XXI wiek, Stolica Innowacji, brawo!

Takie kolejki starsi rzeszowianie pamiętają
z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku,
jak „rzucili” papier toaletowy. Fot. Wit Hadło

– Jak ja się cieszę, że w końcu to załatwiłam. Chwała ci, Panie, że to jest raz w roku, bo inaczej bym chyba zawału dostała. Ostatnio wszystko można było załatwić przez Internet. Dlatego cały czas zadaję sobie pytanie – jak można zrezygnować
z czegoś, co działa i komplikować innym życie? – pyta Katarzyna Bielak, która podobnie jak dziesiątki innych osób, w ostatnim tygodniu szturmowała Punkty Obsługi Podróżnych, żeby przedłużyć ważność biletu dla syna. Cel osiągnęła
za czwartym razem.

Skąd te kolejki? Uczniowie mieszkający w Rzeszowie mogą jeździć autobusami za darmo. Ulgi zapisywane są na Rzeszowskiej Karcie Miejskiej. Żeby były ważne na kolejny rok szkolny, trzeba przedłużyć je w jednym z POP-ów. W punkcie muszą stawić się rodzice z legitymacją szkolną i dokumentami potwierdzającymi bycie rzeszowianinem. Ponieważ termin ważności darmowych przejazdów mijał 30 września, a w tym roku dokumentów nie można było zatwierdzić przez Internet, nagle zrobił się tłum.

Podejście pierwsze i drugie

Z Katarzyną pierwszy raz rozmawiamy we wtorek, po godz. 14. Jest po pierwszych dwóch, nieudanych próbach. – Właśnie wychodzę walczyć po raz kolejny. Tym razem na Targową, podobno tu nie ma kolejek. Specjalnie zwolniłam się z pracy, już jestem podekscytowana wydarzeniami, jakie czekają mnie za chwilę
– mówi z ironią.
W piątek, tydzień temu, próbowała po raz pierwszy. Zaraz po pracy pojechała do Galerii Nowy Świat, gdzie mieści się jeden z POP-ów. – Jak zobaczyłam te tłumy i jedną wąską ławeczkę, na której mieściły się cztery osoby, a reszta stała w długiej kolejce, to się załamałam. Ktoś bliżej okienka powiedział, że stoi już trzy godziny i została mu co najmniej jedna dodatkowa. Zrezygnowałam.
W poniedziałek postanowiła spróbować w punkcie przy ul. Lisa-Kuli. – Kolejka ciągnęła się przez kilkadziesiąt metrów, z nieba lało jak z cebra, ludzie stali pod parasolami. Nie dałam za wygraną, pojechałam raz jeszcze do galerii, a tam znów tragedia. Starsza pani powiedziała, ze znów czuje się jak za PRL-u, a ja pojechałam do domu. To było drugie niepowodzenie.
Tego dnia atmosfera była bardziej piknikowa. Ktoś zamówił do kolejki pizzę, studenci, którzy przyjechali wyrobić Rzeszowską Kartę Miejską rozłożyli się pod ścianą z książkami. Czas oczekiwania wzrósł do jakichś 5 godzin.
Początkiem tygodnia pojawiły się pierwsze tłumaczenia ze strony Zarządu Transportu Miejskiego. Dyrektor Anna Kowalska wyjaśniała w mediach, że z załatwieniem formalności przez Internet zrezygnowano, ponieważ dochodziło do oszustw. Internauci zareagowali błyskawicznie. – Jeżeli prześlę sfałszowany dokument e-mailem, to on zostanie w poczcie. Natomiast jak przyjdę z nim do punktu, to po przeczytaniu go przez pracownika UM zostanie mi oddany i śladu po nim nie będzie. W którym przypadku jest większa szansa na oszustwo? – pytał Maximilian.

Podejście trzecie i czwarte

We wtorek wieczorem Katarzyna jest wściekła. – Punkt 14.30 byłam na Targowej. Na wejściu już stał człowiek, który mówił wchodzącym, że nie ma sensu stać w kolejce, bo o 15.30 kończą pracę i nikogo więcej nie zdążą obsłużyć. XXI wiek, Stolica Innowacji, brawo! A mój syn kolejny dzień jeździ zestresowany do szkoły. Kupuje ulgowe bilety, a nie ma ze sobą legitymacji, bo ja ją noszę, żeby w końcu załatwić te papiery. I boi się, że jak będzie kontrola, to się do niego przyczepią.
W środę po południu na sytuację w końcu reaguje prezydent Konrad Fijołek. Na Facebooku zamieszcza komunikat, w którym przyznaje, że „dotychczasowe działania ZTM dotyczące obsługi mieszkańców i przedłużania ważności karty miejskiej, aby skorzystać z bezpłatnych przejazdów dla rzeszowskich uczniów, okazały się niewystarczające”. I wydaje decyzję, że do końca października uczniowie mogą jeździć za darmo na podstawie ważnej legitymacji szkolnej.
„Dodatkowo od 6 do 31 października wydłużona zostanie obsługa podróżnych w trzech punktach, z których korzysta największa liczba mieszkańców. ZTM będzie obsługiwał pasażerów w galerii Nowy Świat i Plaza od poniedziałku do soboty od godziny 10 do 20, natomiast w punkcie na Dworcu Lokalnym przy ul. Towarnickiego 7, od poniedziałku do soboty od 8 do 21” – czytamy w dalszej części komunikatu. Tego samego dnia, pojawia się on także na stronie ZTM-u. Wraz z przeprosinami za kłopoty i długie oczekiwanie w kolejkach.
– Świetnie, w samą porę – komentuje Katarzyna. – Jak już większość odstała swoje w kolejkach i załatwiła formalności, to zaczynają nas przepraszać. Mi nie udało się za czwartym razem. Dzisiaj znów musiałam się zwolnić z pracy, na szczęście rano na Targowej były tylko trzy osoby. Chyba jestem szczęśliwa, ale nadal nie wiem, jak można było tak skomplikować innym życie. Ludzie są wkurzeni, panie obsługujące też nie mają miło, trochę nieprzyjemnych epitetów musiały się nasłuchać. Mam nadzieję, że po tym wszystkim prezydent pójdzie po rozum do głowy i w przyszłym roku znów będzie można to załatwić przez Internet. W końcu wygląda na ogarniętego człowieka.
Jest taka szansa. Komunikat ZTM-u kończy się optymistycznie: „Równocześnie prowadzimy prace zmierzające do przystosowania organizacji oraz systemów informatycznych, tak aby w kolejnych latach uniknąć powtórzenia tegorocznych problemów.”

Grzegorz Król