
– Chcielibyśmy, aby jedna trzecia naszych funkcjonariuszy, a więc ok. 10 tys. osób, miało pełne uprawnienia ratownika medycznego – powiedział gen brygadier Andrzej Bartkowiak, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.
Wypowiedź padła w środę (19 kwietnia), na posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia, której tematem było funkcjonowanie Państwowego Ratownictwa Medycznego z uwzględnieniem projektu ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. Jednym z rozwiązań w niej zawartych jest projekt „karetka w każdej gminie”.
Przypomnijmy – latem ubiegłego roku Mariusz Kamiński, szef MSWiA powiedział, że resort chce w oparciu o zasoby straży pożarnych, a w zasadzie ochotniczych straży pożarnych, stworzyć cały korpus ratowników medycznych „zakorzenionych” w terenie. Zapowiedział w perspektywie kilku lat zakup ok. 2,8 tys. karetek – po to, żeby każda polska gmina miała nie tylko karetkę wyposażoną odpowiednio do sytuacji, ale również wyszkolonych ratowników medycznych. – W ciągu ostatnich 5 lat jako ochotnicza straż pożarna braliśmy udział w 25 tys. izolowanych zdarzeniach medycznych, czyli sami, bez udziału PRM. Ktoś może powiedzieć, że to niedużo, ale w każdej z tych sytuacji ratujemy człowieka, często dziecko. Uważamy, że nie możemy świadczyć tej usługi na tak dobrym poziomie samochodem gaśniczym. Czas najwyższy uporządkować tę sytuację – podkreślił Andrzej Bartkowiak.
Generał dowodził, że gdyby ustawa weszła w życie w tym roku, to można by było kupić ok. 70 – 80 ambulansów. – To będą specyficzne samochody, nietożsame z tymi w Państwowym Ratownictwie Medycznym, które będą sobie znacznie lepiej radzić w terenie. Zdarza się, że ratownicy nie mogą w pewne tereny dojechać, dochodzi do tego szczególnie w obszarach wiejskich i górskich. Wtedy nasza obecność jest nieodzowna – pomagamy i jedziemy naszym samochodem strażackim – kontynuował. Poinformował, że w Państwowej Straży Pożarnej jest ponad 2 tys. wyszkolonych ratowników medycznych. Ponad tysiąc z nich wciąż pracuje w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. Ponadto w Szkole Głównej Służby Pożarniczej otwarto kierunek – ratownictwo medyczne. – Docelowo chcielibyśmy, aby w Państwowej Straży Pożarnej 1/3 naszych funkcjonariuszy, a więc ok. 10 tys., miało pełne uprawnienia ratownika medycznego – powiedział.
Podkreślił, że można by też wykorzystać istniejącą infrastrukturę, która jest ogromna. Krajowy system ratowniczo-gaśniczy to 16 tys. jednostek OSP. Jest to najlepiej zorganizowany system nie tylko w Europie, ale i na całym świecie – zaznaczył. Nie widzę tutaj konkurencji. Nikt nikomu nie chce odbierać pracy i wchodzić w kompetencje – zaznaczył dodając, że system ratownictwa medycznego w straży pożarnej jest w: Niemczech, Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie, a nawet w Rumunii oraz wielu innych krajach świata.
Anna Moraniec


