
Wysiłek, pot i łzy, ale też radość i szczęście towarzyszyły ponad tysiącowi pięciuset biegaczy i biegaczek, którzy w ostatni weekend (1 i 2 października) wystąpili w zawodach na ulicach Rzeszowa. I była to prawdziwie sportowa impreza, bo nikt nie odpuszczał i każdy chciał dobiec do mety usytuowanej w Rynku.
W sobotę najpierw na różnych dystansach rywalizowały dzieci, a potem ponad 500 uczestników wybiegło na trasę 7. Biegu na Piątkę o puchar Pratt&Whitney. W niedzielę zaś zawodnicy startowali w 10. Maratonie Rzeszowskim i 8. Sztafecie Maratońskiej.
Bieg maratoński wygrał startujący na tym dystansie pierwszy raz Patryk Pawłowski ze Stalowej Woli, w czasie 2 godziny 30 minut i 31 sekund. Wśród kobiet zwyciężyła zaś w czasie 2:54:50 Matylda Kowal, pochodząca z Rzeszowa reprezentantka Polski w lekkoatletyce, uczestniczka dwóch Igrzysk Olimpijskich, specjalizująca się w biegu na 3000 metrów z przeszkodami. W ogólnej klasyfikacji zajęła ona ósme miejsce, a w biegu maratońskim wystartowała po raz pierwszy w życiu! Początkowo miała wystartować tylko w sztafecie, ale po pierwszej zmianie, gdy oddała pałeczkę, to namówiona przez ojca dalej kontynuowała bieg. Jako ostatnie, z uśmiechem na ustach, bo nie zawsze wynik jest najważniejszy lecz samo uczestnictwo, zmagania ukończyły Anna Glazer i Paulina Piejko (317 i 318 miejsce) w czasie 5:43:01. Można więc przyjąć, że średni czas biegu wyniósł około czterech godzin. Sztafetę maratońską wygrała zaś Akademia Biegacza Matyldy Kowal w czasie 2:29:33, więc był to podwójny triumf tej rzeszowskiej zawodniczki. W biegu na 5 kilometrów o Puchar Pratt&Whitney zwyciężył Patryk Marszałek z Rzeszowa w czasie 14:42, a wśród kobiet Sabina Jarząbek z Kielc 16:46 (drugą lokatę zajęła zaś… Matylda Kowal).
Tekst i zdjęcia Wit Hadło


