– To, że są święta, nie oznacza, że nikt nie korzysta z komunikacji MPK! – żali się nam 22-letni Adam, student z Krakowa, który w Wigilię przyjechał do domu rodzinnego w Rzeszowie. W weekend nie działały biletomaty, nie można było zapłacić za przejazd kartą płatniczą w kasowniku, a sprawdzenie, o której dokładnie będzie autobus, nie było możliwe. Ot, taki „świąteczny prezent” dla pasażerów od rzeszowskiego ZTM…
– Moi rodzice mieszkają w jednym z bloków na os. Nowe Miasto. W sobotę po przyjeździe do Rzeszowa poszedłem na przystanek na placu Wolności. Chciałem kupić bilet w biletomacie. Niestety, na urządzeniu nie widziałem nic innego, jak pustą białą planszę. Na tym przystanku nie ma kiosku, gdzie mogę nabyć bilet – relacjonuje Adam. – Podjechało „koło”. Pomyślałem, że wzorem Krakowa kupię bilet kartą płatniczą w kasowniku. Wsiadłem do autobusu, wybrałem w kasowniku bilet studencki i chciałem zapłacić kartą. Po przyłożeniu do czytnika karty, na kasowniku pojawił się komunikat „Trwa realizacja płatności”. Po około minucie – dwóch pojawił się komunikat „Transakcja nieudana”. Pomyślałem, że może nie mam środków na koncie, ale sprawdziłem – były. Ponowiłem próbę – opowiada czytelnik Adam. Jak przekazał, podobnie było z biletomatem w autobusie. Ostatecznie dojechał on na przystanek Rejtana/Krzyżanowskiego nie kupując biletu, bowiem nie miał takiej możliwości. Oczywiście czytelnik mógł mieć przy sobie „awaryjny” bilet papierowy, ale w dobie płatności elektronicznych wydaje się, że płacenie kartą płatniczą to nie luksus, lecz standard.
„Przepraszamy, błąd serwera”
Z kolei czytelniczka Alicja zwróciła uwagę na niedziałające poprawnie tablice informacyjne systemu informacji pasażerskiej. Te wg niej, zamiast pokazywać realne godziny odjazdów, wyświetlały standardowy rozkład jazdy. – Nie po to one były zamontowane – wyraża swoje ubolewanie. Problemem było nawet sprawdzenie rozkładu jazdy na stronie internetowej ZTM. Wyświetlał się tam komunikat „o problemach z dostępem do serwera”, wraz z napisem: „Proszę spróbować później”. – Na szczęście w święta autobusy jeździły w miarę punktualnie, więc idąc na konkretną godzinę odjazdu danej linii z przystanku, przynajmniej nie musiałam czekać. W tygodniu, gdy jest większy ruch na ulicach, tablice pomagają nam – pasażerom – dostrzec orientacyjny czas odjazdu autobusu – uzupełnia czytelniczka. Problem z zakupem biletów i niepoprawnie działające tablice informacyjne przy rzeszowskich przystankach trwały do poniedziałkowego poranka.
Co na to ZTM?
W imieniu organizatora transportu miejskiego w stolicy Podkarpacia wypowiedział się Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Rzeczywiście były problemy z serwerami. Nie działał poprawnie system zapisywania biletów na karcie miejskiej oraz strona internetowa z rozkładami jazdy – przekazał. Jak dodał, ZTM nie odnotował poważniejszej awarii biletomatów stacjonarnych czy problemów z zakupem biletu w kasowniku przy pomocy karty płatniczej i systemu informacji pasażerskiej. – Jeżeli wystąpiły takie przypadki, to były to jednostkowe problemy – dodał.
– Jednocześnie przepraszamy wszystkich pasażerów za te problemy. W poniedziałek wszystko funkcjonowało już bez kłopotu – przekazał w imieniu ZTM Artur Gernand.
Dominik Bąk


