Trwa dramatyczny protest niepełnosprawnych i ich bliskich w Sejmie. Jak podkreślają, nie chodzi o nic innego, jak tylko o godne życie osób z niepełnosprawnościami. W tym celu domagają się oni zrównania renty socjalnej z minimalną krajową. Zapowiadają, że nie ustąpią i będą protestować do skutku.
Rząd nieustannie przekonuje nas, że prowadzi prorodzinną politykę i wspiera najsłabszych obywateli Polski. Jaka jest prawda, pokazał protest w Sejmie. To protest osób niepełnosprawnych i ich bliskich. Demonstrujący domagają się, by obywatelski projekt ustawy o rencie socjalnej został rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu. Po godz. 9. we wtorek złożyli w sejmowej kancelarii prawie 200 tys. podpisów poparcia pod tym projektem. Zakłada on, że renta socjalna przyznawana osobie niepełnosprawnej niezdolnej do samodzielnej egzystencji po uzyskaniu przez nią pełnoletności ma wynosić tyle, ile wynosi najniższe wynagrodzenie. Obecnie jest to kwota 3490 zł brutto, czyli 2709 zł netto. Posłanka KO, Iwona Hartwich, która prywatnie jest matką niepełnosprawnego Jakuba, pokazała w Sejmie, ile w tej chwili otrzymują dorośli niepełnosprawni. Będąc na mównicy z foliowej koszulki wyjęła 1217 zł ze słowami: – Pytam się, kto z państwa z parlamentarzystów z PiS-u chce się zamienić na te pieniądze na życie dla osoby niepełnosprawnej, niezdolnej do samodzielnej egzystencji na miesiąc? Kto? – dopytywała posłanka KO i apelowała do marszałek Elżbiety Witek (PiS). – Ja panią bardzo proszę, żeby procedowanie ustawy, którą złożyłam godzinę temu, odbyło się jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. Jest to możliwe, wierzymy mocno, że pani, jako kobieta, jako matka, przychyli się do tej prośby – mówiła I. Hartwich. – Zastanawiałam się, czy powiedzieć „prośba”, czy nawet „żądanie”, bo rodzice, którzy dziś protestują w Sejmie, mówią, że wręcz żądają, żeby ten projekt został poddany pod głosowanie – dodała posłanka. Jaka była reakcja marszałek Witek? Ano upomniała Iwonę Hartwich, a następnie wyłączyła jej mikrofon. Następnie przekonywała posłankę KO, że złożony do laski marszałkowskiej obywatelski projekt ustawy o rencie socjalnej będzie procedowany zgodnie z procedurami, tak jak wszystkie inne tego rodzaju projekty. Elżbieta Witek wcześniej zachowywała się tak, jakby nie chciała widzieć sejmowego protestu, ani o nim słyszeć. Jak donosi TVN24, około godz. 10 marszałek Sejmu przechodziła obok miejsca, które na korytarzu sejmowym zajmują protestujący, ale nie reagowała na demonstrujących, nie patrzyła nawet w ich kierunku. Nie przyjęła też ulotki od posłanki KO z Podkarpacia Krystyny Skowrońskiej, która chciała jej wręczyć broszurę o proteście.
Będą protestować do skutku
Jak deklarują protestujący, będą demonstrować w Sejmie do skutku. Tymczasem z relacji posłanki Iwony Hartwich wynika, że demonstrujący już są nękani przez przedstawicieli Straży Marszałkowskiej. – Mieliśmy moment, gdy przyszło do nas kilku strażników i panowie nas zastraszali, stanęli bardzo blisko osób z niepełnosprawnościami. Zaczęto rzucać paragrafami, że mamy natychmiast wyjść – powiedziała reporterom TVN24. Protestujący podkreślają, że w ich działaniu nie ma nic politycznego. – Chcemy być traktowani poważnie, chcemy, żeby Polska nas wreszcie zauważyła, a nie, żebyśmy byli traktowani jak jaskiniowcy, którzy nie mają żadnych potrzeb. My mamy dokładnie takie same potrzeby jak osoby pełnosprawne. Też chcemy spełnić swoje marzenia, chcemy mieć własne domy – powiedział Andrzej, dorosły niepełnosprawny, biorący udział w proteście.
Monika Kamińska


