Pożegnaliśmy Świąteczne Miasteczko

Fot. Wit Hadło

Jarmark Bożonarodzeniowy w Rzeszowie ruszył 4 grudnia. I od pierwszych godzin otwarcia przeżywał szturm spragnionych świątecznego klimatu rzeszowian. Można było nie tylko kupić ręcznie robione i nietuzinkowe prezenty świąteczne, ale świetnie spędzić czas, słuchając piosenek i kosztując rozgrzewających przysmaków.

Jak podają urzędnicy w tym roku Świąteczne Miasteczko odwiedziło ponad 100 tysięcy
osób. Swoje wyroby sprzedawało 20 wystawców. Hitem był czekoladowy eliksir w jednej z
budek. Po raz pierwszy podczas jarmarku odbył się Festiwal Czekolady, gdzie można było
spróbować słodkiego wyrobu pod każdą możliwą postacią. Dzięki monitorowi
zamontowanemu na Rynku, mogliśmy wspólnie przeżywać piłkarskie emocje podczas
Mundialu w Katarze. Dużą frekwencją, mimo zimnej aury i mrozu, cieszył się mecz Polski
z Francją. Były też koncerty, parada mikołajkowa, warsztaty czy kina plenerowe. Kiedy
tylko zapadał zmrok, rzeszowianie spotykali się na Rynku, bo atmosfera Miasteczka była
jedyna w swoim rodzaju. Szczególnie kiedy spadł śnieg. W tym roku oprócz budek z
wyrobami, rzeszowianie mogli pojeździć na darmowej karuzeli, diabelskim młynie, czy na
zjechać na snowtubingu.
W poniedziałek 2 stycznia, robotnicy zaczęli zwijać demontować Świąteczne Miasteczko
demontując kolejne atrakcje. Na pocieszenie, Marcin Dziedzic z Estrady Rzeszowskiej
potwierdził, że powróci ono za rok w to samo miejsce. Już nie możemy się doczekać.

 

Kinga Dereniowska