
w półfinale Tauron Pucharu Polski i górą był Jastrzębski Węgiel wygrywając 3-0. Fot. Piotr Sumara/PLS
Dziś (godz. 17.30) Asseco Resovia zmierzy się w zaległym meczu z Jastrzębskim Węglem. Spotkanie to, ma duże znaczenie dla układu w tabeli, ale w przypadku ewentualnej porażki ekipy z Rzeszowa, nie przekreśla jej szans na przystąpienie do fazy play-off z pierwszego miejsca.
Rzeszowianom wystarczy sześć punktów w trzech ostatnich meczach i nawet mogą sobie pozwolić na porażkę u siebie z Jastrzębskim Węglem, z którym… ostatnimi latami nie mają dobrej passy. Po raz ostatni Asseco Resovia pokonała zespół z Jastrzębia 2 marca 2019 roku. Wówczas to na Podpromiu gospodarze wygrali 3-0, a w tamtym meczu występowali – po stronie Asseco Resovii, Thibault Rossard, a po stronie Jastrzębskiego Węgla Jakub Popiwczak i Jakub Bucki, który od dwóch sezonów broni barw zespołu z Rzeszowa. Od tamtej pory resoviacy ponieśli z ekipą z Jastrzębia dziewięć z rzędu porażek (siedem w PlusLidze i dwie w półfinałach Pucharu Polski).
– Czasami tak bywa, że niektóre zespoły bardziej leżą, a niektóre trochę mniej. Przed Final Four Pucharu Polski w Krakowie czytałem wypowiedź pana prezesa Asseco Resovii (Piotra Maciąga – przyp. red.), że jeszcze nie udało mu się wygrać z Jastrzębskim Węglem, to byłem zdziwiony, bo taka marka, że aż dziwne – mówi Jakub Popiwczak, libero Jastrzębskiego Węgla, który chcąc przystąpić do play-off z pierwszego miejsca, musi wygrać dziś w Rzeszowie za trzy punkty, podobnie jak w kolejnych dwóch meczach i liczyć jeszcze na potknięcie Asseco Resovii w jednej z dwóch konfrontacji z Treflem lub GKS-em Katowice. – Nie kalkuluję, nie wchodzę w tabelę, nie sprawdzam jak wygląda sytuacja – mówi Tomasz Fornal, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla. – Mamy jasno postawiony cel przed nami i wiemy, czego chcemy. Jeżeli chcemy osiągnąć to, co sobie wszyscy założyliśmy przed sezonem, to nie ma co patrzeć na to, na którym jesteśmy miejscu. Wiadomo, że na pewno byłoby najlepiej przystąpić do play-offów z pierwszego miejsca i robimy co w naszej mocy, żeby wszystkie mecze wygrywać i być jak najwyżej w tabeli, ale ja nie analizuję i nie patrzę, z kim byśmy się mogli spotkać. Jeżeli chcesz wygrać i chcesz być mistrzem Polski, to musisz wygrać ze wszystkimi – mówi przyjmujący ekipy z Jastrzębia, który spodziewa się emocjonującego meczu w Rzeszowie. – Wydaje mi się, że hala pewnie będzie pełna, bilety się sprzedają. Resovia w tym sezonie dobrze gra i to będzie ciężkie spotkanie. Nadrabiamy teraz te wszystkie zaległości, czeka nas kilka wyjazdów i kilka spotkań w dosyć krótkim okresie. Zobaczymy, jedziemy walczyć po punkty. Najważniejsza faza przed nami, wydaje mi się, że to jest dobry moment na to, żeby sprawdzić się, w jakiej jesteśmy sytuacji i formie przed play-off-ami – kończy Fornal.
Dla Asseco Resovii będzie to ostatni w fazie zasadniczej mecz z zespołem z czołówki. Jak do tej pory rzeszowianie w takich konfrontacjach nie zachwycali, co może jest trochę zastanawiające i mocno niepokojące w kontekście walki o medale, a przecież taki jest cel zespołu. – Brak Resovii w półfinałach byłby wielkim rozczarowaniem. Myślę, że zdecydowanie jesteśmy w stanie bić się o medale i taki jest nasz cel. Gdybyśmy nie awansowali do finałowej czwórki PlusLigi to na pewno byłoby to bardzo poniżej oczekiwań naszych, jak i wszystkich wokół ze środowiska – mówił po półfinale TAURON Pucharu Polski, Jakub Kochanowski, środkowy Asseco Resovii, która w tym sezonie przegrała już dwa razy z zespołami z Zawiercia, Jastrzębia (liga i PP) oraz Kędzierzyna-Koźla. Co prawda resoviacy pokonali u siebie Grupę Azoty ZAKSĘ, ale grającą wówczas bez Bartosza Bednorza i Davida Smitha, a w trakcie meczu kontuzji doznał Erik Shoji. – Mamy tego świadomość i trzeba przyznać, że grając z Zawierciem, Jastrzębiem czy ZAKSĄ, w drugiej rundzie wyglądało to tak, jakbyśmy mieli słabsze ręce i nie byli w stu procentach gotowi do walki. Na tym polega pewność siebie i musimy ją cały czas budować. Dobrze, że w tym momencie te porażki z czołowymi drużynami, przynajmniej ligowe, nie były decydujące. Mam nadzieję i mocno w to wierzę, że mamy takie możliwości i warunki w drużynie, żeby w rundzie play-off zaprezentować się z dużo lepszej strony jeśli chodzi o naszą dyspozycję meczową i pewność siebie
– mówi środkowy Asseco Resovii, Jan Kozamernik, a libero Michał Potera dodaje: – Nie uważam, że mamy jakiś problem, kiedy gramy z lepszym, czy gorszym rywalem. Po prostu trafił nam się gorszy moment w sezonie i tyle. Mieliśmy teraz troszkę czasu, żeby potrenować na spokojnie. Na te najważniejsze mecze wszyscy będą gotowi na sto procent – zapewnia Potera.
W Asseco Resovii nie brakuje doświadczonych graczy reprezentacji Polski, Słowenii czy USA, którzy grali wiele meczów międzynarodowych o dużą stawkę, ale w tych kluczowych spotkaniach pojawiają się problemy mentalne. – Nie wiem, czemu tak się stało. To był zbieg różnych czynników, które się na to złożyły. Na pewno w rundzie play-off nie możemy sobie pozwolić na to, żeby takie sytuacje miały miejsce i żebyśmy byli zbyt bierni i ospali na boisku. Musimy mieć dużo lepsze nastawienie i podejście do meczów. Jestem jednak przekonany, że to odnajdziemy i wszyscy liczymy na bardzo dobre wyniki w rundzie play-off. Mentalność to jest też coś, co wyróżnia graczy dobrych od tych wielkich, wybitnych. Od strony fizycznej dużo łatwiej jest, żeby każdy był bardzo dobrze przygotowany do najważniejszych meczów sezonu – mówi Kozamernik, którego zespół jest na najlepszej drodze do zakończenia rundy zasadniczej na pierwszy miejscu. – Mam nadzieję, że pozycja lidera PlusLigi nam nie zaszkodzi i nie będzie stanowiła dla nas dodatkowego obciążenia. Teraz wszystkie mecze, które rozgrywamy, także w końcówce rundy zasadniczej, są ważne. Dla nas to powinny być też mecze, w których powinniśmy odzyskać pewność siebie. To jest dobra droga, którą powinniśmy podążać na przyszłość. Musimy kontynuować pracę na treningach w taki sposób, żeby nasza gra była na coraz wyższym poziomie, a nasza forma gotowa na play-off – mówi Kozamernik.
Sytuacja w górze tabeli jest bardzo ciekawa. Grupa Azoty ZAKSA, która nie tak dawno triumfowała w TAURON Pucharze Polski, a ostatnio awansowała do półfinału Ligi Mistrzów, aktualnie jest nawet poza pierwszą czwórką. – Myślę, że dla zespołów z czołówki, poza nami, dodatkowym utrudnieniem było rozgrywanie sporej liczby meczów również w europejskich pucharach – mówi słoweński środkowy Asseco Resovii i dodaje: – Na pewno gra w Lidze Mistrzów i to już na etapie ćwierćfinału, jak w przypadku ZAKSY, niesie z sobą dodatkową presję i konieczność skoncentrowania się nie tylko na PlusLidze, ale właśnie na LM. Nie wiem, jak ta sytuacja z układem tabeli rozwinie się i będzie wyglądała na sam koniec rundy zasadniczej, ale na pewno jest ciekawie. Jeśli my zrobimy to, co do nas należy, to albo zostaniemy na pierwszym miejscu, albo będziemy chociaż na drugiej pozycji. Naszym celem jest na pewno utrzymanie pierwszego miejsca i każdy punkt będzie miał tutaj duże znaczenie – mówi Kozamernik.
1. Resovia 22-5 65 70-26
2. Zawiercie 22-6 63 71-34
3. Jastrzębie 19-8 62 70-29
4. Projekt 20-8 57 65-37
5. ZAKSA 19-8 55 64-39
6. Trefl 19-9 55 62-39
7. AZS O. 17-11 48 59-47
8. Stal 14-15 43 52-51
9. Skra 11-17 39 55-61
10. Ślepsk 12-15 38 49-53
11. LUK 13-15 37 50-61
12. Katowice 12-16 32 41-60
13. Lwów 7-22 27 39-69
14. Cuprum 10-18 26 39-69
15. Czarni 3-25 14 26-77
16. BBTS 3-25 8 21-81
Przy równej liczbie punktów o wyższym miejscu w tabeli decyduje liczba wygranych meczów.
Mecz do rozegrania zespoŁów
z czoŁówki i walczĄcych o play-off:
Asseco Resovia Rzeszów: Jastrzębski Węgiel (dom), Trefl (dom), GKS (wyjazd)
Aluron CMC Warta Zawiercie: Ślepsk (w), Cuprum (d).
Jastrzębski Węgiel: Resovia (w), Czarni (w), ZAKSA (w).
Projekt Warszawa: Stal (dom), Trefl (wyjazd).
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Ślepsk (w), GKS (d), Jastrzębski Węgiel (d).
Trefl Gdańsk: Resovia (w), Projekt (d).
PSG Stal Nysa: Projekt (w).
PGE Skra Bełchatów: Indykpol (d), LUK (w).
Ślepsk Malow Suwałki: ZAKSA (d), Aluron (d), BBTS (w).
LUK Lublin: Cuprum (w), Skra (d).
Rafał Myśliwiec


