
Asseco Resovia niemal znokautowała rywali wygrywając w Warszawie bez straty seta. Dla ekipy z Rzeszowa to już czternaste zwycięstwo w tym sezonie, a dla rywali ósma porażka.
– Jesteśmy bardzo rozczarowani. To był dla nas trudny mecz. Nie ma już jednak co o nim myśleć, tylko trzeba iść do przodu i koncentrować się na kolejnym spotkaniu. Z Asseco Resovią zagraliśmy okropnie. Nie serwowaliśmy dobrze, nie kończyliśmy ataków i grało nam się bardzo trudno – także dlatego, że rywale grali bardzo dobrze. Trudno nam było im się przeciwstawić i wrócić do gry
– mówi Kevin Tillie francuski przyjmujący Projektu Warszawa. Dwa pierwsze sety to prawdziwy pokaz mocy zespołu z Podkarpacia. Rzeszowianie świetnie zagrywali, bronili i byli niezwykle skuteczni w ataku (79 proc.). Przewaga gości rosła w błyskawicznym tempie (11:9, 15:11, 22:12), ale rywale byli bezradni i nie mieli żadnych argumentów, żeby skutecznie się przeciwstawić. Drugiego seta gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 3:1, ale odpowiedź przeciwnika była natychmiastowa i to znów rzeszowianie zaczęli zdecydowanie dyktować warunki. Po asach serwisowych Klemena Čebulja przewaga gości wynosiła już pięć punktów i stale rosła. Gracze Projektu byli tylko tłem dla świetnie dysponowanych rywali. Ci poszli za ciosem i III seta rozpoczęli od prowadzenia 5:0, a za chwilę było już 10:2. Wszystko wskazywało na pogrom, ale przy stanie 4:10 kostkę podkręcił Klemen Čebulj. Ta sytuacja wybiła z rytmu świetnie dysponowanych rzeszowian, bo nagle coś zacięło się w ich grze. Ekipa ze stolicy zdobyła cztery „oczka” z rzędu, a za chwilę zniwelował straty do punktu (12:13). – Byliśmy już w takiej sytuacji, że nie pozostawało nic innego, jak pełne ryzyko na zagrywce. Przez chwilę przydarzyła nam się rzeczywiście pozytywna seria kilku punktów z rzędu, ale kiedy tylko rywale wrócili do swojej gry, to nie mieliśmy już możliwości, żeby odwrócić niekorzystny wynik – stwierdza Kevin Tillie, przyjmujący Projektu. Przy stanie 15:17 rzeszowianie wrócili do swojej skutecznej gry zdobywając sześć punktów z rzędu (15:23) wybijając z głowy rywalom jakiekolwiek nadzieje na przedłużenie meczu. Kropkę nad i przy drugiej piłce meczowej postawił Jan Kozamernik i resoviacy wrócili na pozycję wicelidera.
rm
PROJEKT Warszawa 0
ASSECO RESOVIA 3
(13:25, 16:25, 17:25)
PROJEKT: Firlej 2, Grobelny 4, Nowakowski 3, Klapwijk 3, Tillie 7, Wrona 4 oraz Wojtaszek (libero), Jaglarski (libero), Kowalczyk, Semeniuk 1, Szalpuk 8, Weber 2.
ASSECO RESOVIA: Drzyzga 2, DeFalco 19, Kochanowski 6, Muzaj 14, Cebulj 10, Kozamernik 6 oraz Zatorski (libero), Rossard 2.
Sędziowali: T. Janik i M. Twardowski. MVP: Fabian Drzyzga. Widzów: 1480.
PROJEKT kontra RESOVIA
32 atak (proc.) 63
47 przyjęcie (proc.) 47
5 zagrywka (asy) 8
7 blok (pkt) 12
14 po błędach (pkt) 19
9 błędy w zagr. 9
Wyniki innych meczów 16. kolejki: Cuprum Lubin – BBTS Bielsko-Biała 3-1 (25:16, 25:21, 21:25, 25:20), Ślepsk Malow Suwałki – PSG Stal Nysa 0-3 (18:25, 23:25, 21:25), Cerrad Enea Czarni Radom – LUK Lublin 2-3 (25:23, 21:25, 18:25, 25:22, 8:15), PGE Skra Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 2-3 (23:25, 25:20, 23:25, 25:20, 13:15), Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 2-3 (25:17, 22:25, 25:18, 25:27, 12:15), GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 0-3 (21:25, 21:25, 16:25). Wczorajszy mecz Barkom Każany Lwów – Trefl Gdańsk zakończył się po zamknięciu gazety.
1. Jastrzębie 16 41 44-12
2. Resovia 16 40 43-12
3.. Aluron 16 40 44-15
4. ZAKSA 16 33 39-23
5. Stal 16 26 31-27
6. AZS O. 16 25 32-29
7. Trefl 15 25 28-23
8. Skra 16 25 34-32
9. Ślepsk 16 24 30-32
10. Projekt 16 23 29-28
11. LUK 16 21 29-36
12. Katowice 16 17 23-37
13. Cuprum 16 16 21-37
14. Lwów 15 14 23-38
15. Czarni 16 9 15-44
16. BBTS 16 2 7-47
W następnej kolejce (23.12.): Asseco Resovia – Barkom Każany Lwów (godz. 17.30)


