Biletomat w autobusie jest…ale działać nie musi

Takie komunikaty – wyjęte niczym z „Misia” Stanisława Barei – na biletomatach również można zauważyć w autobusach MPK. Fot. Czytelniczka

O usterkach biletomatów w autobusach rzeszowskiej miejskiej komunikacji pisaliśmy już wielokrotnie. Tym razem nieprzyjemną sytuację miała mieszkanka Boguchwały, która wracała do domu od dentysty. Jak twierdzi, płaciła u niego gotówką, nie miała z sobą karty płatniczej. Biletomat w autobusie nie przyjmował drobnych. Kobieta nie kupiła więc biletu, a chwilę później była kontrola. Od innego naszego Czytelnika dostaliśmy z kolei zdjęcie biletomatu, na którym widniał komunikat, którego nie powstydziłby się sam „Miś” Stanisława Barei. Ile jeszcze pasażerowie rzeszowskiego MPK będą musieli mierzyć się z tego typu sytuacjami i czy ktoś wreszcie zrobi z tym porządek?

– Wsiadłam do autobusu MPK na ul. Lisa-Kuli w Rzeszowie i chciałam kupić bilet. Biletomat nie przyjmował jednak drobnych. Można było płacić tylko kartą, a nie miałam jej z sobą. Nie ma takiego obowiązku. Poszłam do kierowcy, ale on też nie chciał sprzedać mi biletu. Nie posiadałam też dowodu osobistego. Kontrolerki straszyły mnie obarczeniem kilkutysięcznymi kosztami za zatrzymanie kursu, kiedy tłumaczyłam im sytuację – mówi pani Regina.

„Dla mnie to zwykłe oszustwo”

– To było po południu. Na autobus jeżdżący w rejon Boguchwały musiałabym czekać kolejną godzinę, więc wbiegłam szybko do MPK, ledwie zdążyłam. Wracałam od dentysty, miałam obolałą twarz. Powinnam wysiąść, bo zauważyłam, że biletomat jest uszkodzony?
– pyta pani Regina. – Chwilę przedtem zostawiłam u dentysty 500 zł, więc też nie chciałabym kupić biletu za 4 zł? Miałam dużo drobnych – dodaje. Jak mówi, do MPK wsiadły dwie młode kontrolerki. Na nic zdały się jej tłumaczenia, że nie mogła zapłacić gotówką. – One nawet nie sprawdziły tego biletomatu, kierowca też się za mną nie wstawił. Na pewno wszystko nagrały kamery. Zażądano ode mnie dowodu osobistego, a nie miałam go, bo nie ma takiego nakazu – tłumaczy. Kobiety chciały wezwać policję, a dodatkowo obciążyć panią Reginę kilkoma tysiącami zł kosztów za zatrzymanie kursu, w dodatku krzyczały na nią. – Dobrze, że wstawili się za mną inni jadący. Zasugerowałam, żeby podjechać na pętlę w Boguchwale, tam jest komisariat policji. Tak też zrobiłyśmy. Dostałam mandat, ponad 200 zł za brak biletu. Natychmiast zadzwoniłam do mojej pani adwokat, która powiedziała mi, że odwołamy się od tej decyzji. Tak też zrobiłyśmy. Wciąż czekamy na odpowiedź zwrotną – mówi. Nasza rozmówczyni twierdzi, nie jest jedynym takim przypadkiem, ponieważ ciągle zdarzają się sytuacje, w których biletomat nie jest do końca sprawny. – To, że bilet trzeba nabyć wcześniej, nie jest dla mnie dobrym argumentem. Jeżeli na tablicy odjazdów widać, że w nadjeżdżającym autobusie będzie można kupić bilet, to powinna być możliwość zapłacenia i kartą, i gotówką. Kontrolerki zasugerowały mi też, abym przeczytała regulamin. Dla mnie to zwykłe oszustwo. Za usterki powinien odpowiadać przewoźnik – podsumowuje.

Co na to ZTM?

Podobną sytuację miała pani Maja, o której pisaliśmy kilka miesięcy temu. Ona z kolei chciała zapłacić za bilet kartą, a nie mogła. Nie zdążyła też kupić biletu przez aplikację, bo dwa przystanki dalej wsiedli kontrolerzy. – Nie dostałabym kary prawie 180 zł, gdyby biletomat działał jak należy – mówiła wówczas. Wskazała na blokadę płatności kartą, ale kontroler udawał, że jej nie słyszy. Zapytaliśmy wtedy Zarząd Transportu Miejskiego o kwestię usterek biletomatów. – Zgodnie z regulaminem korzystania z biletów w komunikacji miejskiej na terenie Gminy Miasto Rzeszów, brak możliwości nabycia biletu wewnątrz autobusu nie zwalnia podróżnego z odpowiedzialności. Pasażer powinien nabyć bilet przed rozpoczęciem podróży – informował ZTM. Oznacza to, że nieczynny biletomat w środku autobusu nie jest podstawą do odstąpienia kontrolera od wystawienia wezwania do zapłaty opłaty dodatkowej. – Duża część awarii spowodowana jest przez podróżnych, którzy poprzez nieumiejętną obsługę doprowadzają do zablokowania (np. wrzutu monet lub czytnika kart płatniczych). Powstałe awarie, np. brak możliwości płatności kartą, mogą być spowodowane brakiem łączności z Internetem, co jest niezależne od ZTM-u – czytaliśmy w obszernym wyjaśnieniu. Autor pisma stwierdzał, że rzadko zdarza się, żeby biletomat posiadał tylko jedną opcję płatności, a awarie lub nieprawidłowości w miarę możliwości są usuwane na bieżąco przez serwisantów. Od decyzji o mandacie za brak biletu podróżny może się jednak odwołać.

Kinga Siewierska