
– Teraz to mamy tu tylko taki lekki smrodek, ale w lecie to z tej strony domu w ogóle nie da się wyjść – mówi nasz Czytelnik mieszkający na osiedlu Biała. Pokazuje biegnący obok jego domu rów melioracyjny i znajdującą się obok studzienkę kanalizacyjną, z której wycieka kilka strużek nieczystości. – Teraz ludzie poszli do pracy, dzieciaki są w szkole. Jak wszyscy siedzieli w domach, to mieliśmy tu tryskającą fontannę. Wiadomo czego.
Rów melioracyjny biegnie między ulicami Karola Wojtyły i Świętojańską. – Jeszcze 10 lat temu wieczorami kumkały tu żaby, a w wodzie pływały rybki i kijanki. A teraz proszę zobaczyć, to jest szambo. Kanalizację wybudowano przed rokiem 2000. Na początku wszystko działało jak trzeba. Problem zaczął się kilka lat temu, gdy kawałek dalej zaczęły powstawać nowe bloki i szeregówki. Do kanalizacji cały czas podłączane są kolejne budynki, stare rury tego nie wytrzymują, kanalizacja się zatyka i wszystkie te nieczystości wywala nam do rowu – mówi nasz Czytelnik, który mieszka w okolicach pętli autobusowej przy ul. Karola Wojtyły.
W rowie mamy szambo
Kilka dni temu, gdy go odwiedziliśmy, na zewnątrz panował lekki mróz. Mimo to w okolicy studzienek czuć było smród, a woda w rowie melioracyjnym nie wyglądała, jakby coś kiedykolwiek miało w niej żyć. – Jak zadzwonimy do MPWiK-u to po tygodniu przyjeżdża wóz bojowy, przetkają te rury i przez dwa, trzy tygodnie nic nie wycieka. A potem znów mamy w rowie szambo i nikt się nami nie interesuje, dopóki znów nie zadzwonimy z interwencją – opowiada.
Urzędnicy twierdzą, że problem kanalizacji na os. Biała znany jest od lat i wszystko rozbija się o nową przepompownię ścieków, która ma tu powstać. Inwestycja byłaby już na zaawansowanym etapie, gdyby nie ubiegłoroczne protesty części mieszkańców, którym nie spodobała się jej lokalizacja. Pierwotny plan zakładał bowiem, że zbudowana zostanie obok placu zabaw. – Pojawiły się zastrzeżenia, dlatego po spotkaniu z protestującymi wstrzymaliśmy inwestycję. Czekamy teraz na to, żeby mieszkańcy dostarczyli projekt nowej przepompowni, wówczas MPWiK będzie mógł rozpocząć prace. To powinno rozwiązać problemy z kanalizacją, o których wiemy
– tłumaczy Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
– Dla mnie najważniejsze jest, żeby powstawało jak najwięcej nitek nowej kanalizacji, jednak drugą, równie ważną rzeczą jest to, żeby nie kolidowało to z komfortem życia mieszkańców. Robienie przepompowni przy terenie rekreacyjnym to byłby absurd. Zwłaszcza, że obok placu zabaw mamy dokupioną działkę i chcemy rozbudować tereny zielone. Jesteśmy w trakcie projektowania, myślimy na przykład o jakimś boisku wielofunkcyjnym – tłumaczy zeszłoroczne problemy Aleksander Szala, przewodniczący Rady Osiedla Biała. – Co do przepompowni, oprotestowaliśmy tylko miejsce, żeby nie była przy placu zabaw. Zostanie więc zbudowana przy pętli autobusowej przy ul. kardynała Wojtyły.
Jest nowe miejsce, przepompownia powstanie
Pojawia się jednak pytanie – czy budowa nowej przepompowni rozwiąże problem naszego Czytelnika i jego sąsiadów? Ich zabudowania znajdują się po drugiej stronie ulicy. – Nie wiem. Trudno powiedzieć, czy to załatwi ten temat – mówi Aleksander Szala.
Przekonany co do tego nie jest też Michał Kostrz, mieszkaniec osiedla, który od czterech lat stara się o nową przepompownię i przygotowuje jej projekt. – Znaleźliśmy z ratuszem nowe miejsce i jesteśmy na etapie decyzji lokalizacyjnej, projekt mamy gotowy. MPWiK wie, że czekamy na to lata i mamy zapewnione, że jak tylko dostarczymy wszystkie dokumenty, to spróbują to niezwłocznie zrobić. Jednak z tego co wiem, to będą dwie różne kanalizacje. A to, że ona się przytyka? Myśli pan, że po co MPWiK zainwestował kilkaset tysięcy w nowe WUKO? – pyta i od razu odpowiada: – Po to, bo takie rzeczy po prostu mają miejsce.
Do tematu wrócimy.
Grzegorz Król


