100 tys. zł i przepustka do świata mody

 

Klaudia Nieścior zgłosiła się do „Top Model”, by sprawdzić, czy ma szansę zostać profesjonalną modelką. Jej talent, osobowość i historia poruszyły jury i widzów. Fot. Top Model TVN

– Dzień dobry. Nazywam się Klaudia. Mam 22 lata. Przyjechałam z Tarnobrzega – tymi słowami zwyciężczyni 11. edycji „Top Model” przywitała się kilka tygodni temu z widzami i jury telewizyjnego show. 7 grudnia piękność z Podkarpacia dostała czek na 100 tysięcy złotych i przepustkę do świata mody.

Po wybiegu idzie pewnym krokiem, nawet w najwyższych szpilkach. Droga, którą podąża w swoim życiu przypomina jednak tę, którą wydeptał bajkowy Kopciuszek. Los nie zawsze sprzyjał pięknej dziewczynie. Jako dziecko, wraz z bratem trafiła do rodziny zastępczej. Trudnej przeszłości nie kryła zresztą ani przed widzami, ani przed jurorami. 11. edycja „Top Model” rozpoczęła się 7 września br. i trwała trzy miesiące. Uczestnicy show mieli okazję poznać pracę w modelingu od podszewki, postawić się w roli ocenianych przez jury i widzów, a także zmierzyć z własnymi kompleksami i słabościami.
Klaudia Nieścior na początku programu zdradziła tylko kilka faktów. Widzowie i jury dowiedzieli się, że na co dzień pracuje w salonie kosmetycznym w Tarnobrzegu, oraz że w weekendy zajmuje się niepełnosprawnymi oraz osieroconymi dziećmi z domu, w którym sama się wychowała. „Tematy rodzinne są dla niej bardzo trudne. W przeszłości była jedną z najwyższych dziewczyn w swoim środowisku, miała z tego powodu kompleksy. Była cheerleaderką i tamburetką. Pytana o marzenia, mówiła, że marzy o założeniu rodziny oraz pracy modelki” – informowali producenci programu.

Nie umiała chodzić

– Ona kompletnie nie umie chodzić – mówił o Klaudii Dawid Woliński w jednym z pierwszych odcinków show. Czteroosobowe jury 11. edycji „Top Model” było jednak od początku zgodne, że tarnobrzeżanka ma w sobie coś przyciągającego i elektryzującego. – Jestem na tak, ale bardzo musisz popracować nad autoprezentacją – nie kryła dopiero co poznająca Klaudię jurorka Katarzyna Sokołowska, organizatorka pokazów mody. – Masz świetną energię, jesteś śliczna, natomiast do modelingu to jeszcze jest… kawałeczek.
– Trudno cię nie zauważyć na wybiegu – mówił natomiast kolejny z jurorów- fotograf Marcin Tyszka. – I też trudno cię nie usłyszeć na wybiegu. Cały pakiet jest piorunujący. Nie wiem, czy aż za bardzo nie będzie gwałtowny, ale jak na razie, jestem na tak.
– Jesteś bardzo interesująca
– stwierdził natomiast juror Dawid Woliński, dopuszczając tym samym 22-latkę do programu.
Klaudia przez kolejne odcinki szła jak burza, choć miała także wiele momentów, w których traciła wiarę w swoje możliwości. Czuła także brak wsparcia najbliższych. Inni uczestnicy modelingowego show mieli za sobą całe rodziny i duże grono przyjaciół, którzy im kibicowali.
Szczególnie bolesny był dla Klaudii jeden z odcinków, gdy rodziny uczestników mogły wziąć udział w pokazach zorganizowanych przez producenta programu. Nikt wówczas z bliskich Klaudii nie przyjechał, aby ją zobaczyć na żywo. Brat dziewczyny połączył się z nią jedynie za pośrednictwem kamerki w telefonie.
– Nie mogę mówić, bo będę beczeć. Dzisiaj jest taki wieczór, że do wszystkich przyjechała rodzina, ale dobrze, że jest kamerka – mówiła wtedy, tarnobrzeżanka, która nie kryła wówczas, że jest jej bardzo przykro. – Jakby przyszło co do czego, nie miałabym takiego 100-proc. wsparcia – powiedziała zawiedzionym głosem uczestniczka, której brat nie zjawił się wówczas w studiu.

Wypadek na planie programu

Trudne dzieciństwo Klaudii, która wychowywała się bez biologicznych rodziców, odarło ją z beztroski, ale i zahartowało. Uczestnicząc już w programie, młoda kobieta nie poddała się nawet wtedy, gdy uległa wypadkowi podczas pierwszego pokazu zorganizowanego na schodach w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Tarnobrzeżanka doznała wówczas poważnie wyglądającego wypadku, do którego doszło w trakcie schodzenia po stromych schodach. Modelka z Tarnobrzega kilkukrotnie zsunęła się po wybiegu, a jej obrażenia okazały się na tyle poważne, że musiała trafić do szpitala. Na miejscu na szczęście okazało się, że jej noga nie jest złamana. Upadek nie pozbawił wówczas Klaudii szansy dalszego udziału w programie i udziału w pierwszej sesji zdjęciowej.
7 grudnia br. na antenie TVN wyemitowano 13., finałowy odcinek show. Klaudia marzyła o wzięciu udziału w programie przez 7 lat. Decyzję o wysłaniu zgłoszenia podjęła jednak dopiero w tym roku, i jak się okazało, zrobiła to w idealnym momencie. Wraz z Michaliną Wojciechowską i Natalią Woś znalazła się bowiem w ścisłym finale. O zwycięstwie przesądziły głosy telewidzów. Zaraz po ogłoszeniu wyniku, wzruszona Klaudia mówiła: – Jestem w szoku. Dziękuję, dziękuję wszystkim widzom, którzy na mnie głosowali. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali w tej drodze. Jesteście fantastyczni i bez was, by mnie tutaj nie było. Dla portalu Jastrząb Post tuż po wygranej powiedziała także, że „Dalej to do mnie nie dociera. Jeszcze mi to trochę zajmie, zanim wszystko do mnie dotrze, bo totalnie się tego nie spodziewałam. W życiu bym nie powiedziała, że wygram. Jestem w szoku”
– wyznała. Pytana, na co wyda 100 tysięcy złotych przyznała natomiast, że jeszcze nie wie. „Totalnie o tym nie myślałam, bo się tego nie spodziewałam. Dopiero teraz zaczynam się zastanawiać, ale na ten moment nie wiem. Cieszę się tym, że wygrałam, że mam tę okładkę, a na razie nie myślę o tym, na co je wydam” – powiedziała.
A my ze swojej strony Klaudii gratulujemy i życzymy samych sukcesów na wybiegu i w życiu, bo swoją determinacją, ale i serdecznością i sercem, w którym kryje się wiele przykrych doświadczeń, ale i moc dobra dla innych, zdobyła sobie już tysiące przychylnych jej osób.

Małgorzata Rokoszewska