
Prokuratura Rejonowa w Łańcucie prowadzi śledztwo w sprawie brutalnej bójki podczas libacji alkoholowej. Uczestnicy feralnej imprezy w Albigowej pokłócili się o kobietę. W rezultacie w ruch poszły pięści, a to doprowadziło do śmierci
jednego z mężczyzn.
Libacja we Wszystkich Świętych
Jak wynika z ustaleń śledczych, 1 listopada w Albigowej doszło do libacji alkoholowej, podczas której imprezowali wspólnie: 47-letnia Zofia M.
– mieszkanka Kraczkowej, 26-letni Adrian S., jego brat – 30–letni Dariusz S. (obydwa zamieszkali w Albigowej) oraz ich znajomy 37-letni Piotr B. – mieszkaniec Wysokiej w gminie Łańcut. W trakcie tego spotkania doszło do nieporozumienia pomiędzy Adrianem S. a Piotrem B., który miał obrazić byłą, jak i obecną partnerkę Adriana S. Wówczas doszło pomiędzy nimi do przepychanki. Następnie zaczęli zadawać sobie wzajemnie uderzenia. Adrian S. zdobył przewagę nad Piotrem B., który w wyniku zadawanych mu uderzeń upadł na podłogę, Mężczyzna jednak nie przestawał. Zaczął kopać i uderzać pięścią swojego kolegę po całym ciele, a w szczególności po tułowiu. – Ilość zadawanych uderzeń, a zwłaszcza kopnięć była znaczna. W ich efekcie Piotr B. nie podniósł się już z podłogi, gdzie leżąc, wydawał jedynie niezrozumiałe odgłosy. Widoczne były też pojawiające się na twarzy wymienionego zasinienia, a przede wszystkim krew wydobywająca się z okolic nosa. Całą tę sytuację, jak i zachowanie się Adriana S. obserwowali pozostali uczestnicy spotkania. Wymienieni jednak nie zareagowali na jego zachowanie – relacjonuje przebieg awantury prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Wyrzucili konającego mężczyznę za drzwi
Podczas tych dramatycznych wydarzeń do mieszkania wróciła również siostra Adriana S. – 32 letnia Mariola L.
– mieszkanka Albigowej. – Kobieta, widząc całą awanturę, miała pretensje do wszystkich, że w mieszkaniu panuje bałagan, a na podłodze leży pobity jeden z uczestników libacji. Mariola L. zażądała posprzątania mieszkania i wyprowadzenia leżącego pokrzywdzonego – relacjonuje prokuratura. Jak informuje prok. Krzysztof Ciechanowski, Adrian S., wobec braku możliwości wyprowadzenia Piotra B., chwycił go pod ramiona i wyciągnął na korytarz, a następnie z półpiętra po schodach przeciągnął pod drzwi prowadzące do wyjścia z klatki schodowej, gdzie go pozostawił. Następnie, jak gdyby nic się nie stało, wspólnie z Zofią M., wyszedł na spacer. Jego siostra i brat pozostali w mieszkaniu. Mariola L., jak przekazuje prokuratura, poinformowała policję, że na korytarzu bloku, w którym mieszka, leży mężczyzna potrzebujący pomocy. Przybyli na miejsce policjanci, a następnie ratownicy medyczni, podjęli akcję ratowniczą. Niestety, mężczyzna zmarł.
Teraz wszystkim grozi więzienie
Adrianowi S. postawiono zarzut spowodowania u Piotra B. obrażeń ciała, które to stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby, realnie zagrażającej życiu, w następstwie których zmarł. Przestępstwo to zagrożone jest karą od 5 lat do 15 lat pozbawienia wolności, karą 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności.
Pozostałym osobom, tj. Dariuszowi S., Zofii M., jak i Marioli L. wobec nieudzielenia pomocy ofierze pobicia przedstawiono prokuratorskie zarzuty, zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności.
– Wszyscy zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych i przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Złożyli także stosowne wyjaśnienia – przekazuje prok. Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Łańcucie zastosował wobec Adriana S., Dariusza S. oraz Zofii M. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy, zaś wobec Marioli L., zastosowano dozór policji i zakaz opuszczania kraju.
Dominik Bąk


