Śledztwo w sprawie strzelaniny na finiszu

Postrzelenie Zuzanny w biały dzień, zszokowało mieszkańców spokojnego bloku przy ul. Siemiradzkiego w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

23-letnia Zuzanna, która została postrzelona w lipcu ubiegłego roku w Rzeszowie, przy ul. Siemiradzkiego, cierpi na zespół stresu pourazowego. Tak wynika z opinii biegłych. Wszystko wskazuje na to, że to ostatni dowód
w sprawie, w której powstaje akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi M. i Sebastianowi S.

Do postrzału doszło 15 lipca ubiegłego roku. Właścicielka mieszkania przyszła odebrać od lokatorów klucze do mieszkania. Wynajmujący wiedzieli o tym, ale nie otworzyli drzwi. Wezwała więc ślusarza. Kiedy ten zabrał się do pracy, drzwi mieszkania zostały otworzone od środka. Z wnętrza poleciał gaz, a następnie kula, która dosięgła córkę właścicielki.

Trauma młodej kobiety

Dwaj mieszkańcy z pow. rzeszowskiego oraz Tarnobrzega szybko zostali złapani, ale 23-letnia Zuzanna długo walczyła o życie. Lekarzom udało się ją uratować. Wiele nie brakowało, a mogła zostać do końca życia inwalidką. Pocisk przeszedł o włos od głównej aorty. Jednak skutki postrzału kobieta odczuwa do dziś. – Otrzymaliśmy opinię dotyczącą zdrowia pokrzywdzonej – poinformował prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. – Z wniosków wynika, że Zuzanna G. doznała zespołu stresu pourazowego. To, co przeżyła, było dla niej bardzo traumatyczne – mówi prokurator. – To jest ostatni dowód w sprawie, którego nam brakowało. Wydaje nam się, że mamy zebrany pełen materiał dowodowy. Prokurator sporządza akt oskarżenia przeciwko tym dwóm młodym mężczyznom – dodaje prok. Krzysztof Ciechowski.
Prokuratura chce skierować go do Sądu Okręgowego w Rzeszowie do końca lutego. Biegli z dziedziny psychiatrii ocenili, że Mateusz M. i Sebastian S. w chwili zdarzenia byli poczytalni. Będą więc odpowiadać za usiłowanie zabójstwa. Grozi im za to nawet dożywocie. Obecnie są zatrzymani i przebywają w areszcie. Nie przyznali się do winy.

Kinga Dereniowska