
– 22 lutego w naszym ZOZ-ie zaczęło się wręczanie wypowiedzeń warunków płacy i pracy pielęgniarkom i położnym
z tytułem magistra i specjalizacją, nawet tym w wieku przedemerytalnym czy na urlopie macierzyńskim. Nie ma na to naszej zgody. To degradacja zawodowa w zakresie płacy i stanowisk dotychczas uznawanych i wymaganych przez pracodawcę – mówiła Maria Golenia, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w ZOZ w Ropczycach, na Nadzwyczajnej Sesji Rady Powiatu ropczycko-sędziszowskiego.
Degradacja dotyczy ok. 50 ze 170 zatrudnionych w ZOZ pielęgniarek i położnych. Przewodnicząca podnosiła ponadto, że ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego w placówkach leczniczych zaczęła obowiązywać w lipcu ubiegłego roku. Zgodnie z nią pielęgniarki z tytułem magistra już powinny zarabiać 7300 zł. – Dyrektor do dziś się do niej nie zastosował. A teraz proponuje zaszeregowanie pielęgniarek z wyższym wykształceniem do niższej grupy. Wszystko po to, by nie płacić im tyle, ile nakazuje ustawa. W ZOZ-ie 45 proc. pielęgniarek jest w wieku emerytalnym. Jak przyciągniemy do zawodu młode osoby, skoro z miejsca mówi im się, że ich kwalifikacje nie będą uznane? Kto zastąpi te, które nie zgodzą się na degradację i odejdą z pracy? Czy naszą placówkę stać tylko na minimum?- pytała Golenia.
Tomasz Baran, dyrektor ZOZ w Ropczycach w odpowiedzi na zarzuty związku zawodowego pielęgniarek tłumaczył, że on musi myśleć o wszystkich, nie tylko o jednej grupie zawodowej. Ubolewał, że niektórzy dostali rzeczywiście bardzo niskie podwyżki, ale i organ zarządzający i Bank Gospodarstwa Krajowego obliguje go do dbania o całokształt.
Dyrektor POW NFZ, Robert Bugaj, który uczestniczył w posiedzeniu mówił o konieczności restrukturyzacji, bo ZOZ zatrudnia stosunkowo dużo pielęgniarek. Porównując dwa podobne ZOZ-y, w Ropczycach i np. Świebodzinie, to tutaj jest o 50 etatów pielęgniarskich więcej. To generuje dużo wyższe koszty osobowe – dowodził.
Nie ustąpią
Na razie pielęgniarki oddały sprawy wypowiedzeń do sądów pracy. Domagają się również wprowadzenia zaproponowanej przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach, która zakłada: podniesienie współczynników pracy dla 5. i 6. grupy zawodowej (odpowiednio z 1,02 na 1,19 oraz z 0,94 na 1,09). Powiązanie wynagrodzenia pielęgniarek i położnych objętych ustawą z faktycznie posiadanymi kwalifikacjami – wprowadzenie zapisu „kwalifikacje posiadane” zamiast dotychczasowego „kwalifikacje wymagane” – na tej podstawie dyrektorzy wypowiadają im warunki pracy i płacy twierdząc, że nie wymagają magistrów na danym stanowisku. Poza tym oczekują gwarancji przekazywania środków na pokrycie wzrostu minimalnego wynagrodzenia określonego ustawą w ramach systemu świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, zaliczenie do grupy o wyższym współczynniku od następnego miesiąca po udokumentowaniu uzyskanych kwalifikacji. W przypadku braku porozumienia i braku nowelizacji, nie wykluczają kolejnych protestów oraz manifestacji, 12 kwietnia organizują takowe w Krakowie.
Anna Moraniec


