Ankieterzy zapytają, jak poruszasz się po mieście

Mieszkańcy zostaną przepytani, gdzie, kiedy
i jakim środkiem transportu podróżowali.
Fot. Wit Hadło

Trwają wielkie badania ruchu w Rzeszowie i okolicznych gminach. Pracownicy Politechniki Rzeszowskiej analizują terabajty danych, zliczane są samochody i pasażerowie w miejskich autobusach, badane są trasy rowerów i kilometry pokonywane po mieście na elektrycznych hulajnogach. Jeszcze w listopadzie do 11 tysięcy mieszkańców odezwą się ankieterzy. Mogą zadzwonić na twój telefon, albo zapukać do twoich drzwi.

– Potraktujmy ich serio, to bardzo istotne. Od tego, jak dobrze udzielimy odpowiedzi, zależeć później będzie działanie naszego systemu transportowego – mówi dr inż. Mateusz Szarata z Katedry Dróg i Mostów Politechniki Rzeszowskiej.

Stary model się zdezaktualizował

To właśnie ulepszenie publicznej komunikacji jest jednym z głównych celów prowadzonych badań. W samym Rzeszowie podobną analizę przeprowadzono już w 2016 roku. – Ten model się już mocno zdezaktualizował. Poza tym w tej chwili największe ośrodki miejskie dochodzą do wniosku, że nie wystarczy sam model miasta, potrzebny jest model całej aglomeracji. Nie możemy zamykać się wewnątrz naszych granic i w nich budować układ transportowy, trzeba popatrzyć też na gminy sąsiednie. Przecież jest sporo mieszkańców, którzy codziennie dojeżdżają do Rzeszowa. Dlatego te systemy transportowe muszą być kreowane wspólnie – tłumaczy.
Dlatego naukowcy z PRz pod lupę wzięli cały Rzeszowski Obszar Funkcjonalny, do którego oprócz Rzeszowa należą gminy: Boguchwała, Błażowa, Chmielnik, Czarna, Czudec, Głogów Młp., Hyżne, Krasne, Lubenia, Łańcut, Rzeszów, Świlcza, Trzebownisko i Tyczyn. Sprawdzane są zachowania komunikacyjne mieszkańców i ich oczekiwania wobec transportu publicznego. Mierzone jest natężenie ruchu i liczba pasażerów korzystających z autobusów i pociągów.
– Za nami już pierwszy etap – zdradza dr Szarata. – To największe w historii Rzeszowa badania dotyczące pomiaru ruchu rowerowego, pieszego i ruchu hulajnóg. Nic więcej na razie nie mogę powiedzieć, bo trwa ich analiza, cały czas zbieramy też kolejne dane. Pierwsze wyniki powinniśmy poznać z początkiem przyszłego roku, a całość będziemy chcieli przedstawić na wiosnę, kiedy będziemy mieć już zrobiony model transportowy.
Do czego jeszcze będzie mógł on służyć?
– Przede wszystkim do tego, żeby nie działać po omacku. Dzisiaj na świecie standardem jest korzystanie z takich opracowań. Na przykład jeśli mamy 6 wariantów południowej obwodnicy miasta i wprowadzimy je do takiego modelu, to on jasno nam pokaże, która opcja pozwoli nam uzyskać najkorzystniejszy efekt. Już nie wspomnę o tym, że starając się o pieniądze z Unii Europejskiej na taką inwestycję, trzeba się wykazać obligatoryjnie tym, że takie analizy zostały zrobione.

Ankieterzy zapukają do drzwi

Sporą część informacji naukowcy pozyskują z działającego od lat w Rzeszowie systemu ITS. To m.in. analizujące ruch kamery i czujniki zainstalowane na skrzyżowaniach w mieście. Jednak na model, który poznamy za kilka miesięcy, równie ważny wpływ będą miały klasyczne badania. Jeszcze w tym miesiącu rozpoczną się one na terenie całego ROF. Ankieterzy będą dzwonić do mieszkańców albo pukać do ich domów. Przepytanych zostanie 11 tysięcy osób.
– Ankieta składa się z dwóch części. Pierwszą nazywamy „dzienniczkiem podróży”. Mieszkańcy będą pytani, gdzie i w jakich godzinach podróżowali, jakim środkiem transportu i jaki był cel tych podróży. Natomiast druga część dotyczyć będzie preferencji rożnych środków transportu. Zapytamy jak oceniają podróże transportem indywidualnym albo zbiorowym, czego oczekują, albo dlaczego przemieszczają się w taki, a nie inny sposób.
Każdy z ankieterów będzie miał przy sobie unikatowy identyfikator. W razie wątpliwości taką osobę będzie można zweryfikować, dzwoniąc do Urzędu Statystycznego w Rzeszowie pod nr 17 853 52 10.

Grzegorz Król