Jezus z Rio i Statua Wolności w jednym ogródku

Jezus z Rio powstał w 2021 r. i dzięki niemu pan Zbigniew zyskał ogólnopolską sławę. Fot. Bogdan Myśliwiec

Najpierw pojawia się pomysł, potem jest projekt. Następnie rusza proces przycinania, dopasowywania i malowania elementów. I tak w ciągu kilku tygodni powstają kopie
z drewna najsłynniejszych budowli na świecie. Można je zobaczyć na posesji Zbigniewa Rębisza w Jadachach, na trasie między Tarnobrzegiem a Rzeszowem.

Lubi majsterkować, ale nie tak jak inni, których cieszy złożenie karmnika czy wystruganie świątków. Ma przestrzenną wyobraźnię, umiejętność korzystania z matematycznej skali i architektoniczny talent.
Mieszkańcy Jadachów żartują, że jeszcze kilka lat i będą mieli u siebie jedyny w swoim rodzaju park miniatur. Jednak nie taki komercyjny, jakich wiele w różnych częściach kraju, ale tworzony z potrzeby serca, wypełnienia pasją wolnego czasu i wykorzystania stolarskiego talentu.
Zbigniew Rębisz to skromny człowiek. Jego budowle nie powstają dla pieniędzy czy sławy. Ta jednak przyszła, bo gdy na jego posesji wyrastały kolejne znane budowle, trudno było przejść i przejechać obok nich obojętnie. Do Jadachów zaczęli także przyjeżdżać dziennikarze, ci prasowi i telewizyjni. Cała Polska usłyszała o panu Zbigniewie niecały rok temu, gdy skończył budować kopię słynnego pomnika Jezusa z Rio de Janeiro. Brazylijski oryginał ma 38 metrów wysokości, ten w Jadachach mierzy 6,6 m.
– Czasem zrobię coś z drewna – mówi niewiarygodnie skromnie autor Jezusa z Jadachów. – Cieszę się, że się to podoba, bo daję w ten sposób coś od siebie.
Rodzina pana Zbigniewa przeżyła w 2004 roku pożar domu. Od tragedii dzieliły ich wówczas sekundy. Na pomoc przyszedł sąsiad, który przez balkon wyniósł wówczas dzieci. Uratował wtedy trzy osoby. Rodzina Rębiszów do dziś jest wdzięczna za okazane wówczas serce, bezinteresowną pomoc i… odwagę. Kolejne budowle, które zdobią i rozsławiają Jadachy, to taki autorski sposób pana Zbigniewa na odwdzięczenie się za doświadczone wtedy dobro. Po pożarze, rodzina Rębiszów nie miała nic. Z pomocą przyszli sąsiedzi i znajomi. Pomogli wyposażyć dom po remoncie, podnosili na duchu, dodawali energii, by zacząć wszystko od nowa. – Tamten pożar odmienił nasze życie. Znaleźliśmy się w tym miejscu, w którym teraz jesteśmy – podkreśla Zbigniew Rębisz.
Gromadzenie pamiątek z wakacyjnych wyjazdów to sposób na przedłużanie pamięci o chwilach, które chciałoby się, aby trwały dłużej. Przypominają emocje, zapachy, smaki, klimat, luz i radość chwil spędzonych z dala od codziennych obowiązków. Pan Zbigniew tworzy miniatury budowli, które przyciągają miliony turystów z całego świata. – Mam wieżę Eiffla. Jest Statua Wolności, Jezus z Rio, Krzywa Wieża z Pizy, pomnik Orła i hotel Burdż al-Arab z Dubaju – wymienia pan Zbigniew. – Ten ostatni powstawał około czterech tygodni, a został skończony niecały miesiąc temu.
Tworzy je nie dlatego, że tam był, ale dlatego, że inspiruje go ich kształt, konstrukcja i popularność. Mają w sobie coś przyciągającego. Wszystkie budowle pana Zbigniewa zaczynają się od pomysłu. Tworzy je z sosnowych desek. Używa piły i posiłkuje się rysunkiem. Drewno nie jest łatwym materiałem do tworzenia takich pomników – budowli, ale jak widać po posesji Rębiszów, potrafi się wprawnym rękom pięknie odwdzięczyć.
Wszystkie dzieła robią wrażenie i przyciągają wzrok. O tym, że można je fotografować, informuje przytwierdzona przy ogrodzeniu tabliczka. Kolejna, w kształcie serca, znajdująca się na postaci Jezusa z Rio, zawiera inny przekaz. To piękne podziękowanie: „Panu Bogu i Matce Boskiej za opiekę. Sąsiadom, mieszkańcom Jadachów, rodzinie i wielu innym osobom za otwarte serca – Rębiszowie”.
Posesja pana Zbigniewa znajduje się przy drodze głównej, prowadzącej przez Jadachy z Tarnobrzega do Rzeszowa. Trudno ją przeoczyć, a warto się przy niej zatrzymać nie tylko, by zobaczyć światowe wizytówki, ale poczuć bijącą z tego miejsca pozytywną energię, serdeczność, szczerość, wdzięczność za to, co przynosi los i uszczknąć coś z nich dla siebie i zabrać w dalszą drogę. Polecamy!

Małgorzata Rokoszewska