
Samorządy ruszają z przygotowaniami do sprzedaży węgla po preferencyjnych cenach. Chcą być przygotowane, gdy tylko nowe przepisy wejdą w życie. Zgodnie z ustawą, właściciele domów za tonę będą płacić 2 tys. zł brutto. Teraz – jeśli w ogóle jet on dostępny w prywatnych składach – jego cena sięga nawet 3,3 tys. zł.
Gminy dostały nowe zadania: mają odebrać węgiel ze składowiska, a następnie zająć się jego sprzedażą. Lokalni włodarze najpierw sami zbiorą dane od mieszkańców na temat zapotrzebowania na ten surowiec, a następnie kupią go od importera.
W gminie Tyczyn za pośrednictwem gminy węgiel może kupić około 800 gospodarstw domowych. To prawie połowa tych (z 1700), które złożyły deklarację do urzędu gminy o źródłach ogrzewania. – Chcemy od połowy listopada sprzedawać mieszkańcom po półtorej tony w tym roku i tyle samo w przyszłym
– powiedział Janusz Skotnicki, burmistrz Tyczyna. – Gmina nigdy się tym nie zajmowała i dlatego rozmawiałem z prywatnym przedsiębiorcą, który w Tyczynie ma ma taki skład z placem i wagą. Cena węgla dla mieszkańca to 2 tys. zł brutto. Gmina kupi go po 1,5 tys. za tonę od wyznaczonego przez państwo importera. W naszym przypadku z Australii – wyjaśnia. Kwestia handlu węglem w tej gminie nie jest jeszcze przygotowana do końca, bo na razie nad ustawą o takiej tematyce głosowano jedynie w Sejmie. Teraz stosowne przepisy są rozpatrywane przez Senat i muszą one jeszcze wrócić do Sejmu. Ale kwota 2 tys. zł za tonę raczej będzie przyjęta.
Weryfikowana jakość
Gminy będą weryfikować jakość węgla sprzedawanego mieszkańcom. – Tym zajmować się będą sprzedawcy węgla ze składów węgla – słyszymy od burmistrza Skotnickiego. – Przedsiębiorcy sprawdzą certyfikaty. Ale również urzędnicy przyglądną się, czy węgiel będzie nadawał się do palenia, bo z tym jest różnie. W naszej gminie będziemy dystrybuować australijski węgiel, który dobrze się pali – dodaje. Burmistrz dodał, że jeśli tyczyńskiemu właścicielowi składu węgla nie będą odpowiadać uzgodnione warunki, to gmina poszuka alternatywnych miejsc ze sprzedażą „czarnego złota”. Brany jest pod uwagę rzeszowski MPGK, który ma się zajmować taką sprzedażą. W Rzeszowie na razie trwają przygotowania do sprzedaży węgla dla mieszkańców. – Zajmie się tym spółka miejska, Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej – mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Ma ona odpowiedni plac do składowania węgla – dodaje. Na razie nie jest znana dokładna data początku dystrybucji „taniego węgla” w Rzeszowie.
Mariusz Andres


