Oby wróciła determinacja

Piłkarze PGE Stali Mielec chcą w sobotę wrócić na zwycięską ścieżkę. Fot. Wit Hadło

Tegoroczny beniaminek PKO BP Ekstraklasy, Widzew Łódź będzie kolejnym rywalem PGE Stali Mielec. Ta w sobotnim pojedynku z pewnością zechce zatrzeć złe wrażenia po ostatnim meczu w Białymstoku, który zakończył się jej klęską 0-4.

– Zdecydowana wygrana Jagiellonii to nie podlega żadnej dyskusji, wynik mógł być zdecydowanie wyższy, dlatego szkoda, bo przyjechaliśmy tutaj z pozytywnym nastawieniem. Niestety, nie dojechaliśmy na ten mecz, myślę, że mentalnie, bo to było widać. Jedna rzecz, która mnie martwi, bo można przegrać mecz po piłkarsku, natomiast nam zabrakło determinacji i to mnie bardzo martwi. Biorę tę porażkę na siebie, ja ponoszę za to odpowiedzialność – mówił po poniedziałkowym meczu w Białymstoku Adam Majewski, trener PGE Stali, z którym nie sposób się nie zgodzić. Problem wyjazdowych meczów jego ekipy wydaje się jednak być większy, bowiem była to już druga z rzędu tak sromotna porażka mielczan na obcym boisku (wcześniej przegrali oni 0-4 w Gliwicach – przyp. red.). Na szczęście, tym razem podkarpacki ekstraklasowiec zagra przed własną publicznością, gdzie ostatnio pokonał po dobrym meczu Śląsk Wrocław. Teraz ekipie z Mielca również przydałby się komplet punktów. Wprawdzie obecnie zajmuje ona miejsce w połowie tabeli (8.), to jednak nad strefą spadkową ma zaledwie 3 pkt przewagi.

Szpital w Widzewie

Takim samym dorobkiem punktowym (13 pkt) co PGE Stal legitymuje się także Widzew, prowadzony przez doskonale znanego w naszym regionie, a szczególnie w Rzeszowie Janusza Niedźwiedzia (w latach 2018 – 2020 był trenerem Stali Rzeszów – przyp. red.). – Zacznę od prywatnej rzeczy. Ten dzień jest dla mnie szczególny, bo cztery lata temu zginął w wypadku mój piłkarz, Krystian Popiela, to było dokładnie 9 września. Dzisiaj moje myśli są przy rodzinie Krystiana i samym Krystianie, którego bardzo mi brakuje. Nie powiedziałem tego piłkarzom, bo uznałem, że nie chcę, żeby miało ich to w jakiś większy sposób zmotywować. Chciałem jednak wygrać ten mecz i dziękuję zawodnikom za to spotkanie, nie tylko za kolejne trzy punkty, tylko właśnie za ten wymiar – mówił opiekun Widzewa po ostatnim, zwycięskim (2-0) meczu z Cracovią, który boryka się z kilkoma problemami kadrowymi. – Na razie nie wiemy, jak groźna i poważna jest kontuzja Fabio Nunesa. Diagnozę poznamy na początku tygodnia – mówił po ostatnim meczu Niedźwiedź. Lekarze nie mieli dobrych wiadomości dla Nunesa, który przeszedł operację stawu skokowego i będzie pauzował co najmniej do końca rundy jesiennej. Oprócz portugalskiego obrońcy, z gry w sobotnim meczu w Mielcu wykluczeni są także Jakub Wrąbel, Mateusz Żyro, Bartłomiej Pawłowski, Ernest Terpiłowski. Do meczowej kadry wraca natomiast Juljan Shehu.
Po weekendowej serii spotkań w PKO BP Ekstraklasie nastąpi reprezentacyjna przerwa, a piłkarze na ligowe boiska wrócą w pierwszy weekend października.

PGE STAL – WIDZEW
sobota, godz. 12.30
(transmisja Canal+ Sport)

Marcin Jeżowski