do tego też czasu zbierane będą podpisy przeciwko inwestycji poprzez stronę petycjeonline.com lub kontaktując się osobiście lub przez profil Fb z przeciwnikami spalarni.

Małgorzata Rokoszewska