
Nad Polskę dotarł niż Brygida, który przyniósł ze sobą potężne opady śniegu. Wystarczyła jedna noc, by świat dookoła zmienił się z szaroburego na śnieżnobiały. I dzięki temu mamy pierwsze miejsce w Polsce. Bo to właśnie na Podkarpaciu odnotowano najwyższy przyrost pokrywy śnieżnej w ciągu doby.
O tym poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Dokładnie rekord padł w Lesku, gdzie w niedzielę o 7 rano było 22 cm puchu. A ponieważ przez cały czas sypało, wysokość pokrywy w późniejszych godzinach wciąż rosła.
Pomimo niedzieli, do pracy musiały ruszyć całe zastępy drogowców. Na trasy wojewódzkie wyjechało prawie 70 pługopiaskarek, na drogach krajowych i autostradach ze śniegiem walczyło ponad 100 pojazdów. W samym Rzeszowie na ulicach pojawiło się 77 pojazdów i 60 osób, które pracowały w miejscach, gdzie nie mogły dotrzeć pługopiaskarki. – Odśnieżanie odbywa się systemowo i wg hierarchii, ale opad jest tak duży, że warunki do jazdy będą dziś trudne. Uważajcie na siebie! – pisał wczoraj nad ranem prezydent Konrad Fijołek. – Praca na drogach wre. Właśnie robimy czwarty objazd odśnieżarek i piaskarek. Niestety, warunki są trudne: od rana spadło ponad 30 cm śniegu, więc ciężka praca osób odśnieżających ulice i chodniki nie jest tak widoczna, jak byśmy tego wszyscy chcieli…
– kontynuował ok. godz. 14, a mieszkańcy z trudem przedzierali się przez zaspy i wydrążone w śniegu tunele.
W niedzielę po południu nad Podkarpaciem już nie sypało, a niż Brygida przemieszczał się w kierunku północnym. Na poniedziałek synoptycy zapowiadają jednak kolejne, nieco już mniejsze, opady śniegu. Temperatura w województwie utrzymywać się będzie w okolicach 3 – 5 stopni poniżej zera.
krl


