„Kontrolerzy MPK pozwalają sobie na zbyt wiele”

Studentka z UR zaraz po zajściu wybiegła za Hiszpankami z autobusu i wytłumaczyła, że mandat wystawiono niesłusznie. Fot. Czytelniczka

– Wsiadłam do autobusu MPK na przystanku przed Millenium Hall, a razem ze mną kontrolerzy i dwie Hiszpanki, które zwróciły moją uwagę już wcześniej. Jak się później dowiedziałam, jedna z nich miała wykupiony bilet miesięczny, a druga, Laura, zwykły, którego nie skasowała po wejściu, bo urządzenia zablokowano. Kontrolerka słabo znała angielski i dała jej za to mandat, a przecież nie powinna
– to logiczne, skoro dziewczyna wsiadła w czasie kontroli. Istny skandal, jak wykorzystuje się ludzi! – mówi nam zdenerwowana Maja, studentka z Uniwersytetu Rzeszowskiego, która widziała sytuację.

Jak tłumaczy, razem z dwiema Hiszpankami z Erasmusa czekała na MPK „OB”, konkretnie autobus nr 105, linia 102, w poniedziałek po godz. 11. Zauważyła dziewczyny, bo słyszała, że mówią biegle po hiszpańsku. Kiedy przewoźnik podjechał, czekające studentki wsiadły do autobusu, a razem z nimi kontrolerzy, którzy zaczęli sprawdzać bilety.
– Mnie nie sprawdzali, bo chyba widzieli, że dopiero weszłam. Te Hiszpanki też, ale one poszły usiąść na początek autobusu – tłumaczy nam Maja. Po chwili zauważyła, że między studentkami a kontrolerką wywiązała się dyskusja. – Dziewczyny coś gestykulowały. Próbowały dogadać się z kontrolującą po angielsku, ale ta ciągle powtarzała to samo – You have to pay! Jej poziom języka to nie problem podróżujących… Jakim prawem wystawiła jednej z Hiszpanek mandat za brak skasowanego biletu, skoro dziewczyny dopiero co weszły do MPK? – pyta studentka. Laura dostała karę w wysokości 196 zł i od razu zapłaciła za nią kartą płatniczą.

Milion kontroli rocznie

Maja zaraz po zajściu wybiegła za studentkami z autobusu i wytłumaczyła po angielsku, że mandat wystawiono niesłusznie. Następnie pomogła im przygotować odwołanie. – Kontrolerzy MPK pozwalają sobie na zbyt wiele. Już nie pierwszy raz widziałam, z jakim chamstwem traktują ludzi – mówi studentka z UR. Zadzwoniliśmy w tej sprawie do Urządu Miasta. – Prosimy o kontakt z Zarządem Transportu Miejskiego w Rzeszowie. Sprawa będzie weryfikowana na podstawie zapisu monitoringu z autobusu. Jeżeli wszystko się potwierdzi, nie ma wątpliwości, że mandat zostanie anulowany. Rocznie w MPK przeprowadza się około miliona kontroli. Czasami, niestety, przy takiej liczbie, zdarzają się sytuacje, które wzbudzają kontrowersje. Chcemy to wyjaśnić, aby finał był dla Hiszpanki pozytywny – powiedział nam Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta.

Kinga Siewierska