
– Chcielibyśmy, aby było to miejsce dla wszystkich kotów, również właścicielskich, gdyby nie znalazły miejsca w innym szpitalu – mówi Wioletta Szajnar, prezeska Fundacji Felineus, która znajduje bezdomnym kotom ciepły kąt. Teraz to ona potrzebuje pomocy od nas, aby spełnić swoje marzenie o kocim szpitalu w Rzeszowie.
Katarzyna z Rzeszowa zaadoptowała dwóch podopiecznych Fundacji Felineus. Zyziu został przygarnięty w 2015 roku, a dwa lata później Pumeks. Decyzja ta zmieniła jej życie, bo koty są dla niej i męża całym światem. Takich osób jak ona jest w Rzeszowie dużo więcej.
Na koniec października 2020 roku Fundacja Felineus miała pod opieką 181 kotów. Wioletta Szajnar ocenia, że zgłoszeń o bezpańskich zwierzętach jest dużo więcej, niż w 2021 r. – Rok 2022 jest najgorszy pod względem liczby bezdomnych kotów odkąd pamiętam – przyznaje prezeska fundacji.
Wpływ na to ma też wojna w Ukrainie. Oprócz ludzi, cierpią przez nią także zwierzęta. Do Felineusa trafiają więc koci uchodźcy. – Nie wyobrażam sobie, żeby zostawić je na pastwę losu, aby pozamarzały – mówi Wioletta Szajnar. Dlatego rzeszowska fundacja współpracuje z m.in. kijowskim schroniskiem czy wolontariuszami z Odessy, którzy przygotowują koty przed wyjazdem do Polski: szczepią je, kastrują, wysyłają zdjęcia. Felineus szuka im domów w Polsce, a kiedy zgłosi się ktoś chętny, to wolontariuszki przewożą go przez granicę, następnie trafia do domu tymczasowego, a potem do swojego nowego opiekuna. – Na to też potrzebujemy miejsca. Jeden dom tymczasowy mamy przeznaczony wyłącznie dla kotów z Ukrainy – informuje Wioleta Szajnar. Od wybuchu wojny przyjechało ich ponad 150, z czego 130 znalazło dom.
Fundacja ma ponad 20 domów tymczasowych dla kotów. Wolontariuszy jest ok. 50. To osoby w różnym wieku. – Jedna z wolontariuszek ma 72 lata. W jej domu mieszka obecnie 20 kotów. Wieczorami natomiast dokarmia koty na działkach – podaje prezeska Fundacji Felineus.
Koci szpital bardzo potrzebny
Teraz to my możemy pomóc tym, którzy niosą pomoc. Wolontariusze marzą o własnym kocim szpitalu, gdzie koty mogłyby spokojnie wracać do zdrowia. – W domu nie jesteśmy w stanie zapewnić takiej opieki, jaką zapewni szpital. W przypadku kroplówek ważne jest, aby kot był regularnie nawadniany. Pracując, nie jesteśmy w stanie robić tego regularnie – stwierdza Wioletta Szajnar.
I przypomina, że w Rzeszowie są dwa zwierzęce szpitale. Nie zawsze jednak są w nich miejsca. Obecnie koty dochodzą do zdrowia w przychodni Alfavet, jednak wiąże się to wydatkami.
– Gdyby udało się nam stworzyć takie zaplecze, moglibyśmy te koszty obsługi weterynaryjnej zminimalizować – podkreśla prezeska Fundacji Felineus.
O tym jak będzie wyglądał koci szpital, jeszcze wiadomo niewiele, bo wszystko zależne jest od otrzymanych pieniędzy.
– W wynajętym budynku chcemy zrobić osobną część dla kotów z fundacji, a odrębną dla tych, które mają właścicieli – opisuje kobieta.
Jak możemy dołożyć swoją cegiełkę do tego marzenia? Wystarczy zagłosować na stronie ratujemyzwierzaki.pl w akcji „Łap dotację na organizację”. W ramach konkursu organizator przyznaje 12 dotacji (3 x 100 tys. zł, 3 x 50 tys. zł, 3 x 30 tys. zł i 3 x 10 tys. zł). Sprawmy, aby jedna z nagród trafiła do Rzeszowa. Głos na Fundację Felineus można oddać, wpłacając nawet najdrobniejszą kwotę do 15 grudnia 2022 roku (do końca dnia). Kto wie, czy kiedyś nasz kociak nie będzie potrzebował ich pomocy?
Kinga Dereniowska


