Tylko zwycięstwo

Damian Michalik (nz. z lewej) postara się o taką skuteczność, jaką zaprezentował w meczu z Wisłą Kraków, której wbił 2 gole. Fot. Wit Hadło

Stal Rzeszów w sobotę po raz ostatni w tym roku zagra przed własnymi kibicami. Biało-niebiescy podejmą 12. ekipę rozgrywek – GKS Tychy, który jest bodaj największą zagadką zaplecza ekstraklasy. Tyszanie obok Stali i Arki Gdynia legitymują się najlepszą ofensywą, a w działaniach obronnych gorzej prezentuje się tylko Odra Opole.

Najbliższy rywal rzeszowian w 15 kolejkach zdobył 27 goli

– tyle, co ekipa Daniela Myśliwca i zespół z Gdyni. Jak przekonuje szkoleniowiec biało-niebieskich, pokaźna liczba zdobytych bramek nie jest dziełem przypadku. – Obserwując GKS, dostrzegam na pewno atuty ofensywne – zaznacza. – Patrząc przez pryzmat jednego meczu widać, że po stracie bramki Tychy mają problem z tym, żeby szybko zrewidować swój plan i go zmienić, bo patrząc chociażby na mecz z Chrobrym Głogów, tyszanie stracili bramkę, a mimo to nie zmienili planu. Chcieli bardziej poczekać na przeciwnika niż go agresywnie presować. Z jednej strony widać inicjatywę do pressingu, a z drugiej strony często widać pójście, ale nie do końca tak, jak np. jest w naszym przypadku. Chodzi o pójście va bank i bez kalkulacji – tłumaczy. Mimo skuteczności pod bramką rywala GKS nie jest zespołem, który gra w ataku pozycyjnym. – Zespół z Tychów jest drugim zespołem, który ma największy wskaźnik pojedynków powietrznych i przy tym też trzeci najniższy – za Puszczą Niepołomice i Skrą Częstochowa procent posiadania piłki. Bardzo mnie to zastawiania, jak przy tak niezłych nazwiskach w kadrze, jest tak duża rozbieżność pomiędzy możliwością do posiadania futbolówki i wykorzystania jej, a tymi danymi – mówi opiekun „Żurawi”, dodając: – w piłce liczy się nie tyle sama strategia, ale wejście w taki pozytywny stan, który ja często nazywam flow. W momencie, kiedy GKS je złapie, jest groźny. Recepta jest więc prosta – nie pozwolić mu złapać tego rytmu.

Sentyment dla Piątka, absencja kapitana

Mecz z GKS-em będzie z pewnością szczególny dla Kacpra Piątka. To właśnie z tego klubu przeniósł się na Hetmańską, a w ekipie ze Śląska grał nie tylko w pierwszej drużynie, ale i w zespołach juniorskich. Piątek mógł nawet pomóc GKS-owi w walce o ekstraklasę. W sezonie 2020/21 jego zespół zakończył rozgrywki na 3 miejscu, co dało mu komfortową sytuację w barażach. W starciu z szóstym klubem ligi – Górnikiem Łęczna, obecny gracz biało-niebieskich już w 3. minucie wyprowadził GKS na prowadzenie, ale summa summarum łęcznianie wyrównali pod koniec meczu i awansowali do finału po rzutach karnych. Kacper nie pojawił się na boisku w dwóch ostatnich meczach, i nie wiadomo, czy trener da mu szansę w sobotę. Na pewno nie zagra kapitan Piotr Głowacki. Lewy obrońca wystąpił do tej pory we wszystkich spotkaniach, dlatego jego zastępstwo nie będzie łatwe. – Oczywiście nie jest to komfortowa sytuacja, ale myślę, że poradzimy sobie i postaramy się utrzymać jakość gry – mówi Daniel Myśliwiec, którego zapytaliśmy, kto zagra w miejsce „Główki”. – Sądzę, że może to być piłkarz lewonożny – odpowiada.

STAL RZ. – GKS TYCHY
SOBOTA, GODZ. 20

Łukasz Szczepanik