
Pani Władysława Płatek skończyła 2 listopada br. 100 lat. Mieszkanka Stalowej Woli pamięta początki hutniczego grodu, bo osiedliła się w nim zaraz po tym jak wróciła po wojnie z robót, przymusowych w Niemczech. Stalowowolankę wiele osób kojarzy jako panią od beretek.
Dostojna jubilatka doczekała się czworga dzieci, jedenastu wnuków i dwunastu prawnuków. W dniu 100. urodzin, z serdecznościami dla jubilatki, wciąż cieszącej się niezłą kondycją, pospieszyli nie tylko jej najbliżsi, ale także znajomi i przedstawiciele władz miasta.
– To dla nas naprawdę wielka przyjemność, że możemy wraz z delegacją uczestniczyć w tej wyjątkowej uroczystości. Dzisiaj spotykamy się w tym miejscu, aby złożyć najserdeczniejsze gratulacje naszej drogiej jubilatce, mieszkance Stalowej Woli, z okazji jubileuszu 100-lecia urodzin – mówił, kierując słowa do pani Władysławy, prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny. – Wyrażamy wielkie podziękowania za piękny przykład pracowitości i sumienności, które budowały również rozwój naszego miasta, Stalowej Woli. Za tę ciężką pracę i za ten przykład postępowania pani Władysławie z serca dziękujemy.
Święto jubilatki było okazją do tego, by podziękować jej za przykład pracowitego i rodzinnego życia oraz wysiłek wychowania kolejnych pokoleń mieszkańców Stalowej Woli.
– Za wszystko dzisiaj miasto Stalowa Wola bardzo dziękuje. Życzymy, aby w zdrowiu i dobrej pogodzie ducha, w dobrym klimacie wspólnego spędzania jesieni życia przeżyła pani kolejne 100 lat – w imieniu mieszkańców Stalowej Woli życzenia dostojnej jubilatce złożył prezydent miasta Lucjusz Nadbereżny.
Pani Władysława jako 18-
-letnia dziewczyna w czasie II wojny światowej została wywieziona do pracy przymusowej do Niemiec. Tam poznała swojego męża, z którym osiedliła się w młodziutkiej Stalowej Woli. Wielu mieszkańców może pamiętać panią Władysławę jako Władzię od beretek, bo właśnie przez wiele lat wyrabiała ona na szydełku bardzo popularne wśród mieszkańców Stalowej Woli berety i swetry.
mrok


