
W lesie, pomiędzy miejscowościami Lubatowa a Iwonicz, pracownicy nadleśnictwa natrafili na ludzkie szczątki. Czy ciało należy do poszukiwanego od ponad roku mieszkańca Starej Jastrząbki w powiecie dębickim? Wyjaśni to badanie DNA.
Jerzy Naleźny zaginął z początkiem października 2021 r. Do dziś nie wiadomo, co stało się z poszukiwanym mężczyzną. Wiadomo tylko, że oddalił się z sanatorium Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS w Iwoniczu-Zdroju, zostawiając w pokoju wszystkie swoje rzeczy. Przebywał tam po urazie ręki. Wcześniej jednak zaginiony miał poinformować swojego znajomego, że jest już w Dębicy. To oczywiście była nieprawda. Dochodzenie policji nie dało żadnego rozstrzygnięcia. W śledztwie w sprawie zaginięcia Naleźnego pojawił się też wątek tajemniczego pojazdu, który odjeżdżał z parkingu, mniej więcej w momencie, kiedy mężczyzna widziany był ostatni raz w sanatorium. Niestety mundurowym nie udało się odczytać numerów rejestracyjnych auta.
Kilkanaście dni temu pracownicy nadleśnictwa w lesie pomiędzy Lubatową a Iwoniczem natrafili na ludzkie szczątki. To m.in. kości oraz czaszka. Ciało było w stanie głębokiego rozkładu. Czy to poszukiwany od ponad roku zaginiony kuracjusz? Na to pytanie odpowie badanie DNA, które już zostało zlecone przez prokuraturę. Wyniki będą znane jeszcze w listopadzie. Przy szczątkach znajdowały się fragmenty ubrań, które pasują do tych, jakie miał na sobie kuracjusz w momencie opuszczenia sanatorium.
Dominik Bąk


