
Jeszcze kilka lat temu basen na Matuszczaka wyglądał jak z horroru. Szyby wypadały
z okien, posadzka wypłowiała, a przebywanie w środku zagrażało bezpieczeństwu. Obiekt został zamknięty na klucz, a skoczkowie musieli trenować w Łodzi. Teraz basen prezentuje się okazale. Na otwarcie przyjechała mistrzyni olimpijska i rekordzista świata – Otylia Jędrzejczak.
– Kiedy pływalnia została zamknięta, był to bardzo trudny czas dla nas – wspomina Andrzej Kozdrowski, trener kadry seniorów i juniorów w skokach do wody Stali Rzeszów. – Wyjechałem wtedy z zawodnikami do Łodzi, aby móc trenować. Mieliśmy tam przebywać rok, a skończyło się na czterech latach…- wspomina. Skoczkowie musieli zostawić w Rzeszowie rodziny i przyjaciół. Do żony i dzieci Andrzej Kozdrański wracał co dwa tygodnie. – Było ciężko, ale daliśmy radę. Jak wbito pierwszą łopatę pod budowę basenu, to wiedzieliśmy, że wytrzymamy. I się udało w końcu nasz wymarzony obiekt jest gotowy – odetchnął z ulgą.
„Stary” basen zamknięto w 2016 roku. – Pływalnia zagrażała bezpieczeństwu, a zawodnicy nie byli w stanie na niej trenować. Szyby wypadały z okien – tłumaczy Grzegorz Lesiak, wiceprezes Polskiego Związku Pływackiego. – Nie było żadnych szans, aby basen mógł funkcjonować. Wtedy namówiłem prezydenta Tadeusza Ferenca, aby basenu nie remontować, ale wybudować nowy obiekt – podkreśla Grzegorz Lesiak.
Basen na Matuszczaka pochłonął 26 mln zł. Ma 5 nowoczesnych trampolin. Najniższy skok można wykonać z 1 metra, a najwyższy z 10 metrów. Godzina na basenie kosztuje 12 zł (ulgowy 10 zł) w dni robocze do godz. 15, a po tej godzinie 14 zł (ulgowy 12 zł). Są oczywiście zniżki dla dużej rodziny i seniorów. – Na ten obiekt zapracowały kolejne pokolenia – podkreślił Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa. Basen przy ul. Matuszczaka jest nie tylko dla skoczków. Dwa tory są udostępnione dla wszystkich mieszkańców, reszta tylko dla trenujących.
Otwarcie z Otylią Jędrzejczak
Do korzystania z basenu zachęcała Otylia Jędrzejczak: – Pływanie jest trzecią dyscypliną sportową, uprawianą amatorsko w kraju – mówiła mistrzyni. – Działa na rozwój nie tylko fizyczny, ale także psychiczny, bo pracują jednocześnie dwie półkule – wyjaśniła.
Otylia dodała, że Rzeszów to kolebka skoków do wody. Rzeszowski basen nazwała „najlepszym w Europie”. – 37 lat minęło od momentu, kiedy powstał pomysł na taki basen – mówiła Otylia Jędrzejczak, prezeska Polskiego Związku Pływackiego. – To jest obiekt, który służy temu, aby rozwijać polskie skoki do wody. Ma spowodować, abyśmy w przyszłości mogli cieszyć się ponownie wielkimi sukcesami. Będziemy cieszyć się wielkimi imprezami sportowymi, jedną z nich będą Europejskie Mistrzostwa Olimpijskie – zapowiedziała.
Jednak drużynę w skokach do wody trzeba budować na nowo. Szczególnie tę juniorską.
– Troszeczkę skoki w Rzeszowie nam podupadły ze względu na to, że nie mieliśmy gdzie trenować. Część zawodników z grupy juniorów zrezygnowała – dodał Andrzej Kozdrański. Jenak z jego zaangażowaniem i wielką pasją na pewno się to uda.
Kinga Dereniowska


