Czary-mary i koszmary

Fot. Archiwum

Wysyp oszustw internetowych stał się w ostatnim czasie ogromny. Lista metod stosowanych przez cyberprzestępców także stale się wydłuża. Jak się okazuje, jednak i stare, a wręcz archaiczne, sposoby wyłudzania oszczędności wciąż są skuteczne. Policyjne statystyki nadal odnotowują bowiem przypadki kradzieży, do których wykorzystano… czarodziejskie rekwizyty i odczynianie uroków!

Jedno z takich zdarzeń miało miejsce 10 stycznia br. Do mieszkanki gminy Staszów przyszła kobieta, która poinformowała ją, że wygląda na chorą. Po „zdiagnozowaniu” zaproponowała gospodyni remedium na jej problemy zdrowotne. Miała to być modlitwa połączona z odprawieniem uroków z użyciem jajka, ściereczki i pieniędzy.
– Kobieta powiedziała 78-latce, że jeżeli wspólnie się pomodlą, to seniorka odzyska zdrowie. Obie panie przystąpiły do modlitwy, a następnie nieznajoma domokrążczyni poprosiła o kurze jajko oraz ściereczkę kuchenną – relacjonuje staszowska Policja. – Kobieta wzięła jajko, zawinęła je w ściereczkę i rozbiła. Następnie poprosiła o wszystkie pieniądze, które 78-latka ma w domu.
Starsza pani do rąk nieznajomej przekazała 13 tysięcy zł. – Przybyła zawinęła pieniądze w ściereczkę i rozpoczęła po raz kolejny modlitwę. Po chwili oddała seniorce zawinięte pieniądze, powiedziała, że teraz będzie zdrowa i wyszła. Po tym zajściu, 78-latka odłożyła pieniądze i zajęła się praniem brudnej ściereczki. Coś ją jednak tknęło, aby sprawdzić swoje oszczędności. Po przeliczeniu gotówki, okazało się, że brakuje 8200 zł – relacjonuje Policja.

Straciła 2,5 tys. zł

Podobny scenariusz miało zdarzenie, które odnotowali jakiś czas temu policjanci z Baranowa Sandomierskiego. Do 78-letniej mieszkanki gminy Baranów Sandomierski zapukała nieznajoma kobieta. Zaproponowała, że odprawi czary, które odpędzą złe moce i nieszczęścia, które mają nadejść. Gospodyni wpuściła obcą do środka. Dała wszystko, czego zażądała do odczynienia czarów: świeże jajko oraz chustę. Po wspólnym odczynieniu uroku nieznajoma kobieta wyszła pośpiesznie z domu seniorki. Ta chwilę potem odkryła, że nie ma oszczędności. Oszustka zabrała jej 2,5 tys. zł.
W statystykach podkarpackiej policji można znaleźć także opis zdarzenia, które miało miejsce w Grębowie. Do domu 61-letniej kobiety zapukała nieznajoma, która zaproponowała pomoc. Twierdziła, że na kobiecie ciąży zły urok i grozi jej śmierć. Zaproponowała odprawienie tzw. guseł, aby doszło do uzdrowienia. Mieszkanka gminy Grębów, wpuściła kobietę do domu, która w trakcie „odczyniania czarów”, poprosiła o pieniądze. Seniorka przekazała jej pieniądze, a oszustka, wykorzystując nieuwagę gospodyni, wyszła z domu, rozrzucając wokół ścian puste puszki. Pokrzywdzona zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa i o tym fakcie powiadomiła policjantów.

Kazała zakopać pukiel włosów

Szokujące z punktu widzenia zdrowego rozsądku zdarzenie odnotowali także jakiś czas temu tarnobrzescy policjanci. Ofiarą oszustki padła 89-letnia kobieta, która straciła ponad 5 tys. zł. Przed jedną z posesji położonych przy ul. Warszawskiej w Tarnobrzegu podjechał osobowy samochód. Z pojazdu wysiadła kobieta, a widząc, przed domem starszą panią, zaproponowała uzdrowicielską pomoc. Staruszka wpuściła nieznajomą do domu. „Uzdrowicielka” w trakcie odczyniania czarów, poprosiła o jajko, które po zawinięciu w kuchenne ścierki rozbiła ręką. Gdy je odwinęła, zdumiona 89-latka, oprócz rozbitego jajka, zauważyła jeszcze pukiel czarnych włosów. Wówczas przybyła oznajmiła, że wisi nad nią klątwa. Szansą na uniknięcie nieszczęścia jest „wykupienie się” od złego gotówką.
Do przywrócenia zdrowia i szczęścia, potrzebne były wszystkie oszczędności. Starsza kobieta spełniła żądania nieznajomej. Gdy przekazała pieniądze, oszustka kazała jej zakopać rozbite jajko i pukiel włosów. Wykorzystując nieuwagę poszkodowanej, odjechała z pieniędzmi w nieznanym kierunku. Gdy kobieta wróciła do mieszkania, zorientowała się, że nie ma ani „uzdrowicielki”, ani 5300 złotych…

Małgorzata Rokoszewska