
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Po bezbramkowym remisie z Meksykiem w I kolejce fazy grupowej, w sobotę reprezentację Polski czeka pojedynek
z Arabią Saudyjską. Ta, pokonując w pierwszym meczu Argentynę stała się autorem jednej z największych sensacji inauguracyjnej serii spotkań, po której niespodziewanie objęła prowadzenie w tabeli grupy C.
Biało-Czerwoni z niemałym mętlikiem w głowach kończyli wtorkowy mecz z „El Tri”. Z jednej strony, swoją postawą na boisku zupełnie nie zasłużyli na zwycięstwo, z drugiej, skoro miało się je podane na tacy (rzut karny, którego nie wykorzystał Robert Lewandowski), żal było z takiej okazji nie skorzystać. – Szkoda, że nie udało nam się strzelić gola, bo marzyliśmy o zwycięstwie. Przed kolejnymi meczami wszystko zależy jednak od nas
– przyznał po meczu Czesław Michniewicz, selekcjoner naszej reprezentacji. – Arabia pokazała, że można pokonać Argentynę, więc na pewno może też pokonać Polskę. Remis z Meksykiem nie sprawił, że jesteśmy w 1/8 finału, ani że jesteśmy poza turniejem – opisywał w mocno filozoficzny sposób sytuację po I serii spotkań Wojciech Szczęsny.
Wtorkowe spotkanie to już jednak historia, a przed polskim selekcjonerem i jego reprezentacją kolejne wyzwanie, jakim będzie sobotni mecz z Arabią Saudyjską. Przed początkiem mundialu wydawało się, że będzie ona zdecydowanym outsiderem naszej grupy i dostarczycielem punktów. Tymczasem już na dzień dobry „Zielone Sokoły” zdobyły komplet punktów w meczu z Argentyną. I to nieważne, że w mocno szczęśliwych okolicznościach. Dziś już nikt tego nie pamięta, a fakty są takie, że na tę chwilę to podopieczni francuskiego szkoleniowca, Herve Renarda spoglądają z góry na resztę zespołów w grupie C, w tym Polskę.
Potrzeba wstrząsu
Nasi piłkarze środę poświęcili na regenerację po wtorkowym meczu. W czwartek po południu Biało-Czerwoni przeprowadzili już normalny trening. Podobnie ma być w piątek. – Przed nami mecz z sensacją grupy, Arabią Saudyjską. W najbliższych dniach skupimy się na tym, co Saudyjczycy pokazali w starciu z Argentyną – zapowiadał Michniewicz. Jeszcze w czwartek trudno było wyrokować, czy zmieni on coś w wyjściowej „11” na sobotni mecz. Jedno jest pewne, niezależnie od decyzji kadrowych, kilkoma zawodnikami musi on wstrząsnąć, bowiem tylko wpis do protokołu meczowego potwierdza fakt, że brali oni udział we wtorkowym meczu z Meksykiem. Zmiany mogą wymusić także urazy polskich kadrowiczów, na które obecnie narzekali, bądź wciąż narzekają Bartosz Bereszyński i Krystian Bielik. – Z Krystianem Bielikiem jest wszystko w porządku, a Bartosz Bereszyński narzeka na mięsień dwugłowy. On także dojdzie do siebie do meczu z Arabią Saudyjską
– powiedział Jacek Jaroszewski, lekarz reprezentacji Polski, cytowany przez sportowefakty.pl. – Jak wychodzisz na mecz, to chcesz wygrać. Zobaczymy, czy ten punkt w meczu z Meksykiem da nam to, po co przyjechaliśmy, czyli wyjście z grupy. Kolejne spotkanie trzeba wygrać z bardzo wymagającym przeciwnikiem – jasno i precyzyjnie określa cel na sobotni mecz Grzegorz Krychowiak.
Święto po wygranej i polskie korzenie trenera
O ile w Polsce remis z Meksykiem został przyjęty z mocno mieszanymi uczuciami, o tyle w Arabii Saudyjskiej po wygranej nad Argentyną zapanowała prawdziwa euforia. Doszło nawet do tego, że jej król, Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud ogłosił minioną środę (dzień po meczu z Argentyną) dniem wolnym od pracy. „Monarcha rozkazuje, aby środa była świętem państwowym dla wszystkich pracowników sektora publicznego i prywatnego, a także dla wszystkich studentów i studentek na wszystkich poziomach edukacji” – poinformowała stacja telewizyjna Al-Ekhbariya.
Reprezentacja Arabii Saudyjskiej w ostatniej dekadzie zrobiła spory postęp, awansując w rankingu FIFA z 101. miejsca zajmowanego w 2013 r. na 51. pozycję, na której plasuje się obecnie. Jednak nawet najwięksi optymiści, a także realiści, jak chociażby bukmacherzy nie przypuszczali, że jest ona w stanie pokonać Le Messiego i spółkę. – Stworzyliśmy niezapomnianą historię. Ten wynik zostanie z nami na zawsze – mówił na pomeczowej konferencji dumny Herve Renard, selekcjoner Arabii Saudyjskiej, który jak się okazuje ma polskie korzenie (jego babcia pochodziła z Poznania). – Babcię pamiętam przede wszystkim z tego, że mówiła po francusku ze śmiesznym akcentem. Z moją mamą trochę porozumiewała się też po polsku – zdradził w jednym z wywiadów. Renard większość swojej trenerskiej kariery spędził w Afryce, prowadząc m.in. reprezentację Zambii, Wybrzeża Kości Słoniowej i Maroka. Z pierwszymi dwoma zespołami zdobył Puchar Narodów Afryki, zaś z Marokiem awansował na mundial w Rosji, gdzie m.in. prowadzona przez niego drużyna zremisowała 2-2 z Hiszpanią. Pod jego wodzą Saudyjczycy z bardzo dobrej strony pokazali się w eliminacjach do mundialu w Katarze, w których w I fazie pozostawili w pokonanym polu m.in. Uzbekistan i Palestynę, a II – już zdecydowanie trudniejszej – Japonię i Australię. – Jako trener wiem, że mamy przed sobą jeszcze dwa mecze przeciwko drużynom, które są wyżej od nas w rankingu FIFA. Musimy więc pozostać skoncentrowani – przekonuje Francuz.
Stracili dwóch graczy
Radość ze zwycięstwa nad Argentyną przyćmiły nieco dwie poważne kontuzje jego podopiecznych, które wykluczają ich z dalszych występów w Katarze. Obrońca Yasser Al-Shahrani w ostatnich minutach meczu z „Albicelestes” wziął udział w groźnie wyglądającym zdarzeniu. Wychodzący do piłki bramkarz Nawt Al-Owais wyskoczył z wysuniętym kolanem, na które „nadział się” kolega z zespołu. Zawodnik stracił przytomność, którą na szczęście szybko odzyskał. Szczegółowe badania wykazały jednak szereg urazów, w tym m.in.: złamanie szczęki, złamanie kości twarzy i krwotok wewnętrzny. Po nocy spędzonej w szpitalu w Dausze, w środę został on przetransportowany prywatnym samolotem podstawionym przez króla do jednej z niemieckich klinik. – Gratuluję drużynie zwycięstwa. Módlcie się za mnie – przekazał w nagraniu już ze szpitalnej sali poszkodowany gracz Arabii Saudyjskiej. Drugim pechowcem jest kapitan „Zielonych Sokołów” Salman Al-Faraj, który jeszcze w I połowie meczu z Argentyną zszedł z boiska. Jego uraz okazał się na tyle poważny, że 33-latek zakończył już swój udział w katarskim mundialu. Mimo straty dwóch ważnych piłkarzy, saudyjska prasa z umiarkowanym optymizmem podchodzi zarówno do sobotniego meczu z Polską, jak i późniejszego z Meksykiem. Dziennik „Arab News” zaznacza, że podopieczni trenera Herve Renarda są w stanie pokonać każdy uczestniczący w mundialu zespół, w tym Polskę. W tekście zatytułowanym ironicznie „Dont cry for me, Argentina!” (Nie płacz po mnie, Argentyno! – przyp. red.) saudyjski dziennik przestrzega jednak przed lekceważeniem kolejnych rywali. „Trzeba jeszcze zmierzyć się z Polską, a następnie z Meksykiem. Oba zespoły prawdopodobnie są wciąż faworytami spotkań z Arabią Saudyjską” – napisano. I oby – przede wszystkim w sobotę – faworyt wywiązał się należycie ze swojej roli!
TABELA GRUPY C
1. Arabia Sau. 1 3 2-1
2. Meksyk 1 1 0-0
Polska 1 1 0-0
4. Argentyna 1 0 1-2
W innym sobotnim meczu: Argentyna
– Meksyk (godz. 20).
POLSKA – ARABIA SAUDYJSKA
sobota, godz. 14 (TVP1).


