Trzy lata więzienia dla znanego biznesmena

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie orzekł, że kara pozbawienia wolności dla rzeszowskiego biznesmena Ryszarda P. i jego zięcia Marcina B., powinna być wykonana natychmiast. Fot. Wit Hadło

Ryszard P., znany rzeszowski biznesmen, ma trafić do więzienia na trzy lata za to, że przejął Rzeszowskie Zakłady Graficzne z naruszeniem prawa. Wprawdzie Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał postanowienie, żeby odroczyć mu karę pozbawienia wolności na 6 miesięcy, ale w tym tygodniu rzeszowski Sąd Apelacyjny uchylił tę decyzję. Tym samym wyrok więzienia jest do wykonania natychmiast i nie przysługuje od niego odroczenie. Informuje o tym prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie.

Sprawa wyprowadzenia majątku Rzeszowskich Zakładów Graficznych przez Ryszarda P. w wysokości 14 mln zł ma swoje początki jeszcze w 2014 r. Wówczas Najwyższa Izba Kontroli orzekła, że rzeszowski przedsiębiorca i trzy inne osoby przejęły RZG z naruszeniem prawa. W związku z tym, wszczęto śledztwo. W 2016 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie postawił zarzuty czwórce oskarżonych. Ryszard P. został skazany na 3 lata pozbawienia wolności, a jego zięć Marcin B. na 2 lata.

Odwołanie oskarżonych

Oskarżeni odwołali się od tego werdyktu do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, który potwierdził decyzję Sądu Okręgowego. Ten wyrok został przez Ryszarda P. oprotestowany w Sądzie Najwyższym i SN orzekł, że Sąd Apelacyjny sprawę rozpatrzył w niewłaściwy sposób. Dlatego wyrok uchylił i nakazał rozpatrzeć ją jeszcze raz. W 2018 r. tym razem Sąd Apelacyjny uniewinnił Ryszarda P. i Marcina B. Uzasadnił to tym, że według wyliczeń biegłych, straty zakładów graficznych są znacznie niższe niż te, wynikające z wcześniejszych analiz. Argumentowano, że tak niskie straty nie są przestępstwem.
W kolejnym etapie do Sądu Najwyższego (SN) kasację złożyła prokuratura. SN nakazał Sądowi Apelacyjnemu (SA) rozpatrzeć sprawę po raz trzeci. Okazało się, że jeden z sędziów SA do składu orzekającego został powołany z naruszeniem prawa. Dwa lata temu Sąd Apelacyjny po raz trzeci podjął decyzję w sprawie Ryszarda P. i Marcin B., i tym razem jednak uznał, że obaj są winni. Pierwszego z nich skazał na 3 lata więzienia, a drugiego na 2 lata i 6 miesięcy i wyrok jest już prawomocny po uwzględnieniu zażalenia prokuratora, który nie zgadzał się na półroczne odroczenie wykonania kary dla oskarżonych.

Protest prokuratury

Odroczenie o karze pozbawienia wolności wydane zostało na wniosek Ryszarda P. i zostało wydane w listopadzie 2022 roku. Wtedy zaprotestowała rzeszowska prokuratura, twierdząc, że wniosek obrońców przedsiębiorcy to nic innego, jak dążenie do przedłużenia sprawy. Dlatego prokuratura złożyła zażalenie. 27 marca br. Sąd Apelacyjny stwierdził, że rzeczywiście nie powinno być odroczenia i oskarżeni powinni jak najszybciej trafić do więzienia.
Sami zaś obrońcy rzeszowskiego biznesmena przekonywali najpierw Sąd Okręgowy, a później Apelacyjny, że przedsiębiorca musi uregulować swoje sprawy biznesowe i to wymaga czasu, dlatego sądy powinny wziąć to pod uwagę i pozwolić na to, żeby karę więzienia Ryszard P. mógł odbyć w późniejszym okresie. Jednak prokurator wskazał, że biznesmen miał na to wystarczająco dużo czasu i tego samego zdania był Sąd Apelacyjny.
Adwokaci Ryszarda P. – Jacek Jurczyński i Jarosław Majewski – dotąd nie skomentowali publicznie orzeczenia Sądu Apelacyjnego, które zostało wydane w tym tygodniu. Próbowaliśmy skontaktować się w tej sprawie z jednym z nich, ale nie odbierał on telefonu.

and