Strach przed kolejnymi włamaniami

Do włamań doszło w tych blokach przy ul. Tyszkiewiczów. Fot. Paweł Galek

Na mieszkańców padł blady strach po tym, jak mniej więcej w tym samym czasie doszło do włamań w dwóch blokach na osiedlu przy ul. Tyszkiewiczów w Kolbuszowej. Policja poszukuje sprawców, a na biurko Józefa Rybickiego, prezesa spółdzielni mieszkaniowej, trafiła lista podpisów lokatorów w sprawie zamontowania domofonu.

Do obu włamań doszło w piątek (16 bm.) po południu. Miały one miejsce w tym samym czasie, czyli w godz. 12 – 15. Wtargnięto do lokali na IV piętrze w blokach przy ul. Tyszkiewiczów 10 i 12. Złodzieje zabrali ze sobą biżuterię i gotówkę (kilka tysięcy złotych), pozostawiając po sobie duży bałagan.

Petycja mieszkańców

Wygląda na to, że spieszyli się i szukali czegoś konkretnego… Nie dokonali dużo zniszczeń. Straty z tytułu włamań nie były więc tak duże, jakie mogłyby być.
Jak się dowiedzieliśmy, mniej więcej w tym samym czasie doszło do kradzieży do dwóch okolicznych sklepów. Łupem złodzieja padł alkohol. Z nagrań monitoringu wynika, że to był młody mężczyzna. Postępowanie w tej sprawie prowadzi kolbuszowska policja.
Natomiast właścicielka jednego z mieszkań, do których się włamano, zebrała podpisy lokatorów bloku pod petycją o zamontowanie tam domofonu. – „W związku z ostatnimi zdarzeniami (…), zwracam się z prośbą o rozpatrzenie możliwości zamontowania domofonów przy drzwiach wejściowych. Jak sygnalizują mieszkańcy, ograniczy to dostęp do klatki schodowej dla osób postronnych, dzięki czemu lokatorzy będą czuć się bezpiecznie” – czytamy w petycji.

„Podejmiemy działania”

Pismo to trafiło na biurko Józefa Rybickiego, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Kolbuszowej. – Oczywiście tę petycję rozpatrzymy. Będzie to jednak wymagało zrobienia rozeznania, czyli poszukania wykonawcy, przygotowania dokumentacji, a także rozpoznania warunków instalacji, bo do każdego mieszkania trzeba będzie wejść. Jest to dobry pomysł na przyszłość, ale nie jest to sprawa, którą możemy zrobić od ręki – zastrzega nasz rozmówca – Na pewno podejmiemy w tym zakresie działania. Tym bardziej, że pani, która przyniosła to pismo, zadeklarowała, że zakup domofonu mogą pokryć mieszkańcy. W tej sytuacji moglibyśmy zapłacić za jego montaż. Niemniej sugerowałbym lokatorom, żeby jednak ubezpieczali mieszkania. Można to zrobić i u nas. Nie jest to oczywiście obowiązkowe. Po prostu sugerujemy, że warto to zrobić. Takie, niestety, mamy czasy. – Są też zamki w drzwiach wejściowych, które do tej pory nie są używane. Myślę, że trzeba to zmienić. Każdy mieszkaniec miałby dodatkowy kluczyk w pęku. Jest to rozwiązanie najszybsze i moim zdaniem tak samo skuteczne jak domofon – dodaje prezes Rybicki.

Paweł Galek