
Po tygodniach letnich kąpieli w naturalnych akwenach, wraca czas na relaks i dbanie o formę w zamkniętych kompleksach basenowych. Sprawdziliśmy, które podkarpackie baseny cieszą się najlepszą opinią i ile trzeba będzie zapłacić za wstęp do wody w tym sezonie.
– Jeszcze w ubiegłym sezonie płaciłam w tarnobrzeskim MOSiR-ze za karnet – 8 wejść na basen i naukę pływania dla mojego przedszkolaka 82 zł. 45-minowa lekcja kosztowała więc 10,25 zł. Tydzień temu, poszłam kupić nowy karnet i jego koszt; to już 100 zł, czyli 12,50 zł za wejście. To spora podwyżka – mówi mama chłopca, którą spotykamy przy kasie basenu w Tarnobrzegu. – Co gorsze, cena jest wyższa, a dzieci nie mogą korzystać w czasie zajęć ani ze zjeżdżalni, ani dodatkowych atrakcji w brodziku. Płacimy drożej i dostajemy w tej cenie mniej niż wcześniej.
Faktycznie, w związku z podwyżkami cen energii na tarnobrzeskiej pływalni do godz. 18 nie są włączone wszystkie dodatkowe atrakcje. Na pocieszenie jednak, nie zdecydowano się na obniżenie temperatury wody. O 1 stopień obniżono temp. wody w sąsiedzkim Sandomierzu. Wracając jednak na Podkarpacie, jak wynika z danych na portalu infobasen.pl, który prowadzi ranking pływalni w Polsce i poszczególnych regionach, ceny wejść na basen kształtują się różnie, w zależności od miasta nawet o kilka zł. Ranking podkarpackich basenów można sprawdzić na stronie infobasen.pl. Tam, znajduje się kompleksowe zestawienie najlepszych pływalni w naszym regionie wraz z opisem oferty i namiarami na każdą z nich, a nawet krótką historią. Najczęściej korzystamy jednak z pływalni, które znajdują się najbliżej. Poniżej przygotowaliśmy zestawienie cen biletów z 10 podkarpackich miast.
Zanim kupimy pierwszy bilet, co warto zrobić? Radzimy sprawdzić ceny karnetów, wejść rodzinnych, grupowych i możliwość skorzystania z miejscowych ulg mieszkańca lub Kart Dużej Rodziny. Wiele ośrodków rekreacji honoruje różne zniżki.
Podkarpackie pływalnie działają i nie mają na razie w planach ograniczenia dostępu z powodu wzrostu cen energii. Jak się jednak dowiedzieliśmy nieoficjalnie na jednej z nich, jeśli ograniczenia dotkną samorządowe placówki oświatowe, najpewniej ten sam los, czeka ośrodki sportu.
Małgorzata Rokoszewska


