
Mieszkańcy osiedla Mieszka I w Rzeszowie zamierzają zaskarżyć wniosek o rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 21 przy ul. Miodowej. Ich zdaniem projekt inwestycji jest źle przygotowany, bo nowa hala sportowa z trybunami na 100 miejsc będzie tak umiejscowiona, że utrudni im życie. Dodatkowo planowany nasyp ziemny oraz brak miejsc parkingowych to kolejne minusy tego przedsięwzięcia. Jeśli projektant wycofa się z tych rozwiązań, to mieszkańcy nie będą protestować.
W ub. tygodniu w świetlicy SP nr 21 ponad 30 mieszkańców okolicznych domów jednorodzinnych i bloków spotkało się z przedstawicielem pracowni „ARP Manecki Architekci” z Krakowa, która opracowała projekt rozbudowy podstawówki. Jej przedstawiciel, Mateusz Manecki wyjaśnił, że teren pod inwestycję wykorzystano w tak optymalny sposób, aby uciążliwości dla sąsiadujących z podstawówką mieszkańców były minimalne. Podkreślił, że wszystko przygotowano zgodnie z prawem. O przebudowę szkoły (obecnie uczy się w niej 740 dzieci w 29 oddziałach) starali się rodzice uczniów. W tej sprawie do miasta wystąpiła też dyrekcja szkoły. Mateusz Manecki odpierał też zarzuty, że z powodu wysokości dobudowanych części szkoły, pobliskie domy będą zacienione. Jak stwierdził, projekt jest zaopiniowany przez Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Rzeszowie i wpisano wytyczne o wysokości budynków oraz odległości od działek.
Lokatorzy oburzyli się, gdy zarzucono im, że blokują inwestycję. – Nie jesteśmy przeciw rozbudowie szkoły, tylko sposobowi jej przygotowania
– stwierdzili. – Chcieliśmy o niej wiedzieć, gdy była projektowana, a nie teraz na etapie pozwolenia na budowę. Jeśli inwestycja będzie realizowana, to zmniejszy się poziom bezpieczeństwa w sąsiedztwie szkoły, będą korki na drogach i zabraknie dostępu do dziennego światła – przekonywali. Zwracali również uwagę na niewystarczającą ilość miejsc parkingowych. Mimo że teraz przy SP nr 21 jest ich 45, a ma powstać 12 nowych, to i tak będzie za mało. Co do wąskiej, jednokierunkowej ulicy obok szkoły, to projektanci rozbudowy SP nr 21 wyjaśniają, że przebudową ulicy zajmie się miasto.
Mieszkańcy sprzeciwiają się też budowie nasypu, na którym powstanie hala sportowa. Projektant taką konieczność tłumaczy wymogiem dotyczącym osób niepełnosprawnych, które muszą mieć zapewnioną pochylnię. Jednak właściciele domów mówią, że nasyp spowoduje zalewanie ich nieruchomości. Jednak Manecki uspokajał podczas spotkania z mieszkańcami, mówiąc, że powstanie dodatkowe koryto odwadniające i studnie retencyjne. – Woda nie będzie spływać na prywatne działki
– przekonywał projektant.
Beata Sitnik, dyrektor Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta w Rzeszowie stwierdziła, że gdyby wdrożono zgłoszenia mieszkańców, to trzeba byłoby opracować na nowo rozbudowę szkoły, co wiązałoby się z ponowną koniecznością wydawania miejskich funduszy na projekt. Mateusz Manecki dodał, że jeśli trzeba będzie opracować nowy projekt, to może to potrwać nawet 12 miesięcy. Na to mieszkańcy odpowiedzieli, że planują zaskarżyć do sądu wniosek dotyczący pozwolenia na budowę, bo władze miasta nie pomyślały o mieszkańcach przy planowanej rozbudowie podstawówki.
Mariusz Andres


