Radni podnieśli ceny biletów

Zgodnie z przypuszczeniami, większość radnych zagłosowała wczoraj za podwyżką cen biletów MPK. Fot. Wit Hadło

Podwyżka cen biletów autobusowych stała się faktem. Wg nowych stawek, niedługo cena zwykłego 40-minutowego biletu będzie o 25 procent wyższa i podskoczy z 4 do 5 zł. Podobnie podrożeją też m.in. bilety miesięczne – ze 100 do 125 zł oraz studenckie – z 200 do 250 zł.

Dyskusja o podwyżce cen biletów trwała ponad dwie godziny. I choć padały różne argumenty za i przeciw, niewiele to zmieniło, wynik był w zasadzie do przewidzenia. Przeciwko było 8 radnych z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Pozostałych 18 osób zagłosowało za nowymi, wyższymi cenami.
Dyskusję poprzedziła analiza kosztów miejskiego transportu. Wynika z niej, że w przyszłym roku z powodu drastycznych wzrostów cen paliwa i energii, mogą one wzrosnąć o ponad 30 mln, do 140 mln złotych. Gdyby radni nie zagłosowali za podwyżką, miasto musiałoby pokryć całą tę kwotę z budżetu, kosztem chociażby niezbędnych inwestycji. Droższe przejazdy pozwolą zwiększyć dochody ze sprzedaży biletów o ok. 10 mln zł, co przynajmniej częściowo pokryje miejskie dopłaty.
– Podwyżka jest niezbędna, choć wcale nie załatwi całkowicie tych problemów – mówił prezydent Konrad Fijołek i zaznaczył, że mimo wszystko radni muszą podjąć tę trudną decyzję. – W tym kryzysowym momencie chcemy zachować to, co najważniejsze w tym systemie, darmowe przejazdy dla dzieci. To będzie procentować, ceną jest niestety podwyżka dla pozostałych pasażerów.
W całej dyskusji najciekawsze było to, że przerodziła się ona w rozważania na temat zmian w miejskiej komunikacji, które, zamiast odstraszać pasażerów, zachęciłyby ich do częstszego korzystania z autobusów. Główne hasła, jakie się przewijały, to że powinna być bardziej dostępna i powszechna. – Wzrost cen za bilety na pewno tego nie spowoduje. Wprost przeciwnie – liczba potencjalnych odbiorców się zmniejszy – przestrzegał Marcin Fijołek z PiS.

Potrzebne radykalne zmiany

Wszyscy radni, niezależnie od opcji politycznej, jaką prezentowali, zgodni byli w tym, że Rzeszów potrzebuje radykalnych zmian. Mówił też o tym prezydent, przypominając, że miasto zleciło właśnie badania, które mają opracować model komunikacyjny dla Rzeszowa. Wykonają je naukowcy z Politechniki Rzeszowskiej. Już teraz przewiduje się, że jednym z rozwiązań będzie całkowita zmiana siatki połączeń. – Miasto mamy zupełnie inaczej poukładane niż kiedyś. Dawniej mieliśmy dwa mosty, jedno rondo i na tym bazowaliśmy. Dzisiaj jest zupełnie inny rozkład drogowy, za chwilę będzie jeszcze inny, a my zostaliśmy w latach 80. z tym systemem, próbując coś tam do niego dolepiać. Musimy to zreformować – zapowiedział.
Kolejne z prezentowanych pomysłów to m.in. mniej linii autobusowych, za to kursujących częściej i ze stałą regularnością, rozbudowa sieci parkingów na obrzeżach miasta, które pozwolą przyjezdnym na pozostawienie aut i skorzystanie z sieci autobusowej. Miasto chce też stawiać na większe przywileje dla transportu publicznego. W przyszłości ma pojawić się więcej buspasów, zlikwidowane zostaną uprawnienia 1+2, które pozwalają jeździć po nich kierowcom z dwojgiem pasażerów, a do centrum samochodem trudniej będzie wjechać.

Nowe ceny od listopada

Ograniczenia dla samochodów i lepsza jakość komunikacji miejskiej to jednak daleka przyszłość. Nim to nastąpi, czas powoli przyzwyczajać się do nowych stawek biletów. Podwyżka prawdopodobnie wejdzie w życie z dniem 1 listopada. Oto niektóre z nowych stawek.
Bilet normalny jednoprzejazdowy/40-minutowy będzie po 5 zł. Bilety zniżkowe, ustawowy i samorządowy, kosztować mają 2,5 i 3 zł, po 50 gr więcej niż dotychczas. Zamiast biletu 60-
-minutowego, pojawi się 90-minutowy za 8,2 zł, bilet 24-godzinny podrożeje z 14 do 18 zł, 5-dniowy z 26 do 40 zł, a 30-
-dniowy ze 100 do 125 zł.
Sieciówka 90-dniowa ma po zmianach kosztować 345 zamiast 270 zł, a 180-dniowa 660 zamiast 520 zł. Drożej zapłacą też uczniowie i studenci. Semestralny bilet uczniowski, który dziś kosztuje 240 zł, kosztował będzie 315 zł, a studencki podrożeje z 200 do 250 zł.

Grzegorz Król