
Pani Honorata urodziła się 14 marca 1923 r. w Chmielowie. Jej dzieciństwo było radosne, skromne i proste. Szczęście przerwane zostało przez wybuch II wojny światowej. Bombardowanie Chmielowa we wrześniu 1939 r. bardzo dotkliwie doświadczyło jej rodzinę. Młodszy brat zginął, dom rodzinny spłonął, a ona sama i jej matka zostały ranne i trafiły do szpitala.
Z okazji jubileuszu setnych urodzin odbyły się w rodzinnej miejscowości jubilatki msza święta i piękne przyjęcie. Były kwiaty, prezenty i życzenia. Można było usłyszeć mnóstwo wzruszających historii. W urodzinowych uroczystościach oprócz rodziny, sąsiadów i znajomych pani Honoraty udział wzięli: burmistrz miasta i gminy Nowa Dęba Wiesław Ordon, radny Rady Miejskiej Stanisław Skimina, sołtys Chmielowa Jan Kotulski i kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Ryszard Rzemień.
Pani Honorata urodziła się 14 marca 1923 r. w Chmielowie. Po bombardowaniu Chmielowa we wrześniu 1939 r., w którym zginął jej młodszy brat, a dom rodzinny spłonął, ona sama i jej matka zostały ranne i trafiły do szpitala. Kolejne lata pełne były niepewności i obaw o przyszłość oraz własne życie. Po zakończeniu wojny pani Honorata wyszła za mąż i założyła rodzinę. Wychowywała dzieci i opiekowała się krewnymi. Pomimo problemów, które dotykały jej rodzinę, zachowała pogodę ducha i nadzieję.
Podczas uroczystości ksiądz dziekan Józef Rogowski odczytał dla jubilatki list gratulacyjny od biskupa diecezji sandomierskiej Krzysztofa Nitkiewicza. Burmistrz w imieniu własnym i całej społeczności gminy Nowa Dęba życzył jubilatce zdrowia i pogody ducha. Słowo do pani Honoraty od mieszkańców sołectwa i sołtysa skierował radny Stanisław Skimina. Były również życzenia od sąsiadów i znajomych. W nieoficjalnej części uroczystości był czas na odczytanie listu od premiera RP, kwiaty, upominki, gromkie „200 lat” oraz podzielenie się receptą na długowieczność. Jak zdradziła pani Honorata, jedna z nich to „jadłospis składający się z tradycyjnych potraw staropolskich oraz gorzka czekolada”.
mrok


