Trwają przygotowania do lodowego święta w Sanoku

Jednym z dwóch przedstawicieli Holandii na zawody w Sanoku będzie 21-letni Niek Schaap, który jazdę na motocyklach rozpoczął w wieku 3 lat. 12 lat później po raz pierwszy usiadł na motocykl wyposażony w opony z kolcami. Fot. Materiały prasowe SpeedwayEvents

Kolejni zawodnicy potwierdzają swój udział w finale indywidualnych mistrzostw Europy, który w dniach 25 –
– 26 lutego (godz. 14) odbędzie się na torze lodowym „Błonie” w Sanoku. Temu wydarzeniu poświęcona była również ubiegłotygodniowa konferencja prasowa w grodzie nad Sanem.

– To duża impreza, do której jesteśmy odpowiednio przygotowani. Duża w tym rola i praca Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, jego pracowników na czele z panem dyrektorem. Cieszę się bardzo, że to właśnie Sanok jest stolicą takich sportów zimowych. Mistrzostwa Europy są dużą promocją dla naszego miasta i całego Podkarpacia
– mówił podczas konferencji Tomasz Matuszewski, burmistrz Sanoka. Miasto to w przeszłości miało już okazję organizować zawody rangi mistrzostw świata i Europy. Tak było chociażby w poprzednim roku, kiedy ice speedway wrócił do Sanoka po 8-letniej przerwie, a na tamtejszych „Błoniach” odbył się jeden z turniejów finałowych IME. W tym roku emocji będzie dwa razy tyle, bowiem najlepsi zawodnicy Starego Kontynentu – oczywiście bez wykluczonych Rosjan – będą rywalizować zarówno w sobotę, jak i w niedzielę. – Zakładając, że startowaliby Rosjanie, to moglibyśmy w ciemno obstawia u bukmachera wyniki tych zawodów. Natomiast ta stawka, która będzie, na pewno gwarantuje emocje. Myślę, że do samego końca, do ostatnich wyścigów drugiego dnia zawodów nie będziemy wiedzieli, kto otrzyma medale. Emocji zatem nie powinno brakować i poziom będzie wyrównany. Każdy z tych zawodników doskonale radzi sobie na torze lodowym i myślę że stworzą oni naprawdę fajne i emocjonujące zawody. Chciałbym, żeby pogoda dopisała, a z nią różnie bywa. Na tę chwilę prognozy są jednak korzystne, więc myślę że te dwa dni zawodów będą przebiegać bez niepotrzebnych problemów – dodał Maciej Polny ze SpeedwayEvents, organizatora IME, nad którymi już po raz 4. honorowy patronat objął Ryszard Czarnecki. – Cieszę się, że miasto wróciło do zawodów cyklicznie rozgrywanych. Rad jestem, że po tylu latach Sanok ma burmistrza, który dał zielone światło dla tej ważnej imprezy – przyznał europoseł.

Lód już w budowie

Jak się okazuje, prace nad odpowiednim przygotowaniem toru do wyścigów motocyklowych już się rozpoczęły, a trzeba pamiętać, że zgodnie z wymogami FIM, potrzebna jest minimum 20-centrymetrowa warstwa lodu. – Warstwę lodu zaczęliśmy budować 25 stycznia. Na szczęście pogoda nam sprzyja, maszyny chłodzące pracują na 100 procent, bowiem gdy jest grubsza warstwa lodu, to nawet w przypadku ujemnej temperatury maszyny te muszą „podtrzymywać” lód. Mamy na tyle czasu, że możemy być spokojni o odpowiednią warstwę. Musi nam w tym jednak pomóc aura, bo przy +10, +15 stopniach może to być niemożliwe, biorąc pod uwagę sytuację, gdzie tor w cudzysłowie jest połatany bypassami. Temperatura musi więc oscylować około 0 stopni. Prognozy na najbliższe dwa, trzy tygodnie są optymistyczny, tak więc jestem dobrej myśli – mówił Bogusław Rajtar, dyrektor MOSiR. O przygotowanie obiektu stricte pod lutowe zawody ice speedway zadba Janusz Steliga. – Będziemy się opierać generalnie na tej samej zasadzie bezpieczeństwa, co poprzedniego roku. Będzie nieco więcej balotów, ale musimy też zwrócić uwagę na incydent, jaki był w tamtym roku, kiedy to była jedna poszkodowana osoba. Kibic ten wystawił rękę z telefonem poza ogrodzenie i w tym momencie akurat poleciał na niego motocykl. Mimo odpowiednich zabezpieczeń i podwyższonego terenu na łukach, który nam sprzyja, ludzie sobie to zbyt frywolnie potraktowali – mówił przedstawiciel SpeedwayEvents, apelując jednocześnie do kibiców o rozwagę podczas przebywania na obiekcie.

Tylko jeden Polak

O tym z kolei, jak ważna jest to impreza dla naszego regionu, mówił Zdzisław Grzyb. – Z perspektywy Podkarpacia jest to dla nas jedna z najważniejszych imprez, która nabiera coraz wyższej rangi. Chcielibyśmy w PZM, żeby te zawody były jak najwyżej oceniane. Jest w tym jednak jeden ból – one naprawdę byłyby fajne, gdyby startowało w nich kilku polskich żużlowców. Niestety, mamy tylko jednego reprezentanta, a dla jednego trudno cokolwiek organizować, mam tu na myśli jakiekolwiek krajowe imprezy. A przydałoby się, aby w okresie zimowym w Sanoku przynajmniej dwa, trzy razy odbywały się jakieś imprezy – mówił prezes Zarządu Okręgowego PZM w Rzeszowie.
Owym jedynym polskim zawodnikiem w IME będzie Michał Knapp. Oprócz niego swój udział w sanockiej imprezie potwierdził już austriacki obrońca mistrzowskiego tytułu, Harald Simon oraz jego rodak Franky Zorn. Do miasta nad Sanem przyjadą także dwaj Holendrzy: Niek Schaap oraz mający polskie korzenie Sebastian Reitsma. Przedstawicielem Norwegii będzie z kolei Jo Saetre, zaś Czesi na zawody na torze lodowym „Błonie” delegowali Lukasa Hutlę i Jan Klatovskiego. Nazwiska kolejnych uczestników sanockiego czempionatu znane mają być w najbliższych dniach.

Aneta Jamroży