Jak wypoczywać na Skrzynczynie bez drzew?

Skrzynczyna jest jedną z głównych atrakcji Sędziszowa Młp. Fot. Paweł Galek

Staw Skrzynczyna ma być miejscem wypoczynku podczas letnich upałów. W tej sytuacji cień wydaje się niezbędny, tyle że bez odpowiedniej liczby drzew będzie o niego trudno. Okazuje się, że rewitalizacja tego terenu mocno dała w kość okolicznej zieleni. Podczas prowadzonych tam prac naruszono korzenie części drzew, które teraz najpewniej uschną. Ten sam los spotkał już większość posadzonych tam tui.

Rewitalizacja Skrzynczyny miała miejsce w ub.r. Na początku ją oczyszczono i odmulono. Potem obok zbiornika utworzono dwie ścieżki edukacyjne: jedna z nich jest poświęcona faunie i florze, druga zaś grzybom. Zamontowano też bramy wejściowe i ławki. Na stawie pojawiła się też pływająca fontanna. Wysokość strumienia dyszy głównej sięga 12 m. Urządzenie to nie tylko cieszy oko mieszkańców, ale także natlenia wodę.

„Jakiś cień jest tam potrzebny”

Ale są i kontrowersje. Radny Marcin Lach zwraca uwagę na zieleń, której tam brakuje. – Podczas prac rewitalizacyjnych, niestety, naruszono korzenie niektórych drzew – alarmuje.
– Wcześniej czy później one uschną i trzeba będzie je wyciąć. Już teraz uschnięte są tuje. Z tego, co wiem, firma, która wykonała te nasadzenia, nie dała nam na nie gwarancji, a więc chcąc nie chcąc coś musimy tam zrobić. To teren zielony i jakiś cień jest tam potrzebny.
Aby nie być gołosłownym, Marcin Lach przedstawił na to pomysł. Zaproponował, aby miasto uruchomiło program, który aktywizowałby mieszkańców do urządzania tam zieleni. – Chodzi o to, aby można było w określonym miejscu posadzić drzewo lub krzak z jakąś tabliczką
– wyjaśniał radny. – Pamiętajmy, że z drugiej strony Skrzynczyny mamy cmentarz. Można byłoby więc takimi drzewami oddzielić oba te obszary – proponuje.

Wszystkiemu winna susza?

Co na to burmistrz Bogusław Kmieć? – Tuje posadzono w końcówce rewitalizacji Skrzynczyny – wspomina.
– Susza spowodowała jednak, że część z nich uschła. One były od czasu do czasu podlewane, to było duże przedsięwzięcie. O pomoc w tym zakresie prosiliśmy strażaków ochotników. Niestety, nie wszystko dało się uratować. Podobny problem jest na murawie sędziszowskiej Lechii, gdzie trawa wymaga intensywnej pielęgnacji. Nie zawsze możemy użyć tyle wody, ile byśmy chcieli, a więc musimy to robić racjonalnie – zastrzega.
Burmistrz obiecał też, że przy Skrzynczynie pojawią się nowe drzewa. – W jakich miejscach będą te nasadzenia, tego jeszcze nie wiem. Trzeba będzie się nad tym spokojnie zastanowić, bo nie chcemy wprowadzić tam chaosu – zaznacza. – Co do programu sadzenia drzew, myślę, że to dobry pomysł. Byłoby fajnie, gdyby każdy mógł posadzić drzewo i mieć po tym pamiątkę w miejscu publicznym i często odwiedzanym. Jest nad czym myśleć.

Paweł Galek