Tajemnica kolbuszowskiego ratusza

Wszystko wskazuje na to, że miejski ratusz stał w miejscu,
w którym dzisiaj znajduje się słynna kolbuszowska studnia. Fot. Paweł Galek

W miejscu, w którym dzisiaj znajduje się słynna kolbuszowska studnia w czasach króla Stanisława Poniatowskiego miała stać siedziba władz miejskich. Jak wyglądał ratusz, nie wiadomo. Badania archeologiczne wskazują, że był to obiekt barokowej architektury drewnianej o wymiarach 15 x 15 m.

Kiedy ratusz wybudowano? Być może stało się to jeszcze w XVII w., kiedy okoliczne dobra były w rękach rodziny Tarnowskich. W 1616 r. nabył je Stanisław Lubomirski. Nie wiadomo, czy już wtedy Kolbuszowa miała charakter miasteczka.
Dokument regulujący prawa i obowiązki mieszczan, uchodzący za akt lokacyjny, wydał dopiero w 1700 r. Józef Karol Lubomirski. Dwie dekady później dobra kolbuszowskie przeszły w ręce Sanguszków. Ród ten władał nimi niedługo, bo w grudniu 1753 r. ówczesny właściciel Janusz Aleksander za długi podzielił swój majątek. Kolbuszowa wróciła do Lubomirskich, by w 1793 r. wskutek koligacji rodzinnych przejść na Tyszkiewiczów.
Był to okres przedrozbiorowy, ostatnie lata I Rzeczypospolita Obojga Narodów. Należy sądzić, że w tych czasach ratusz stał w centrum miasteczka.
O tym, że tak było, przekonany jest Leszek Krudysz, znany kolbuszowski archeolog, który przez miesiąc prowadził badania na płycie Rynku. – Wiemy, że ratusz był tam na pewno – mówi ekspert. – Świadczy o tym m.in. mapa, która powstała w latach 1779-83. Zawdzięczamy ją Austriakom, którzy ze swoimi kartografami zmapowali cały teren Galicji. Kolejna informacja o ratuszu znajduje się w metryce józefińskiej z 1785 r.

Nie spłonął, ale został rozebrany?

– Wiemy też o instytucji burmistrza Kolbuszowej. W 1724 r. był nim niejaki Jan Burkowicz. Skoro więc był urząd, to możliwe że była jego siedziba – podkreśla badacz.
– W mapie katastralnej z 1850 r. kolbuszowskiego ratusza już nie widać. Musi być gdzieś jakaś mapa z pierwszej połowy XIX w., na podstawie której udałoby się sprecyzować datę rozebrania ratusza. Bo ja twierdzę, że on nie spłonął, jak się powszechnie sądzi, tylko został rozebrany. Kiedy? Wtedy, gdy okazało się okazało się, że nie jest użyteczny. Uważam tak, bo podczas badań nigdzie nie znalazłem warstwy spalenizny – mówi nam archeolog.
Leszek Krudysz przypuszcza, że ratusz stał w miejscu studni, którą wybudowano w 1942 r. – Potwierdzają to badania georadarowe z 2006 r. Wskazały one na zmianę podłoża w kwadracie 15 m x 15 m – wyjaśnia. – Być może do budowy studni wykorzystano jakieś resztki ratusza. Znaleźliśmy tam dołki posłupowe, a więc pozostałości po budowli. Wykopaliśmy tam również wiele osiemnastowiecznych monet, ceramikę i kafle. Na rogu Rynku łyżka koparki natrafiła na ślad po starej karczmie, która jak wiemy ze źródeł, spłonęła.

Legendarny pałac

Równie tajemniczy, co kolbuszowski ratusz, jest pałac Lubomirskich. On również miał być przykładem barokowej architektury drewnianej. Architektem kompleksu budynków był natomiast Tylman z Gameren, znany inżynier wojskowości z Holandii.
Niestety, tak jak w przypadku ratusza, nie mamy żadnych źródeł ikonograficznych dotyczących tej budowli. Dlatego bezcenną wręcz informacją jest opis Henryka Traunpaura, pochodzącego z Belgii oficera armii cesarskiej. W 1787 r. napisał: „owo dziwo architektury jest dwukondygnacyjnym budynkiem, drewnianym na śrubach żelaznych skręcanym”.
Jest też inna informacja z tego okresu na temat budowli. Czytamy w niej o „drewnianym i tynkowanym dworze obronnym”. Obiekt, którym w XVII i XVIII w. zachwycała się Europa, zniknął z powierzchni ziemi po konfederacji barskiej. Dziś pozostała po nim fosa. Resztki fundamentów zalegają pod grubą warstwą gruntu, a miejsce, gdzie przed wiekami tętniło życie, zarastają chaszcze. Obok stoi gmach Starostwa Powiatowego.

Wartownia na podzamczu?

Pamięć o pałacu jednak nie zginęła. Kilka lat temu pojawiła się idea badań miejsca, w którym stał. Inicjatorem przedsięwzięcia jest Leszek Krudysz. Pracował on również obok dawnej oficyny dworskiej (dziś jest to siedziba Muzeum Kultury Ludowej). Natrafił tam na artefakty pochodzące z pierwszej połowy XVII w., które są – jak się okazuje – najstarszymi pozostałościami zabudowań w Kolbuszowej. Po czym są to pamiątki? – Z zapisków i opracowań historycznych odnoszących się do pierwszej połowy XIX w. można się dowiedzieć, że oprócz oficyny, były tam koszary, stajnie masztarnia, mandatarnia, kuźnia i cembrowana studnia – mówi Leszek Krudysz. – Był to teren mocno zabudowany, co nie powinno dziwić, bo ten obszar stanowił dojazd do dworu od strony miasta.
Jak tłumaczy: – Zagadkowa jest geneza widocznego na katastrze z 1850 r. czworobocznego budynku, który nazwałbym garnizonem. Można tylko stwierdzić że powstał on w latach 1783-1850. Mur o grubości 120 cm wskazuje na obronny jego charakter. Musiał zatem na wjeździe do miasta znajdować się budynek w rodzaju wartowni z pomieszczeniami dla straży.

Kolbuszowa za króla Stasia

Wygląda więc na to, że w czasach I Rzeczypospolitej Obojga Narodów Kolbuszowa to był przede wszystkim Rynek o drewnianej zabudowie, w centrum którego stał ratusz. Był tam też kościół parafialny oraz karczma (oba te obiekty prawdopodobnie spłonęły).
Na podstawie badań archeologicznych można również przypuszczać, że z Rynku do pałacu Lubomirskich wiódł trakt, przy którym funkcjonowała gęsta zabudowa pełniąca różne funkcje. Ale czy tak było na pewno?

Paweł Galek