Giełda ziemskich skarbów

Fot. Archiwum organizatorów

Jajo dinozaura, imponujące skamieniałości, bursztyny z zatopionymi w środku owadami lub roślinami, ciekawie ukształtowane kamienie, oryginalna biżuteria z najlepszych prób złota i pierścionki z diamentami. To najpiękniejsze skarby, jakie można było oglądać, albo kupować. Gdzie? W rzeszowskim III LO podczas Wystawy i Giełdy Minerałów oraz Wyrobów Jubilerskich. Impreza świętuje w tym roku 30-lecie.

– To jedno z nielicznych wydarzeń kulturalnych, które zarówno w Rzeszowie, jak i na Podkarpaciu jest organizowane cyklicznie i funkcjonuje tak długo – podkreśla Rafał Peliszko, jeden z organizatorów od początku związany z imprezą.
– Spora grupa mieszkańców zna wystawę, a dla wielu uczestnictwo w niej to wręcz tradycja. Często, nawet na ulicy, ludzie zwracają się do mnie z pytaniem, kiedy będzie następna edycja.
Do III LO przyjeżdżają zwiedzający i kupujący, wystawcy i kolekcjonerzy. Skąd? Z Podkarpacia: np. Rzeszowa, Łańcuta, Jasła, Przeworska, Jarosławia, a nawet z innych regionów. Bywa, że przybywają też goście z zagranicy. Obecnie spotkania wystawienniczo-handlowe odbywają się dwa razy w roku: w lutym i we wrześniu. Są okazją dla zwiedzających do zapoznania się ze skarbami skrzętnie ukrywanymi w głębokich warstwach skorupy ziemskiej.

Każdy może poszerzyć horyzonty

To tu zwiedzający mogą odkrywać piękno kamieni, np. poprzez cięcie nieszlifowanych agatów na pół i wybieranie okazów do własnej kolekcji. Impreza łączy walory ekspozycyjno-handlowe z edukacyjnymi. Stanowi doskonałą lekcję z: geologii, geografii, chemii czy nauki o środowisku. Jest okazją do wzbogacenia się o ciekawą galanterię ozdób wykonanych z różnego typu kamieni. A ceny są przystępne i nieprzystępne – od kilku złotych za drobne kamienie, do co najmniej kliku tysięcy złotych za unikalne kolekcje z biżuterii.
A za co chwalą rzeszowską imprezę wystawcy? Oprócz aspektu finansowego, doceniają możliwość pokazania i przedstawienia najciekawszych eksponatów szerszemu gronu odbiorców.

Trzy dekady historii

A jak to się wszystko zaczęło? – Kiedy zmienił się ustrój i w Polsce otworzyła się możliwość organizowania wystaw połączonych z giełdami. Najpierw przygotowywano je w największych miastach. Wszędzie cieszyły się dużym zainteresowaniem. Na ścianie wschodniej nie było tego typu przedsięwzięć, ale duża liczba wystawców chciała wynająć stoiska i zaoferować swój asortyment w Rzeszowie – wspomina główny organizator wystaw, Remigiusz Molenda, geolog, kolekcjoner, autor albumów o minerałach, skamieniałościach i agatach. Osobiście przyjechał więc wybadać rzeszowski grunt. Dlaczego wybrał III LO przy ulicy Szopena? Zdecydowała lokalizacja w centrum miasta, funkcjonalny budynek, o bogatej tradycji (oddany wszak do użytku w 1910 roku), no i wielu chętnych do pomocy. – Współpraca od pierwszej edycji układała się modelowo – zauważa. – Dyrekcja, nauczyciele i pracownicy byli i nadal są życzliwi wystawie.
Od razu włączył się w nią Rafał Peliszko: – Kiedy pan Remek rozmawiał z moim ojcem, który był nauczycielem w III LO i prowadził szkolny sklepik, nie krył, że szuka kogoś do pomocy przy wystawie, która miała wtedy odbyć się po raz pierwszy. Akurat przyszedłem, żeby pomóc tacie, więc od razu dostałem propozycję, którą przyjąłem i od tamtej pory do dzisiaj jestem współorganizatorem Wystawy i Giełdy Minerałów oraz Wyrobów Jubilerskich w Rzeszowie.
Kto zna tę imprezę na pewno wybierze się i na jej najbliższą edycję – już za tydzień 4 – 5 lutego – a kto jeszcze nigdy nie był – powinien to koniecznie nadrobić. Polecamy!

Beata Sander