Kup obiad, zawieś paragon na tablicy

W tym tygodniu 101 obiadów zawiesili w Pubie Spółdzielczym uczniowie ze Szkoły Podstawowej im. bł. ks. Józefa Kowalskiego w Siedliskach. Fot. Pub Spółdzielczy w Rzeszowie

Już w pięciu podkarpackich miastach seniorzy mogą zjeść „zawieszony obiad”. W ub. miesiącu do akcji dołączyła piekarnia „A może” z Rzeszowa. Robiąc w niej zakupy, można zapłacić za dodatkowy chleb, wziąć paragon i powiesić go na specjalnej tablicy. Skorzystają potrzebujący.

W Pubie Spółdzielczym przy ul. Fredry w Rzeszowie, który zapoczątkował akcję w regionie, „Zawieszony obiad” działa od końca września ub. r. Akcja błyskawicznie pokazała, jak wiele starszych osób w mieście potrzebuje wsparcia. Z początku na ciepły posiłek zaglądało kilka osób, w tej chwili z charytatywnej kuchni korzysta kilkudziesięciu seniorów.
– Właśnie szykujemy się do wspólnego wielkanocnego śniadania, na które przyjdzie w czwartek 30 osób – powiedziała nam wczoraj Katarzyna Maciechowska z Pubu Spółdzielczego. – Będzie żur z kiełbasą, będą jajka, dziewczyny pieką placki, a „Zawieszone obiady” cały czas fajnie działają. Niedawno, gdy kończyły się nam pieniądze, napisaliśmy, że to chyba koniec akcji. W ciągu dwóch godzin na koncie pojawiło się ponad 10 tys. złotych. To pokazuje, że Rzeszów ma taką społeczność, która potrafi się zmobilizować, żeby sobie lokalnie pomagać.

100 tys. zł, 3400 obiadów i „Zawieszony chleb”

W ciągu tych kilku miesięcy, w pubie wydano już ponad 3400 zawieszonych obiadów i 2400 gorących kaw i herbat, a kwota wsparcia kilka dni temu przekroczyła 100 tysięcy złotych. Rzeszowianie wykupują posiłki na miejscu, wpłacają pieniądze na portalu zrzutka.pl. Akcję cały czas wspierają też szkoły. I to nie tylko te z miasta. Na początku tygodnia do Spółdzielczego przyjechały specjalnie dzieciaki z podstawówki w Siedliskach. Razem z wychowawczynią przeprowadzili kiermasz, zebrali 2440 zł, a całą kwotę przekazali na 101 zestawów obiadowych oraz 5 kaw.
– Po tych naszych seniorach widzę, że dzięki tej akcji niektórzy z nich odżyli. Dla nich to nie tylko ciepły posiłek, to także możliwość spotkania się i wyjścia z domu, więc dlaczego tego nie kontynuować – mówi Maciechowska.
W Rzeszowie akcja się nawet rozrasta. Do zawieszonych posiłków w połowie marca przyłączyła się piekarnia „A może”, mieszcząca się przy ul. Cichej. Przy okazji zakupów można tu zapłacić za dodatkowy chleb i, podobnie jak w pubie, przypiąć paragon na specjalnej tablicy. Zrealizować go mogą seniorzy w trudnej sytuacji materialnej. Wystarczy pokazać zieloną kartę emeryta.

Cztery kolejne miasta

„Zawieszone obiady” z Rzeszowa rozprzestrzeniły się na cztery kolejne podkarpackie miasta. Od początku lutego mogą z nich skorzystać potrzebujący z Sanoka. Paragony wiszą na tablicy w barze „Pychotka”, działającym w Domu Turysty. Pod koniec miesiąca do akcji dołączyło bistro „Garnizon Smaków” z Jarosławia, a w pierwszym tygodniu marca – krośnieński „Wyszynk”, mieszczący się przy ul. Okrzei. W marcu dołączyło też Jasło. Zawieszone posiłki serwuje tu restauracja „Dama Pik”, mieszcząca się przy ul Ducala.
– Na razie przychodzi po kilka osób dziennie, ale już jesteśmy pozytywnie zaskoczeni odbiorem. Tablica szybko się zapełniła, szybko też zniknęły pierwsze paragony. Na szczęście pierwsza zrzutka, którą zaplanowaliśmy na 100 zł, szybko została przekroczona. Założyliśmy więc kolejną, a za pierwszą wykupiliśmy paragony i mamy w tej chwili kasę na 30 kolejnych obiadów – relacjonuje Damian Czuchra ze Spółdzielni Socjalnej „Radość”, która organizuje akcję w Jaśle.
– Działamy dalej!

Grzegorz Król