
Apklan Resovia poszła za ciosem i po zwycięstwie z Odrą Opole rzeszowianie odnieśli kolejny triumf. „Pasiaki” tym razem pokonały GKS Katowice, a gola na wagę 3 pkt zdobył strzałem z rzutu wolnego Marek Mróz. Swoją cegiełkę do wygranej dorzucił także bramkarz Paweł Łakota, który fantastycznie bronił, nie dając się pokonać nawet z rzutu karnego.
– Postaramy się zrobić wszystko, aby wyjść na boisko inaczej niż w Gdyni – zapowiadał przed spotkaniem przy Bukowej trener Apklan Resovii Mirosław Hajdo, nawiązując do wysokiej porażki z Arką. Nie inaczej myślał też Paweł Łakota. – „GieKSa” jest głodna zwycięstw, dlatego musimy być mocno zmobilizowani. Rywale potraktują nasz mecz, jako szansę na przełamanie i będą chcieli wygrać za wszelką cenę. Powinniśmy więc być maksymalnie skoncentrowani – zaznaczał golkiper rzeszowian. Przyjezdni wyciągnęli wnioski po laniu nad morzem, więc na Górnym Śląsku od początku grali czujnie w defensywie, choć nie bezbłędnie. Inicjatywę posiadał podrażniony brakiem wygranej od sześciu meczów GKS, jednak na przyjezdnych początkowo nie robiło to większego wrażenia. Gdy miejscowi stworzyli sobie pierwszą bramkową okazję, na swoim miejscu byli defensorzy rzeszowian. Kiedy Jakub Arak uderzał z kilku metrów na bramkę Łakoty, przed utratą gola przyjezdnych uratował Ruben Hoogenhout. Kilka minut później Resovia odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Marek Mróz egzekwował rzut wolny z ponad 20 metrów, a po jego świetnym uderzeniu nad murem futbolówka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Niebawem mogło być 2-0. Hoogenhout zagrał do Macieja Górskiego, a ten po przyjęciu strzelił na bramkę katowiczan, których uratował słupek. „GieKSa” zaś jeszcze przed przerwą powinna wyrównać stan rywalizacji, a nawet mogła objąć prowadzenie. Najpierw fantastyczną interwencją po strzale Jakuba Araka popisał się Łakota, następnie bramkarz „Pasiaków” stanął na wysokości zadania, gdy arbiter podyktował rzut karny dla miejscowych po przewinieniu Łukasza Seweryna. Golkiper wyczuł intencję strzelającego Arkadiusza Jędrycha i bardzo pewnie złapał piłkę, dając drużynie „drugie życie” na kolejną odsłonę spotkania.
Resovia oddala się od strefy spadkowej
Paweł Łakota nie stracił bardzo dobrej dyspozycji po zmianie stron, gdzie również kapitalną interwencją zażegnał niebezpieczeństwa po strzale głową Grzegorza Janiszewskiego, a później nie dał się pokonać, gdy na jego bramkę huknął jak z armaty Mateusz Marzec. Katowiczanie nacierali, nie oznacza to jednak, że Resovia wyłącznie się broniła. Kibice oglądali dobry, otwarty mecz, który zamknąć mogli gracze Mirosława Hajdy, a konkretnie powinien to zrobić Pedro Vieira. Portugalczyk najpierw lewą stroną urwał się obrońcy, ale w dobrej sytuacji trafił w bramkarza, natomiast w następnej, jeszcze lepszej okazji, trafił w leżącego Bartosza Jaroszka po podaniu Jakuba Sylvestra. Resoviakom nie przeszkodziło to jednak w sięgnięciu po cenne 3 „oczka”, co pozwoliło biało-czerwonym oddalić się od strefy spadkowej na 6 pkt. – Radość w szatni jest duża, bo te punkty są nam bardzo potrzebne – zdradzał Mirosław Hajdo, szkoleniowiec „Pasiaków”. – Nie dziwi, że taka drużyna, jak GKS Katowice, o takim potencjale piłkarskim, stworzyła sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki. My też mieliśmy te okazje, szkoda, że niewykorzystane. Graliśmy na bardzo trudnym terenie, tym bardziej cieszą nas zdobyte punkty, za co należą się słowa uznania dla mojej drużyny – kontynuował trener, odnosząc się jeszcze do kibiców swojego zespołu. – Przepraszaliśmy ich za naszą postawę w Gdyni, natomiast myślę, że teraz nie mają do nas żadnych zastrzeżeń. Przejechali za nami w dość dużej liczbie, za co bardzo im dziękujemy – zakończył Mirosław Hajdo. – Cóż powiedzieć, jak nie możesz wygrać, to chociaż zremisuj, to jest jasna sytuacja – smucił się zaś trener GKS-u, Rafał Górak, który mówił, że jego drużynie towarzyszy ogromny niedosyt. – Prowadziliśmy grę i byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, ale to się nie liczy, bo istotne jest to, co w bramce, dlatego bardzo nas to boli – mówił niepocieszony trener gospodarzy.
GKS – APKLAN RESOVIA
w liczbach
60 Posiad. piłki (proc.) 40
7 Strzały celne 4
3 Strzały niecelne 7
11 Rzuty rożne 2
2 Spalone 0
16 Faule 16
W innych meczach: Skra Częstochowa – Wisła Kraków 0-3, Górnik Łęczna – Chojniczanka 0-0, Puszcza Niepołomice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-1, Ruch Chorzów – ŁKS 3-3, Stal Rzeszów – Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Chrobry Głogów – Zagłębie Sosnowiec, GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz i Odra Opole – Arka Gdynia zakończyły się po zamknięciu numeru.
1. ŁKS 24 48 44-25
2. Ruch 24 46 34-22
3. Wisła 24 42 39-26
4. Termalica 22 39 34-23
5. Puszcza 23 39 33-25
6. Arka 23 37 41-30
7. Podbeskidzie 24 36 35-28
8. Chrobry 23 34 37-41
9. Stal Rz. 23 32 36-31
10. GKS Katowice 24 30 26-27
11. GKS Tychy 23 27 35-35
12. Górnik 24 27 30-32
13. Resovia 24 27 25-37
14. Zagłębie 23 25 25-32
15. Odra 23 22 28-39
16. Skra 24 21 13-34
17. Chojniczanka 24 20 25-38
18. Sandecja 23 19 20-34
W następnej kolejce: Podbeskidzie – Stal Rz. (2.04. – godz. 18), Apklan Resovia – GKS Tychy (3.04. – godz. 18).
lukas


