
w ostatnim okienku transferowym przez Texom Stal Rzeszów Jacob Thorssell
i Marcin Nowak z dobrej strony pokazali się w niedzielnym finale MPPK. Oby to był dobry prognostyk na cały sezon 2023. Fot. Wit Hadło
Texom Stal Rzeszów w sezon 2023 wchodzi w roli faworyta zmagań w 2. Lidze Żużlowej. – Nadrzędnym celem jest awans do play-offów. A w nich – powiedzmy sobie szczerze – sezon zaczyna się od nowa. Tak więc najpierw wejdźmy do play-offów i w nich będziemy sobie krok po kroku stawiali cele – tonuje nieco nastroje Paweł Piskorz, menedżer ekipy ze stolicy Podkarpacia. W niczym nie zmienia to faktu, że przy Hetmańskiej mają na ten rok jeden cel – wyrwanie się z II-ligowego marazmu i awans na zaplecze PGE Ekstraligi.
Prawdopodobnie najwyższy budżet w całej II lidze i solidni – jak na tę klasę rozgrywkową zawodnicy – to wszystko może napawać optymizmem przed zaczynającym się już w ten weekend sezonem ligowym. W Rzeszowie postawiono na szeroką kadrę, wśród której znaleźli się sprawdzeni zawodnicy. Z poprzedniego sezonu nad Wisłokiem pozostali m.in. Kevin Woelbert i Eduard Krcmar, do których dokoptowano doskonale znanego z wcześniejszych startów w Rzeszowie, Duńczyka Petera Kildemanda oraz Szweda Jacoba Thorssella. Do stolicy Podkarpacia przeniósł się także Marcin Nowak, który dość niespodziewanie I-ligowego Orła Łódź zamienił na II-ligową Stal Rzeszów. – Widać ogólnie, co dzieje się w Rzeszowie, że powstaje naprawdę fajny ośrodek. Ja chcę być po prostu częścią tego wielkiego projektu, który jest budowany przyszłościowo. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży tak, jak wszyscy planujemy i będzie fajnie. Jako drużyna na pewno damy z siebie wszystko, żeby osiągnąć zamierzony cel – mówi krajowy lider rzeszowian. Oprócz niego na Hetmańską trafili także Rafał Karczmarz i Mateusz Tudzież, którzy będą stanowić o sile pozycji U23 i U24. W Texom Stali jest też aż 5 zagranicznych juniorów, którzy będą rywalizować o jedno miejsce w meczowym składzie (drugiego zarezerwowane jest dla polskiego młodzieżowca, w tym przypadku Mateusza Majchera). – To nie jest tak, że zakontraktowaliśmy tak sobie zawodników, żeby po prostu byli, ale ze względu na przepisy, które będą obowiązywać w tym sezonie. Zastępstwo zawodnika będzie można w tym roku stosować tylko za najlepszego zawodnika, a ci mają dodatkowo do jazdy jedną ligę więcej. To z kolei sprawia, że szanse na złapanie kontuzji – odpukać – są zdecydowanie większe. Dlatego też musimy mieć zabezpieczenie na taką sytuację. Wiadomo, że żużlowcy jadą o najwyższe cele, a w przypadku jakiejś kontuzji, mamy zawodnika, który wskakuje w jego miejsce, a zespół nie traci na jakości. Stąd taka, a nie inna decyzja co do liczebności kadry. Zawodnicy doskonale wiedzą o tym, a my podchodzimy spokojnie do sezonu – wyjaśnia menedżer ekipy z Rzeszowa.
Dla wszystkich dużym zaskoczeniem była niedawna zmiana na stanowisku prezesa H69 Speedway S.A., gdzie dotychczasowego sternika Łukasza Rojka zastąpił Michał Drymajło. – Nie było to zaskoczeniem, bowiem już jakiś czas temu było to uzgodnione. Jeśli chodzi o działalność klubu, to nic się nie zmieniło. Tak więc w całej tej zmianie nie było jakichś złych intencji czy emocji. Każdy wiedział, że taka sytuacja może mieć miejsce. Pan Michał Drymajło od dłuższego czasu jest w klubie, zresztą razem prowadziliśmy rozmowy kontraktowe z zawodnikami. Natomiast tak jak mówiłem, my mamy jasny cel, skupiamy się na aspekcie sportowym – zapewnia Piskorz. Z pewnością bardzo pozytywną wiadomością dla rzeszowskiego klubu jest nawiązanie współpracy z byłym menedżer Taiaem Woffindena, Jackiem Trojanowskim, który został dyrektorem sportowym Texom Stali. – Z Jackiem znamy się już trochę lat, tak więc współpraca z nim bardzo mnie cieszy. Podzieliliśmy sobie nasze obowiązki, kto za co odpowiada. Wiem też, że przy Jacku sprawy sprzętowe będą na najwyższym, światowym poziomie. Chcemy w Rzeszowie krok po kroku zrobić klub ekstraligowy, z jasnymi celami, na wzór Motoru Lublin, który jest aktualnie mistrzem Polski. Rzeszów ma ku temu warunki, aby również stać się takim ośrodkiem ekstraligowym – przekonuje Piskorz. Nowością przy Hetmańskiej jest również nawiązanie współpracy przez miejscową szkółkę żużlową, H69 Speedway School z Akademią Żużlową Janusza Kołodzieja. To oznacza, że młodzi rzeszowscy adepci będą trenować pod okiem Stanisława Kępowicza. – Pan Kępowicz będzie zatem trenował zarówno naszych adeptów, jak też adeptów akademii Kołodzieja. Będą wspólne treningi, wspólne wyjazdy, tak więc jest to ścisła współpraca
– wyjaśnia menedżer.
Marcin Jeżowski


