Tabletki z jodem w szkołach. Rodzice dostają oświadczenia do podpisu

Tego typu oświadczenia, dotyczące zgody na podanie dziecku przebywającemu w placówce jodku potasu zaczęli otrzymywać rodzice uczniów w całej Polsce. Jak się okazuje, to rutynowa procedura, bowiem szkoła bez zgody opiekuna nie może podać dziecku żadnych środków medycznych.
Fot. Internet

Jodek potasu już w ubiegłym tygodniu trafił do jednostek powiatowych państwowej straży pożarnej. Teraz jest on dystrybuowany do magazynów we wszystkich gminach każdego regionu, a następnym etapem będzie przekazanie go do obiektów położonych najbliżej mieszkańców, a więc szkół, przychodni czy obiektów użyteczności publicznej. Jednocześnie z kraju docierają sygnały od rodziców, którzy otrzymali druki oświadczeń na wyrażenie zgody (lub nie) na podanie dziecku jodku potasu w placówkach, do których uczęszczają. Tylko kwestią czasu jest to, kiedy tego typu oświadczenia pojawią się na Podkarpaciu.

Zdziwił i zaniepokoił mnie ten dokument, dlatego musiałam zapytać lekarza, czy powinnam go podpisać – napisała jedna z matek. – Niczego nie będę podpisywać, jeżeli tak, to na „nie”. Skąd wiem, czy tabletki nie są przeterminowane, wyciągnięte z magazynów wojskowych? Wolę kupić w aptece i sama podać córkom – mówi Katarzyna z Rzeszowa. Konsternację wyraża też trzecia nasza Czytelniczka Asia, która dopytuje czy faktycznie jest jakieś niebezpieczeństwo związane z podwyższonym promieniowaniem.

Liczy się czas

– Drodzy Rodzice! Drodzy Opiekunowie Prawni! Dotychczasowe awarie w elektrowniach atomowych doprowadziły do wzrostu zachorowań na raka tarczycy u dzieci i młodzieży na terenach objętych skażeniem. Przyczyną tego jest radioaktywny jod, uwalniany w ogromnych ilościach podczas poważnych awarii reaktorów jądrowych. Po przedostaniu się radioaktywnego jodu do ciała gromadzi się on w tarczycy i wywołuje tam wysokie lokalne obciążenie promieniowaniem. Odpowiednio wczesne przyjęcie tabletek z jodkiem potasu wypełni tarczycę stabilnym jodem, zapobiegając w ten sposób nagromadzenia się w niej jodu radioaktywnego. W ten sposób napromieniowanie tarczycy i wystąpienie wywołanego promieniowaniem raka tarczycy zostanie zminimalizowane praktycznie do zera. Warunkiem tego, jest jednak przyjęcie tabletek z jodkiem potasu przed pojawieniem się radioaktywnej chmury – możemy przeczytać w jednym z oświadczeń, jakie wczoraj bez problemu można było znaleźć w Internecie.
Resort Zdrowia zapewnia, że w Polsce nie ma na razie zagrożenia radiologicznego. Z drugiej strony, czas od ogłoszenia alarmu do podania tabletki nie powinien przekroczyć 6 godzin. Zebranie podpisów to więc rutynowa procedura, bo szkoła bez zgody opiekuna nie może podać dziecku żadnych środków medycznych. Jak wyjaśnia jednak na swoim profilu na Facebooku lek. Szymon Suwała, endokrynolog: „Z pewnością nie warto przyjmować tabletek z jodkiem potasu (czy np. płynu Lugola) już w tym momencie – jest to niewskazane, a może być nawet szkodliwe.” Tego typu preparaty stosowane bez potrzeby i bez nadzoru lekarskiego mogą zaszkodzić m.in. tarczycy, zwiększają również ryzyko raka tarczycy.

Podkarpacie też się przygotowuje

– W jaki sposób i kiedy tabletki z jodem będą dystrybuowane na Podkarpaciu? – zapytaliśmy w Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie i Starostwie Powiatowym w Łańcucie.
– Szczerze? Jako samorząd wiemy tyle, co z mediów. Nie dostaliśmy bowiem żadnych informacji ani jak, ani kiedy, ani gdzie – mówi Adam Krzysztoń, starosta łańcucki. Nie jest w tym odosobniony. Jak się okazuje, o tego typu działaniach nie wiedziały inne władze samorządowe. – Pragniemy zwrócić uwagę, że zgodnie z dotychczas przyjętymi zasadami to powiaty miały rozdysponowywać tabletki z preparatem – czytamy w piśmie Związku Powiatów Polskich.
Michał Mielniczuk, rzecznik prasowy Wojewody Podkarpackiego, zapewnił natomiast, że wojewoda podkarpacki pozostaje w stałym kontakcie z władzami podkarpackich samorządów, które zadeklarowały gotowość przyjęcia preparatów do magazynów gminnych. W związku z tym, proces przekazywania preparatu w naszym regionie rozpocznie się dziś (29 września). Dodał, że „na ten moment zagrożenia radiacyjnego nie ma, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez Państwową Agencję Atomistyki, a odpowiednia ilość jodku potasu jest zabezpieczona dla każdego obywatela do 60 roku życia.”

A co ze starszymi?

Tabletki z jodkiem potasu mają zabezpieczyć tarczycę przed napromieniowaniem jodem promieniotwórczym zawartym w opadzie radioaktywnym. U osób młodych, które mają przed sobą długie życie, a tarczyca narażona na działanie jodu promieniotwórczego mogłaby ulec przemianie nowotworowej, korzyści z zastosowania jodu są duże, zaś ryzyko małe. U osób starszych, zważywszy na krótszy okres prawdopodobnego życia oraz obecność chorób współistniejących (w tym przypadku uwzględniamy zwłaszcza guzki tarczycy, które w niekontrolowany sposób mogą zacząć produkować hormony), przyjęcie dużych dawek jodu może być ryzykowne. Według endokrynologów, jeśli doszłoby do katastrofy w elektrowni atomowej, to u osób 60 plus ryzyko napromieniowania można zminimalizować unikając w danym okresie wychodzenia na zewnątrz.

Anna Moraniec