
Gdy w poprzednim sezonie PGE Stal Mielec dopiero rzutem na taśmę zapewniła sobie utrzymanie, a w letniej przerwie przeszła prawdziwą rewolucję kadrową, chyba mało kto przypuszczał, że będzie ona rewelacją rundy jesiennej 2022. A jednak! Podopieczni Adama Majewskiego swoją postawą zaskoczyli całą piłkarską Polskę, a pewnie też i samych siebie, i zimową przerwę spędzą na wysokim, 7. miejscu.
Przyjście w letniej przerwie 12 zawodników i pożegnanie aż 15 piłkarzy nakazywało przypuszczać, że na poukładanie wszystkich klocków w nowej drużynie potrzeba będzie sporo czasu. Tymczasem mielczanie już na dzień dobry zszokowali całą Polskę, wygrywając na wyjeździe z aktualnym mistrzem Polski, Lechem Poznań 2-0. – Z zarządem podjęliśmy taką decyzję, że spróbujemy zbudować w końcu solidną drużynę tak, żeby nie było takiej sytuacji, że 2 – 3 zawodników ma po sezonie ważny kontrakt, i co rok trzeba wymieniać kilkunastu piłkarzy. Wybraliśmy takich zawodników, na których było nas stać, takich, których znałem, którzy mają predyspozycje i coś do udowodnienia. I ci zawodnicy pokazali, że potrafią i mam nadzieję, że tak samo będzie w II części sezonu. Obaw nie mogło być, bo przy tylu zmianach chyba już trudniej być nie może, dlatego ryzyko było duże, ale nie było obaw. Niepokój był taki, że jak się zmienia tylu ludzi, to czy to załapie od początku, czy zawodnicy zrozumieją, jak chcemy grać, czy zmienią swoją mentalność? Myślę, że kluczem w tym wszystkim była zmiana mentalności naszej drużyny, którą już było widać w poprzednim sezonie. Zawodnicy naprawdę stanęli na wysokości zadania i szacunek dla nich, bo mimo wygrywanych meczów, nasz cel był taki, że warto było nas oglądać – mówił na konferencji podsumowującej rundę jesienną 2022 Adam Majewski, trener PGE Stali.
Magik, cudotwórca, krawiec…
Mielczanie swoją postawą w dalszej części sezonu udowodnili, że wygrana na inaugurację sezonu w Poznaniu nie była dziełem przypadku. Solidnie punktująca PGE Stal na dobre więc zadomowiła się w górnej połówce tabeli PKO BP Ekstraklasy, a trenera Majewskiego zaczęto w środowisku piłkarskim nazywać magikiem, cudotwórcą, krawcem czy wreszcie MacGyverem. – Patrząc na sytuację w tabeli, plany na pewno udało się zrealizować. Myślę, że nie tylko ja tak uważam, ale wszyscy kibice w Mielcu i w całej Polsce – przekonuje nie bez racji szkoleniowiec mielczan. Jego słowa potwierdza kapitan zespołu. – Ocena rundy jak najbardziej pozytywna. Miejsce w tabeli pokazuje, że była ona dla nas udana. Przed sezonem wielu nas skreślało, wielu w nas nie wierzyło. I rzeczywiście, na początku była to wielka niewiadoma, bo zespół się bardzo zmienił i wiedzieliśmy, że różnie to może wyglądać. Jednak od początku, od I kolejki pokazaliśmy, że trzeba się będzie z nami liczyć, że będziemy punktować – mówi Krystian Getinger.
Kilku punktów żal
Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że przy odrobinie szczęścia, PGE Stal mogłaby być jeszcze wyżej po rundzie jesiennej. Niestety, do tej pory czkawką odbijają się jej pechowo zremisowane spotkania z Wisłą Płock i Wartą Poznań oraz wysoka porażka z Widzewem Łódź. – Oczywiście, że jest mały niedosyt, bo przy odrobinie lepszej koncentracji moglibyśmy skończyć rundę na 3. miejscu, i to byłby szok. Cieszyły nas wszystkie zwycięstwa, ale najbardziej te z faworytami, jak chociażby Pogonią czy Lechem. Natomiast jest jeden mecz, który nie ułożył się po naszej myśli nie dlatego, że graliśmy źle, tylko wynik się nie zgadzał. Mam tu na myśli spotkanie z Widzewem Łódź, gdzie w I połowie byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, zamknęliśmy zespół z łodzi na jego połowie, a mimo to przegraliśmy 0-3. Ta porażka boli najbardziej, gdyż doszło tam też do kontrowersji sędziowskich, pewne sytuacje mogły być inaczej zinterpretowane i ten mecz byśmy wygrali – dodaje trener Majewski. – Żal nam bardzo tych ostatnich meczów, jak chociażby z Wisłą Płock czy Wartą Poznań, gdzie traciliśmy prowadzenie w ostatnich minutach, co na pewno nas trochę boli. Trzeba jednak szanować te wyniki, bo każdy punkt zdobyty w tej lidze jest ważny, ale z drugiej strony jeśli się prowadzi do ostatnich minut, to ten wynik trzeba dociągnąć do końca. Gdybyśmy mieli tych punktów troszkę więcej, to bylibyśmy jeszcze wyżej w tabeli. Piłka uczy jednak pokory i myślę, że cieszymy się z tego dorobku jaki mamy i faktu, że udowodniliśmy to, że zasługujemy na miejsce w czołowej ósemce – przyznał Krystian Getinger.
Hamulić bez hamulców!
Strzałem w „10” letniego okienka transferowego było pozyskanie przez PGE Stal Mielec Saida Hamulicia, który w rundzie jesiennej zdobył 9 goli i do spółki z napastnikiem Wisły Płock, Davo przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców PKO BP Ekstraklasy. Nic więc dziwnego, że po tak znakomitej pierwszej części sezonu, po Hamulicia ustawiła się kolejka chętnych, chcących wyrwać go z Mielca. – Nie wydaje mi się, żeby od nas odeszło wielu zawodników, i tak jak powiedziałem, wszystko skupia się na Saidzie, i to jest jedyna osoba, która może nasz klub opuścić. To jest ostatnio bardzo popularny temat, bo wszyscy się zastanawiają, czy Said zostanie w Mielcu? Na ten moment ma ważny kontrakt. Mam nadzieję, że zostanie, ale to się wyjaśni w najbliższym czasie. Jeżeli jednak dojdzie do tego, że odejdzie, to mam nadzieję, iż klub uzyska za tego zawodnika określoną kwotę pieniędzy, która nam pozwoli się wzmocnić – powiedział szkoleniowiec PGE Stali. – Jeśli Said odejdzie, to będziemy się oczywiście rozglądali za nowym napastnikiem. Szukamy też zawodnika do środka pola, który będzie wzmocnieniem, a nie tylko uzupełnieniem składu plus ewentualnie środkowego obrońcę – wyjaśnia Majewski, którego jeszcze jakiś czas temu – przynajmniej tak twierdziła TVP
– chętnie widziałaby na swojej ławce trenerskiej Wisła Płock.
– Mam ważny kontrakt na ten sezon i następny, tak więc w tym momencie zostaję w Stali Mielec – ucina wszelkie spekulacje Adam Majewski.
Wiosną jeszcze lepiej?
W Mielcu doskonale pamiętają pierwszą część ubiegłego sezonu, po której PGE Stal także plasowała się w górnej połówce tabeli. Jednak późniejsze kłopoty finansowe klubu oraz niemal całkowity rozbiór drużyny sprawiły, że w rundzie wiosennej mielczanie musieli rozpaczliwie bronić się przed spadkiem. Teraz w lotniczym mieście nikt nie zakłada tak dramatycznego scenariusza. – Jesteśmy oczywiście dopiero na półmetku sezonu i przed nami jeszcze 17 spotkań, ale trzeba być dobrej myśli. W rundzie rewanżowej zrobimy wszystko, by powtórzyć wynik z jesieni, a jeszcze lepiej byłoby go poprawić – zapowiada optymistycznie Krystian Getinger, kapitan PGE Stali. Ta, już po zakończeniu ligowych zmagań rozegrała dwa sparingi, w których zremisowała z Wisłą Kraków 1-1 i pokonała Stal Rzeszów 1-0. Przed mieleckimi piłkarzami teraz ponad miesiąc wolnego. Biało-niebiescy wrócą do treningów po Nowym Roku, a od 9 do 20 stycznia będą przebywać na zgrupowaniu w Turcji, gdzie rozegrają dwa sparingi (być może więcej). Pierwszy mecz rundy wiosennej PGE Stal zagra 27 stycznia (godz. 20.30), kiedy to przed własną publicznością zmierzy się z Lechem Poznań.
TABELA
PO RUNDZIE JESIENNEJ
1. Raków 17 41 35-12
2. Legia 17 32 24-19
3. Widzew 17 29 22-17
4. Pogoń 17 29 29-25
5. Wisła 17 28 29-24
6. Lech 16 28 20-15
7. PGE Stal 17 27 25-22
8. Cracovia 17 25 18-12
9. Warta 17 25 18-16
10. Radomiak 17 23 21-23
11. Śląsk 17 21 17-22
12. Górnik 17 20 26-28
13. Jagiellonia 17 18 25-26
14. Lechia 17 17 18-30
15. Zagłębie 17 17 13-27
16. Piast 17 16 18-22
17. Korona 17 13 17-26
18. Miedź 16 12 18-27
1-3: europejskie puchary, 16-18: spadek
Marcin Jeżowski


