„Nie mogę patrzeć, jak niszczona jest mała lokalna rzeka”

Rzeka Świdnica po konserwacji. Fot. Wody Polskie

Od kilku tygodni trwają prace konserwacyjne koryta rzeki Świdnica w gminie Lubaczów. Czytelnik Super Nowości zwraca uwagę, że prowadzone prace niszą naturalną faunę i florę rzeki.

– Operator koparki łyżką poszerza również brzegi rzeki z dwóch stron, niszcząc dotychczasowe wzmocnienie tzw. faszyny – pisze w liście do naszej redakcji Wacław Sokołowski, wyrażając jednocześnie niepokój w związku z „wyrzucanym na brzeg piaskiem z małżami, rybami i roślinnością”. Odpisy listu przekazał m.in. do Ministerstwa Klimatu i środowiska, Fundacji WWF Polska, Klubu Przyrodników i innych organizacji proekologicznych w Polsce.

Dramatyczny apel

– Głos mi się łamie i serce mi pęka, gdy widzę, że wyrzucany na brzeg piasek zawiera w sobie małże, ryby, roślinność – czytamy w liście czytelnika. Zdaniem autora listu, prowadzone prace konserwacyjne rzeki Świdnica budzą niepokój, ponieważ, jak pisze „po ostatnim takim zabiegu 3 lata temu bardzo obniżył się poziom wód gruntowych”. Wacław Sokołowski w liście do Ministerstwa Klimatu i Środowiska zwraca także uwagę, że ciągłe pogłębianie rzeki ma zły wpływ na sytuację hydrologiczną. – Dotychczasowa roślinność wstrzymywała zbyt szybki odpływ wody w rzece, a tym samym odpływ wód gruntowych
– pisze. Autor listu wyraża duży niepokój, zarzucając władzy „prace wprost ograbiające nas z poziomu wód gruntowych”. – Nie mogę patrzeć, jak niszczona jest mała lokalna rzeka, z której robi się martwy, nic nieznaczący potok – pisze.

Co na to Wody Polskie?

Tak druzgocącego apelu czytelnika nie mogliśmy zlekceważyć. W odpowiedzi na naszą prośbę o zajęcie stanowiska, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie poinformowało, że „obecnie prowadzone prace w korycie potoku są konieczne, m.in. ze względu na zakrzaczenie koryta, podtapianie wylotów drenarskich i rowów melioracyjnych oraz brak swobodnego przepływu przy wyższych stanach wód”.- Niniejsze prace zostały podjęte również w związku z licznymi sygnałami otrzymywanymi od mieszkańców przyległych terenów oraz monitami wójta gminy Lubaczów – przekazuje naszej redakcji Katarzyna Tokarz – p.o. kierownika Zespołu Komunikacji i Edukacji Wodnej z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie. Wody Polskie przekazały, że prace nad konserwacją rzeki Świdnica obejmują także wykoszenie i wygrabienie porostów ze skarp i dna, usunięcie kożucha roślin pływających, usunięcie roślin korzeniących się w dnie (hakowanie) oraz ścięcie krzaków rosnących na skarpach. – Dodatkowo, w ramach pozostałych do wykonania prac, realizowane jest również malowanie elementów metalowych jazu, uzupełnienie ubytków betonu w przyczółku jazu (narożnik przyczółka) oraz przyspawanie odciętych słupków barierki jazu – przekazuje Katarzyna Tokarz. Zgodnie z ustawą Prawo Wodne, prowadzone prace nie wymagały zgłoszenia do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – dodała.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie zapewnia, że pracownicy Nadzoru Wodnego w Lubaczowie nie zaobserwowali zniszczenia wzmocnień brzegów, o których wspomina czytelnik. – Ponadto, podczas prowadzonych prac nie stwierdziliśmy obecności martwych organizmów, niemniej jednak będziemy na bieżąco monitorować sytuację. Dołożymy też wszelkich starań, aby wykonywane zadania realizowane były z należytą starannością – zapewnia Katarzyna Tokarz.

Dominik Bąk