
W sali konferencyjnej Muzeum Ziemi Leżajskiej kilka dni temu odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Leżajskiego. Spotkanie dotyczyło decyzji Grupy Żywiec o zakończeniu produkcji w Browarze Leżajsk. Radni przyjęli oświadczenie
o sprzeciwie likwidacji zakładu oraz poparli apel skierowany do premiera Mateusza Morawieckiego o „włączenie się
w rzecz ratowania działalności browaru”. Tymczasem związki zawodowe leżajskiego browaru wywalczyły z Grupą Żywiec powtórną analizę ekonomiczną działalności tego zakładu.
Obok radnych Rady Powiatu Leżajskiego w sesji uczestniczyli zaproszeni goście: lokalni politycy, samorządowcy, gospodarze gmin i miast, i przedstawiciele związków zawodowych, na czele z przewodniczącym Solidarności w Browarze Leżajsk – Janem Hałasiem. – W 2025 r. byłoby 500-lecie możliwości piwa w leżajskim browarze. Mało która miejscowość, mało które miasto, ma taką historię – zwracał uwagę poseł Jerzy Paul, zaznaczając jednocześnie, że zakład nie przynosił strat ekonomicznych dla jego właścicieli: – Browar w Leżajsku przynosi zyski, do niego nie trzeba dopłacać – wskazywał poseł. Z kolei wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł podkreślał rolę Polski, oceniając ją „jako przychylną dla zagranicznych inwestorów”. Zapowiedziana z początkiem br. decyzja o reorganizacji działalności Grupy Żywiec, poprzez likwidację piwa w Leżajsku, zdaniem Warchoła to „katastrofa demograficzna dla kilkuset pracowników i ich rodzin”. W podobnym tonie wypowiadali się też samorządowcy okolicznych gmin. Przypomnijmy; Grupa Żywiec zapewnia, że zachowa produkcję kultowego piwa „Leżajsk”, ważąc je w innych browarach w Polsce. – To sprzeczne z art. 129 Prawa o własności przemysłowej, który mówi, że nie udziela się znaku ochronnego na oznaczenie, które może wprowadzać w błąd. Nie można zatem produkować piwa o nazwie pochodzenia geograficznego – „Leżajsk” np. w Ciechocinku – zwracał uwagę wiceminister sprawiedliwości.
Czy rząd pomoże?
Podczas sesji radni powiatu leżajskiego jednogłośnie uchwalili pismo do premiera Morawieckiego, w którym apelują „o aktywne włączenie się do prowadzonej przez nas oraz pracowników Browar w Leżajsku akcji ratowania przed zamknięciem naszego zakładu. Oczekujemy od Prezesa Rady Ministrów oddelegowania przedstawiciela Rządu, który włączy się do negocjacji z Grupą Żywiec reprezentując interesy załogi. (…) Nie rozumiemy, dlaczego Grupa Żywiec z jednej strony usztywniła swoją decyzję o zaniechaniu produkcji piwa w leżajskim browarze, tłumacząc ją brakiem szans na wysoką rentowność zakładu, z drugiej zaś obawia się konkurencji”. Jednocześnie przyjęto oświadczenie w sprawie sprzeciwu wobec decyzji Grupy Żywiec dot. zakończenia produkcji w zakładzie Browar Leżajsk.
Kiedy społeczność Leżajska i okolic walczy o zachowanie browaru, Heineken, właściciel Grupy Żywiec, chwali się rekordowymi zyskami ze sprzedaży piwa w Rosji. Pomimo zapowiedzi wycofania się holenderskiego holdingu z tego kraju w związku z inwazją Rosji na Ukrainę, Heineken nadal inwestuje na tamtejszym rynku. W ub. roku wprowadził tam co najmniej 61 nowych produktów
– wynika z raportów Follow the Money, opartych na przeglądzie 2022 r. sporządzonym przez Heineken Rosja. Rosyjska filia holenderskiego browaru wspomina minione miesiące jako „burzliwy rok z wieloma nowymi możliwościami wzrostu”. -Z dumą ogłaszamy, że osiągnęliśmy rekordowe wyniki w wielu segmentach – czytamy. Firma zapowiada też kolejne inwestycje na 2023 rok, w tym nowocześniejsze opakowania i nowe smaki. Rosyjski oddział Heineken nie zdradził jednak kwoty podatku, jaką zapłacił w ub. roku Federacji Rosyjskiej. Wiadomo tyle, że w 2019 r. wyniosła ona 400 mln euro. Teraz, należy przypuszczać, że była ona zdecydowanie większa.
Dominik Bąk


