
PLH. Dziś w Arenie Sanok zdobywca Pucharu Polski kontra mistrz Polski.
Hokeiści Ciarko PBS Bank Sanok kontynuują serię spotkań z medalistami poprzedniego sezonu. Po meczach z 3. i 2. drużyną, przyszedł czas na pojedynek z mistrzem Polski ComArch Cracovią. – Nie boimy się żadnego rywala – zapewnia trener sanoczan, Milan Jancuska.
Według przewidywań fachowców, to właśnie drużyny z Sanoka i Krakowa powinny się spotkać w wielkim finale sezonu 2011/12. Oba zespoły dysponują największymi budżetami w lidze, w ich składach aż roi się od reprezentantów Polski.
Przewaga po stronie sanoczan
Mimo niedzielnej porażki w Tychach (pierwszej w tym sezonie), w lepszych nastrojach do dzisiejszego spotkania powinni przystąpić sanoczanie, którzy już w tym sezonie pokonali Cracovię. Było to w meczu Pucharu Polski w Krakowie, gdzie Ciarko PBS Bank przegrywało już 0-4, a mimo to wygrało 6-4. Oba zespoły aż trzykrotnie wojowały w przedsezonowych sparingach, gdzie Cracovia ani razu nie znalazła sposobu na pokonanie sanoczan. – Na papierze być może nie wyglądamy tak mocno jak Sanok, ale wszystko zweryfikuje lodowisko. Na razie trudno mówić o faworytach ligi. Takie gdybanie nie ma sensu – mówi nieco asekuracyjne szkoleniowiec Cracovii, Rudolf Rohaczek.
Debiut Krzaka?
Milan Jancuska w pojedynku z Cracovią, a także w kilku kolejnych nie będzie mógł skorzystać z usług Pawła Droni. Obrońca Ciarko PBS Sanok okupił niedzielny mecz w Tychach poważną kontuzją (rozcięcie podudzia, które zakończyło się założeniem 19 szwów – przy. red.) i czeka go półtoramiesięczna przerwa w treningach. Być może w dzisiejszym meczu w barwach podkarpackiego zespołu zadebiutuje Sławomir Krzak. 34-letni zawodnik miał się pojawić na wczorajszym, wieczornym treningu sanoczan i podpisać kontrakt.
CIARKO PBS – CRACOVIA
wtorek, godz. 18
Marcin Jeżowski


