Zmasakrowali go i zostawili na ulicy

W miejscu, gdzie śmiertelnie pobito Romka, powstał upamiętniający go mural. Fot. KD

Bili go pięściami, kopali po ciele i głowie. Zmasakrowali i zostawili. 27-latek niczym ich nie sprowokował. Jego śmierć poruszyła mieszkańców Krosna. Przeszli ulicami miasta w Białym Marszu Milczenia. Dlaczego mężczyzna stracił życie?

Tego wrześniowego wieczoru, 2020 roku, Remigiusz jadł kanapkę i był na ul. Krakowskiej w Krośnie. Wtedy podeszli do niego dwaj mężczyźni. Łukasz C. chciał, aby młody chłopak oddał mu jedzenie. Mężczyźni zaczęli się kłócić. Atak nadszedł niespodziewanie.
36-letni wówczas Wojciech K. przytrzymywał Remka, a 33-letni Łukasz C. okładał go pięściami. Kiedy 27-latek upadł, zaczęli go kopać, także po głowie. Pobitego, nieprzytomnego i krwawiącego po prostu zostawili. Gdy przyjechała policja, mężczyzna jeszcze żył. Obrażenia, jakie zadali Remigiuszowi oprawcy, spowodowały śmierć jego mózgu dwa tygodnie później.

Skazani za zabójstwo

Dwa lata później w krośnieńskim sądzie zapadł wyrok w tej sprawie. Obaj napastnicy przyznali się do winy, a jeden z nich miał prosić rodziców ofiary, żeby się za nim wstawił.- Łukasz C. otrzymał karę 25 lat pozbawienia wolności, natomiast oskarżony Wojciech K. 12 lat więzienia – poinformował sędzia Artur Lipiński z Sądu Okręgowego w Krośnie. – Kara wynikała stąd, że mamy do czynienia z zabójstwem z zamiarem ewentualnym. Sąd wziął pod uwagę okoliczności tego przestępstwa – z jednej strony oceniał zachowanie pokrzywdzonego i oskarżonych, sposób ich działania i poprzednią działalność.
Obaj byli wcześniej karani. Młodszy z nich działał w warunkach recydywy. Prokuratura Rejonowa w Krośnie obu mężczyznom postawiła zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała, które spowodowało zagrożenie życia. – Decyzja sędziów była jednogłośna – powiedział sędzia Artur Lipiński.

Śmierć, która poruszyła wszystkich

Remek skończył krośnieński Szczepanik. Należał do młodzików drużyny piłkarskiej Karpaty Krosno. Kochał zwierzęta. Hodował chomiki, świnki i króliki. Jego śmierć poruszyła mieszkańców. Miesiąc po zabójstwie przeszli ulicami miasta w Białym Marszu Milczenia. Na ścianie budynku, przy którym pobito Remigiusza, namalowano upamiętniający go mural. Niektórzy czasem zapalają w tym miejscu znicze.
Wyrok nie jest prawomocny.

Kinga Dereniowska